Witam, pisze w imieniu mojego przyjaciela, który ma problem (post zostaje umieszczony z mojego konta, ze wzgledu na brak dostępu do internetu przyjaciela), niżej tekst napisany przez Niego:
Mam problem, od 5 lat utrzymuje kontakt z dziewczyna, właściwie spotykamy się tylko sporadycznie, dłuższy czas razem spędzamy tylko podczas wakacji. Problemem jest to, że Ona mieszka na drugim końcu polski, jednakże ja i Ona się nawzajem kochamy, otwarcie mówimy o Naszych uczuciach do siebie. Niestety Ona nalega, wręcz śpieszy się byśmy oficjalnie zostali para. Z mojej strony niestety nie chce się aż tak w to angażować, z tego względu, że pracuje od poniedzialku do piatku. Przeprowadzka odpada, Ona ma szkołe i prace, ja zaś nie dysponuje odpowiednim funduszem by na ślepo do Niej jechać. Z czasem będzie to możliwe, ale jeszcze nie teraz. Nie wiem jak mam Jej to wytłumaczyć by jeszcze poczekała, bym przynajmniej jej nie stracił na zasadzie przyjaciółki.
Proszę o pomoc.

a czy to ma w ogole jakis sens?
5 lat sporadycznego spotykania?
co twoj kolega robil przez ten czas?
mogl ze 100 panienek zaliczyc a on uwzial sie na tylko na jedna.
nie nazwal bym tego miloscia bo taka milosc to nie milosc .
ale niektoym sie udaje
ja nie odebralem z teksu kolegi zadnego konkretnego pytania.wiec pisalem co ja o tym mysle.
___________________________________________________
pierdole krzywe akcje i dwulicowość.
___________________________________________________
Mówicie o uczuciach, a czy uprawialiście seks?
po drugie to od 5 lat widujesz się z dziewczyną właściwie tylko w wakacje a co robisz przez pozostałe 10 miesięcy? Masz post?
Jak wytłumaczyć? Jest taki pusty frazes: jak kocha to poczeka. Ja nie widzę powodu by się z czegokolwiek tłumaczyć kobiecie. 5 lat wytrzymała a teraz nagle nie może? Taaa jasne
Sorry ale troche chora akcja jak dla mnie...
Kurwa i jak to na zasadzie przyjaciółki? To kto to jest dla Ciebie? Jokero weź no temu kolesiowi swojemu pokaż lewą stronę, bo jakiś słabo ogarnięty.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Jak dla mnie to nie ma sensu. Nawet jeśli fundusze będą Ci na to pozwalały to masz zamiar naginać całą Polskę raz na tydzien czy ile , żeby się z nią spotkać ? Bez sensu i przyszłości.
Nie masz się co bać jej to w prost powiedzieć. Jeśli jest ogarnięta , zrozumie to prędzej czy pozniej.
O związku będzie mowa , jak macie stały kontakt ze sobą. No bo co seks przez telefon czy skype .. bez sensu. Nie marnuj czasu i poznaj kogos blizej.
` One zawsze wracają `
Chciałbym móc na bieżaco cokolwiek dopisać, ale jestem tylko pośrednikiem. Jak tylko będę miał gotowy 'dodatek' to wrzucę, wybaczcie, że dodaje na takiej zasadzie te odpowiedzi, wiem, że to w niczym nie pomaga, ale staram się pomóc jak mogę, bo kolo jest nieźle podłamany.
Z tego co się orientuje sex już był, cały czas nad soba pracowali i doszli do wniosku by oficjalnie sie zejść, ale nic więcej mi nie wiadomo, muszę się z Nim skontaktować.
Czekaj czekaj. Jak to szło?
"Związek na odległość ma sens gdy jest ona mniejsza niż długość penisa"
pogadajcie jak dorośli dla mnie taki związek sensu niema kwestia tego kto pierwszy sobie kogoś znajdzie no ale cuda się zdarzają podobno
"Mężczyzna powinien być taki, żeby kobiety szalały przy nim, za nim i po nim."