Witam jako, że trafiłem tu niedawno jestem jeszcze laikiem. Ale nasuwa mi się pytanie, a mianowicie:
Za nim tu trafiłem poznałem dziewczynę, którą traktowałem jak koleżankę i nie dopuszczałem możliwości flirtu, dopóki nie zacząłem czytać i praktykować.
Widujemy się często w klubie 2-3 razy w tygodniu.Spotkania przypadkowe.Czasem zatanczymy chwile i potem odchodze ewentualnie zaczynam tańczyć z dala od niej. Jednak co jakiś czas ona podchodzi zatańczy, po czym znów odchodzę po około 5min. Kiedy rozmawiamy, zawsze narzeka, że nie ma odpowiedniego chłopaka dla niej, ja zawsze odpowiadam tak samo.Żartobliwie odpowiadam, że wie dobrze, że to ja jestem dla niej itp. wtedy ona poważnym tonem neguje to a ja się uśmiecham i odchodzę.Nigdy nic więcej nie było, i nawet nie myślałem o niczym do teraz.
I tu proszę o jakąś pomoc jak można mniej więcej rozegrać to dalej chodzi o jakieś wskazówki jeśli to możliwe.
Witam.
Hmmm, problem dość powszechny, jednak w cale nie oznacza to, że prosty, o nie. Ale mimo wszystko jestem pewien, że razem coś wykombinujemy i za jakiś czas będziesz się grzał w jednym łóżku ze swoją lubą.
Teraz jak to zrobić? No, sytuacje w których wpada się w szufladkę przyjaciela, są sytuacjami wymagającymi od nas przede wszystkim DUŻO wytrwałości i ogromne pokłady cierpliwości. Wiesz, najlepiej żebyś na jakiś czas urwał z nią totalnie kontakt - o ile to rzecz jasna i oczywista możliwe, bo jeśli miałoby to oznaczać rezygnację z zabawy w klubie, to będziesz musiał zadać sobie pytanie, czy gra jest warta świeczki... Ale, jak masz taką możliwość, to przestań się z nią na razie zadawać, a następnie po pewnym czasie wróć w glorii i chwale, tzn. pokaż nowe podejście do życia, bądź względem niej bardziej flirciarski, zalotny i seksualny. Przestań z nią gadać jak przyjaciel i zacznij dawać jej swoim zachowaniem, - kino - słowami, tematami itd. do zrozumienia, że wasza relacja jest czym więcej niż tylko przyjaźnią. Spraw aby przestała Cie wreszcie traktować jak tą koleżaneczkę z fiutkiem, tylko tak jak piszę, najlepiej by to było po "odpoczęciu" od siebie, po to by Ona mogła stworzyć w swojej głowie inny obraz twojej osoby, już nie kolegi, lecz pociągającego ją seksualnie faceta z jajami i silną charyzmą.
Pozdrawiam.
Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom - Oscar Wilde
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem - Oscar Wilde
Na początek dzięki za odzew:)Powiem tak czasem bywa tak że jak nie podejdę do niej to sama przylatuje uszczypnie, obejmie albo sie usmiecham wtedy do niej, albo nie reaguje wcale i jako w sumie jedyna, co jakiś czas nazywa mnie pieszczotliwe w taki sposób jak robiła to jedynie moja była. Usłyszała to kiedyś przypadkiem, heh i nawet nie wiedziała czy ja to lubilem czy nie.
Nic dodać nic ująć. I nie wcale nie nabijam se postów :]
Edit/ Może jednak spróbowałbyś być tajemniczy i mieć jakieś ukryte pasje? W jej oczach będzie to super zagadka :]
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Czyli jak mniej więcej to rozegrać?:>Przekazać jej to tak zeby nie wiedziała jednoznacznie co mam na mysli i jednoczesnie będzie siedziało jej to caly czas w głowie?
To, że Cię gdzieś tam uszczypnie, zaczepi, obejmie czy też nazwie - jak sam to ładnie zresztą określiłeś - "pieszczotliwie", to bardzo dobry sygnał/znak. Zależy to rzecz jasna i oczywista od kontekstu, ale z prawie 100% pewnością mogę Ci powiedzieć, że wysyła Ci jawnie tzw. miękkie piłki, czy też sygnały zainteresowania, jak kto tam woli.
