Kolczyk
Witam.
dużo osób twierdzi iż kolczyk w języku, powoduje lepszy orgazm podczas minety. Chciałem się dowiedzieć, czy to mit czy może prawda
Proszę o Wypowiedzi.
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
pierwsze slysze, ale podejrzewam ze to raczej kwestia psychiki. mam kilku kumpli ktorzy uwielbiaja aparatki. sam tez raczej lubie. i teraz moje pytanie. czy aparat na zebach gwarantuje dziewczynie ze chlopakowi bedzie przyjemniej podczas pocalunku?
jasne ze nie. jeden to lubi a drugiego to brzydzi.
wracajac do kolczykow, moim zdaniem facet ma bys facet, a nie baba.
------------------------------------------------
/jesli pisze bez polskich liter,
/to zapewne pisze z telefonu.
------------------------------------------------
Na pewno w jakimś stopniu kolczyk w języku podrażnia muszelke. Ale czy ma to wpływ na jakość orgazmu, tego nie jestem w stanie stwierdzić..
Może ktoś z naszych ma taki kolczyk i jakieś doświadczenie z tym związane.
Jak by nie było nie decydowałbym sie na przekłucie języka by sprawić lepszy orgazm kobiecie.
-----------------------------------------
Nie musisz zgadzać się z tym co piszę w swoich postach, ale jeśli uznasz go jako pomocny i na miejscu, daj + pokażesz wtedy innym, że warto go przeczytać;)
pierdolenie tam takie najpierw to się trzeba nauczyć ruszać głową szybkość jest ważna rotacja językiem a nie jakiś tam kolczyk
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."
kumpel ma właśnie taki kolczyk, no i chwalił się że to podwójna przyjemność, ale to mogły być puste przechwałki.
Dlatego najlepiej by się wypowiedziała osoba który taki kolczyk posiada.
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,