Witam ogólnie natrafiłem na coś takiego:
Kobiety skrzywdzone, zawiedzione (nawet nieświadomie) przez rodzinę, znajomych czy bliskie im osoby zatracają własną samoocenę. Ich wahania nastrojów są olbrzymie. Raz stanowczo za, raz przeciw. Gdy są kochane, nie odczuwają tego tak jak "normalne" osoby. Czują, że z ich życiem dzieje się coś dobrego, ale nie potrafią do końca zaufać swojemu mężczyźnie. Nie czują spełnienia w swoim życiu. Często oddalają się od niego, by powrócić, gdy poczują się samotne. Kochać potrafią szczerze lecz nie są do końca szczęśliwe. Może to powodować zbyt pochopne decyzje w ich zachowaniu, zarówno w wyborze partnera, jak i nie/pozostania przy nim na dłuższy czas. Taką kobietą należy się przede wszystkim opiekować. Być dla niej ciepłym i dojrzałym. Pewności daje jej ochrona przed złymi myślami. Taką kobietę trzeba nauczyć optymizmu, a będzie bardziej zdecydowana i szczęśliwsza.
I nie tylko natrafiłem na to w internecie, ale i w życiu poznałem jedną dziewczyne dwa miesiące temu, jakoś własnie te która zaszufladkowała mnie, wtedy poradziliście chłodnik zastosowałem się do owej propozycji, obecnie jej nie ma więc jest to spore ułatwienie dwa tygodnie na razie się do siebie nie odzywamy wybuchła dzika kłótnia, ogólnie rzecz biorąc byłem z jej przyjaciółką na piwie i tam z kumplem i jedną laską co chyba już opisywałem w blogu czy gdzieś w każdym bądź razie generalnie to byli jej przyjaciele cała trójka generalnie ja jako ten czwarty też puki co byłem traktowany jako przyjaciel.
Jednak, stwierdziłem że chłodnik, gdy ona chicała sie spotkać i pogadać ja nic, stwierdziła że oni mi coś nagadali i że przez nich chce zerwać znajomość, po komplikowało mi się niezmiernie.
na szczęscie jej teraz nie ma wraca w sobotę.
ogólnie wymieniliśmy tylko jeden sms który spóźniony był o 3 dni bo miałem jej napisać w sprawie studiów.
Ogólnie mam nieziemskie poczucie winy że rozwaliłem znajomość czyjąś , najlepsze to że ci "przyjaciele" maja to w pompie i ba! nawet chyba jakoś sie z tego rozradowali..
Nie dziwota , ta dziewczyna potrafi być męcząca i wkurzać.
Ja mimo wszystko coś tam do niej czuje. Bronie się przed tym ale no ni da rady.
Panowie, co teraz moje pytanie...
Sytuacja trochę spier..dolona :<.
Ale nie ma takiego bagna by sie nie dało z niego wyjść.
Generalnie ona ta laska jest z typu tych kobiet skrzywdzonych tam faceci powiedzmy w jej życiu nie byli najlepsi, nie wiem czy postępować tak jak to określono w tym co zamieściłem być ciełpym opiekuńczym bla bla bla.... Bo w sumie boje się tego że jednakowoż zostanę przez to wszystko w ramach przyjaciela,
Nie no brak mi troche pomysłów.
Ogólnie wybiłem ją sobie z głowy troche i jestem bardziej odporny więc moge w sumie zaryzykować wszystko :)
"pozbyłem się iluzji ;)"
No Panowie POMOCY?;d

oszukuj się dalej
Generalnie to takie nie ukierunkowane uczucie.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
I właśnie się zawsze zastanawiam, gdzie te fajne i OPTYMISTYCZNE dziewczyny się pochowały i jednak co raz częściej dochodzę do wniosku, że jak skończyłem liceum, to przestałem na takie trafiać. Wszystkie albo pesymistki, albo zranione i chodzą ze swoim zranieniem jak papież z krucyfiksem.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
przeciez takie pierdolenie jest typowe dla wiekszosci kobiet. Jaka ja biedna. I oznacza to w wiekszosci przypadkow jedno - IOI!
Moim zdaniem jest to uwarunkowane genetycznie, poniewaz kobieta stara sie wzbudzic w mezczyznie instynkt protekcyjny, opiekunczy.
semper fidelis
no to super jedynie pozazdroscic fajnej kobiety. ale jak napisalem, "wiekszosc"...
semper fidelis
Zobaczymy w sobotę wraca, co się stanie dalej, oby mi uczucie nie wróciło bo długo z nim walczyłem
!.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Obawiam się że Twoje uczucie wróci jeśli nie czujesz do niej dużej urazy
Strata czasu nawet na jakieś gierki.