Czyli tak całkiem to jako kumpla Cię raczej nie traktuje. Radziłbym Ci żebyś następnym razem kiedy Cię obejmie, bądź też uszczypnie, zacząć z nią trochę żartować, poflirtować, np. powiedz do niej wtedy tą fajną rutynę: "hej nie dotykać eksponatu!
Oczywiście rób to zawsze z uśmiechem na twarzy. Nie masz jej faktycznie opieprzyć, tylko zgrabnie z nią flirtować. Baw się i żartuj z nią jak najwięcej, a sam się przekonasz jak szybko wzrośnie jej zainteresowanie tobą.
Pozdrawiam i życzę sukcesów.
Doświadczenie - nazwa jaką nadajemy naszym błędom - Oscar Wilde
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem - Oscar Wilde
Spróbuj poczytać i zrozumieć oraz praktykować blog pt.:"Podrywanie Koleżanki..." oraz całą lewą stronę...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No właśnie praktykuje ale jak wiadomo z różnym skutkiem;)a każda kolejna rade i krytyka to cenna lekcja.
Dzięki za każdą radę;)
Nie podawaj się czytaj uważnie i praktykuj wiele razy...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
KC. Rano odezwała sie na fb czemu nie śpię,nie odpisałem.Po 20 minutach dostaje wiadomość "eh uciekam na zajęcia pa;*".Odpisałem uważaj na siebie.Na momencie napisała, nie mam po co nikt mnie nie porwie. Godzina 20. Wysyłam smsa "Co robisz" momentalnie odpowiedz "uczę się, a co tam ?" 20.30 odpisuje "a nic;)ucz się ucz".21 z minutami telefon gdzie jestem i co robię.Po 10minutach zjawia się w klubie w którym byłem.Pierwsze pytanie czemu pytałem co robi.Szybkie objęcie i przesunięcie na parkiet."Właśnie zostałaś porwana".Udaje zdziwiona i pyta jak to?.Patrze w oczy i mówię z pokoju na parkiet.Usmiecha sie, dalej taniec i spojzenia.Po 20 minutach odchodzę.Obracam się w towarzystwie innych kolezanek.Po około 30 min wracam z okolic baru ,ona stoi przy loży, obejmuje szybki ruch i siedzimy w lozy,a ona na kolanach.Mówi kto jej się podoba na parkiecie.Odpowiadam, no a jakie piękne kobiety w ich otoczeniu.Po chwili zmykam na szybki obchód po klubie.Ona tańczy z chłopakiem który jej się podoba.Odbijam w kierunku dwu setu,który zaczyna tańczyć przy mnie.Po 15 min łapie mnie za rękę i prosi czy mogę ją odprowadzić bo musi iść, a właśnie wyszedł ten który jej się podobał a na parkiecie był nachalny.Wzrokiem wędruje miedzy nią a dwusetem.Szybko sciska mi dłoń,"no (tu pieszczotliwe określenie" porywacz musi dbać o ofiarę. Odprowadzam na koniec KC i mówię, że to okup.Przytula, pyta kiedy porwę ją do siebie na obiad.Na szybko odpowiadam, że jak wysprzątam kuchnie.Oferuje pomoc wzamian oczekuje jeszcze kolacji;)i pyta jaki wtedy wezme okup.Mówię, że sniadanie do łóżka.Przytula mocniej i mówi, że rano to już może nie będzie chciała płacić okupu i zostanie w mojej niewoli dłużej.Namietny pocałunek i rozstajemy się. Mam zamiar zadzwonić za 2 dni pogadać zapytać jak mija dzień i co robi.Jak powie, że jest u siebie.Dalsza rozmowa w drodzę do niej i po ok 5min. jestem u niej i porywam na obiad.
Dobry pomysł?Jakieś sugestie?
Dobrze idzie, nie spierdol tego
wiesz co masz teraz robić ??
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Myślę, że wiem chyba że macie rady jakieś
To napisz co zamierzasz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki