
18- stkowa impreza wreście nadeszła. Dawno nigdzie nie byłem. Postanowiłem sobie że będę sie dobrze bawił i tak było bo na parkiecie czułem się poprostu świetnie, tak jak zawsze, bo dobrze tańczę
Nie miałem jakiegoś parcia żeby podrywać dziewczyny, wręcz sobie założyłem że wcale nie muszę tego robić, ale jeśli trafi mi się jakiś ciekawy target to nie wahałbym się 
2 piwka na początku i to wszystko, na załapanie imprezowego dobrego nastroju. Guma do żucia i świeży oddech gotowy. Rozmowa ze znajomymi o niczym i po pewnym czasie to czego najbardziej oczekiwałem, wyjazd na parkiet 
Zaczynam od ogólnego budowania socialu na parkiecie. Trochę znajomych twarzy, ale wiele było mi zupełnie nowych i nie znanych. Wszystko przebiegało tak jak miało to być. Tańczące obok dziewczyny wymieniały urocze uśmiechy. Po wyczerpującej solówce czas na balety z nowymi koleżankami. Już nawet nie pamiętam z iloma tańczyłem, ale było naprawdę ciekawie. Od jednej do drugiej, a co tam. Co jakiś czas wyjście do wc, lub w celu zaczerpnięcia oddechu na kanapę. Oczywiście wiadomo, nienaganna mowa ciała sprawiała, że kiedy przechodziłem dziewczyny spoglądały ukradkiem
Na schodach jedna niby przypadkiem wpadła na mnie, wiadomo o co chodziło dać mi pretekst do zaczepienia. Nie skorzystałem z natychmiastowej rozmowy, ale dorwałem ją i tak później w tańcu. Nawet jak odpoczywałem na kanapie to wiadomo rozwalony jak król 
Była tam też ciekawa jedna dziewczyna, taka niska, ale ja to mam słabość do takich
Fajnie się z nią tańczyło, co prawda trochę dziwnie bo musiałem się trochę schylać. Wiedziałem że chce mnie poznać, bo później moja eks jak z nią tańczyła to powiedziała, że ona jednak woli ze mną tańczyć xD Jeszcze trochę tam z nią balowałem, ale los chciał że trafiłem na moją znajomą. Nie znam jej za bardzo, tak naprawdę to nawet z nią chyba nie rozmawiałem, wiec za dużo o niej nie wiem. Chwilę z nią tańczyłem normalnie, po czym przeszliśmy w przytulaniec. Muzyka grała naprawdę szybko, mimo tego my dalej swoje. Tak dobre poł godziny, do 12, bo wtedy jest pasowanie
Usiedliśmy na kanapie w objęciach i chwile rozmawialiśmy, nawet nie pamiętam o czym. Wdziała nas ta niska. Uśmiechnęła się do mnie, ja odwzajemniłem. Wzroku nie oderwałem dopóki ona tego nie zrobiła. Spuściła głowę i usiadła. Później dziewczyna z którą tańczyłem gdzieś poszła i już jak wychodziła z imprezy to mnie szukała. Nie znalazła, pewnie była zawiedziona, ale pewnie napisze do mnie do ma moje gg. Ciągnąc to czy nie ciągnąc, nie wiem. Ja tam tylko miałem się dobrze bawić, a wyszło tak jak chciało 
Na plus:
- Mowa ciała
- Dobra zabawa
Do poprawy:
- Muszę się nauczyć gadać, bo to kiepsko idzie 
Odpowiedzi
jedni mają taki problem że
pon., 2011-02-21 10:02 — anonycoderjedni mają taki problem że idą do klubu i na chama chcą coś wyrwać, ty pokazałeś ze idziesz się bawić a laski same przyszły, stosując metody do przyciągnięcia ich. wniosek im więcej się starasz mniej dostajesz.
Tekst trochę wygląda jak byś był pies na baby, może byłeś jednym samcem na tej 18-ce.
Musiałem trochę to skomentować, nie miej żalu
hahaa nie no fakt ale co do
pon., 2011-02-21 10:24 — dzesio katanahahaa nie no fakt
ale co do tego to zauważyłem u tych gosci to od nich bił poprostu szacunek i już
proporcje płci były rozłożone mniej wiecej po połowie...
No ok ale co to za pytanie
pon., 2011-02-21 11:09 — gosc z gorNo ok ale co to za pytanie :"Ciągnąc to czy nie ciągnąc, nie wiem." naprawdę oczekujesz od nas odpowiedzi ??
nie
pon., 2011-02-21 11:22 — dzesio katananie
w tym blogu stary, pusciles
pon., 2011-02-21 12:08 — Alejandrow tym blogu stary, pusciles mi wiecej oczek niz moja mama przez cale zycie.
Oj tam czepiacie się
pon., 2011-02-21 18:01 — CCCOj tam czepiacie się chłopaki, fajny wpis!