Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobieta - człowiek a nie przedmiot!

Dziewczyna mnie rzuciła lub okłamała. Nie przejmuję się, idę dalej. Jestem wartościowy i ona będzie żałować, że odeszła. Idę umówić się z następnymi, bo co mi tam jestem świetny, jestem super i niech kobiety drżą na myśl o nowym zdobywcy. Podrywacz idzie zdobywać nowe trofea!!

Czytając blogi i wypowiedz o podobnych tematach jak powyższy wstęp, mam pewne obawy i podzielę się z Wami moim doświadczeniem.

Chcę Was przestrzec przed samouwielbieniem. Chcę Was przestrzec przed mysleniem, że sami w sobie jesteśmy nagrodą dla kobiet, że to że jesteśmy wystarczy. Chcę Was przestrzec przed automatycznym uciekaniem do innych kobiet po niepowodzeniu. Dlaczego? Bo w psychice mężczyzny tak postępującego może stworzyć się obraz małego boga, który daje kobietom szczęście samym byciem.

Też miałem kiedyś takie podejście i niestety zacząłem traktować kobiety jak przedmioty, jak istnienia stworzone po to bym je zdobywał i zdobywał. I zdobywałem i zdobywałem. Od zatrzęsienia, większości nie pamiętam. Wiecie do czego doszło? Byłem sam. Mimo, iż miałem dookoła siebie masę kobiet, dalej byłem sam. Podrywanie przestało być ekscytujące, przestało sprawiać frajdę. Nawet seks z nowo poznanymi kobietami nie był taki jaki powinien. Zawsze czegoś brakowało. Właśnie, brakowało uczucia, zaangazowania, po prostu tego czegoś. Pustka, której nie wypełniały żadne zdobycze, które przestawały mnie interesować jak już były moje...

Ten mały artykuł piszę po to, żeby uświadomić młodszej części towarzystwa jak wielkim darem jest dla nas kobieta. Gdyby nie kobiety to nasza egzystencja stanęłaby na piwie, samochodach, motocyklach i piłce nożnej. A przecież to kobiety pobudzają nasze zmysły, sprawiają, że chcemy być lepsi, że chcemy imponować charakterem.

Tak panowie, podrywajcie dużo coraz więcej ale róbcie to z głową i z szacunkiem dla kobiet, gdyż każdy sport może się znudzić jeżeli nic nie będzie nas w nim pociągać...

Odpowiedzi

Portret użytkownika mcm_13

Róbmy co chcemy, ale przede

Róbmy co chcemy, ale przede wszystkim nie rańmy kobiet i nie uważajmy je za zdobycze. I to tyle w tym temacie.

Portret użytkownika Admin

Po części masz dużo racji.

Po części masz dużo racji. Ale nie jest to takie proste.

"Chcę Was przestrzec przed samouwielbieniem. Chcę Was przestrzec przed mysleniem, że sami w sobie jesteśmy nagrodą dla kobiet, że to że jesteśmy wystarczy. Chcę Was przestrzec przed automatycznym uciekaniem do innych kobiet po niepowodzeniu. Dlaczego? Bo w psychice mężczyzny tak postępującego może stworzyć się obraz małego boga, który daje kobietom szczęście samym byciem."

Nie ma w tym nic złego, że czujesz swoją wartość. Lubienie siebie- uwielbianie siebie to świetna sprawa. Gdyby ludzie nie kochali siebie takimi jakcy są świat był by idealny.

Jeśli kończy Ci się związek- to najlepsze co możesz zrobić to znaleść sobie kogoś innego. Użalanie się nad sobą nie ma sensu. Możesz się czuć bogiem, ale jeśli potrafisz ciągle nad tym panować to wszystko jest ok- nie ma w tym nic złego.

Co innego gdy tracisz nad tym kontrolę- Od podrywu możesz się uzależnić. Tak samo jak od alkoholu czy prochów.
2 lata temu wychodziłem z domu i jak nie poznałem na miescie jakiejś ładnej dziewczyny to czułem się źle. To był okres gdy byłem uzależniony od tego- całe moje życie opierało się na tym. Przestałem panować nad sobą.
Naszczeście po jakimś czasie zrozumeiełem, że to należy tarktować z dystansem i patrzeć na to jako na zabawę.

Oczywiscie nie mówię wam jacy macie być- Każdy z was powinien wybrać to co dla was nejlepsze i stać się kimś lepszym.

Drogi Gracjanie Wiem, że nie

Drogi Gracjanie

Wiem, że nie jest to takie proste. To jest jedna z wielu kwestii, na którą zdania są podzielone. Granica między podrywem a wykorzystywaniem jest bardzo cienka i chwiejna oraz zależna od charakteru każdego z nas. Dana sytuacja, która dla jednego jest niewinnym podrywem, dla innej osoby może być już wykorzystaniem. Na ten temat można tak samo dyskutować jak na temat: Czy bóg istnieje?. Po prostu nie da się tej kwestii rozwiązać i już. Zależy to od danej osoby.

Powyższy art. napisałem nie w celu rozpoczęcia dyskusji, tylko po to, żeby każdy się zastanowił czy to co robi jest jeszcze podrywaniem czy już wykorzystywaniem. A jak pisałem wcześniej, dzieli je bardzo cienka granica.