Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kilka pytan od nowego:)

12 posts / 0 new
Ostatni
tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0
Kilka pytan od nowego:)

Mam kilka pytań dotyczących pewnej panny A i kilka ogólnych pytań.

Dotyczących panny A ;
Z góry mówię, że pare dni temu doszło między nami do przytulanek itp. po czym 'nie odbiłem' gdy stwierdziła, że nic między nami nie może być, trochę zastosowałem chłodnik, to sama zaczeła pisać blablabla. Ale nie o to chodzi.

1. Co mam myśleć,co ona przez to chce przekazać? kiedy ona mówi, że ma ochote na coś lub robiłą coś, co wie ze nie toleruje (np. pytała się mnie, jak by jarała zioło, co bym zrobił - wie, że nasza kontakt by przestał istnieć). [Oczywiście, nie widziałem tego - tylko mówi, przy kontakcie lub przez telefon]. Staram się to zawsze olać np. zmieniajać temat. Gdy mówi, np. "mam ochotę sobię zajarać".

2. Po tej akcji, kiedy stwierdziła ze nic ten tego. Na początku nie odbiłem. Ale potem zastosowałem chłodnik, sama zacząła się pytać, co się dzieje, czemu nei chce rozmawiać. Niestety mieszka 30km od mnie i mam znią kontakt przez gg/telefon. Przez gg przestałem pisać i tylko rozmawiam znią telefonicznie. Przy jakieś rozmowie, ona mówiła że idzie gdzieś z znajomymi do klubu, spytałem się "A ze mna już nigdzie nie chcesz iść?" odp; "Możemy gdzieś pójść".
Po czym stwierdziłem, że mam w środe/piątek czas (chociaż mam go pod dostatkiem). Ona powiedziała, że w środę musi iść do lekarza [to akurat prawda] a w piątek, nie wie czy będzie bo jej rodzice coś planują.
Oczywiście, nie rozkminiałem nagle jakiś innych terminów czy zeby na maxa się zobaczyc, podszedłem do tego na luzie jak by mi nie zalezalo na tym spotkaniu.
Teraz znów lekko sam się nie odzywam, myślę że własnie tak w piątek drydnać, ze dzisaj wpadne do niej??

Myśliscie, ze jest git?

3. Co sądzicie o takich sytuacjach, że bywałem dla niej strasznym chamem, np. szlismy na impreze, a ja po stwierdzeniu, że zaraz wracam znikałem:)) [Mimo to, zawsze mowila ze byla zla, ale sie nie gniewa] .

4. Zawsze mówiłą do mnie, jakims tam slangiem - powiedziemy "misiek". Kiedyś jak pokłócilismy się, zaczeła tak na imprezie mówić do jakiegoś kolegi. Stwierdziłem, że ma tak do mnie nie mówić jak ma zamiar walić do okoła innym to. Stwierdziła, że nie tylko tak do mnie mówi [chociaż tego wczesniej nie slyszalem?] - Jak sadzicie co chciala mi pokazac?

5. Aktualnie, nigdy nie byliśmy razem, tak na serio nigdy do tego nie dązyłem. Dopiero teraz chciałbym coś więcej. Myślicie, że w/w rzeczy dają szanse na to?

A teraz kilka pytań nie związanych z nią;p.

A ] Poznałem pewną dziewczyne, w towarzystwie jest ona strasznie niesmiła i mało mówi, mimo tego że np. jak ide z nią do klubu, po drodze jak wkręce ja w jakiś temat, to mówi 10x więcej niż ja. Macie jakiś pomysł, żeby ja rozruszać w towarzystwie?

B] To sama panna, nie wykazuję w ogóle inicjatywy. Strasznie mnie to denerwuje - tzn. w sensie takim. Że jak jesteśmy np. na jakis 'balu' nigdy nie zapropnuje tanca, nigdy nie wyjdzie sama z rozmowa jakas itp. Czy inne bzdury jak by chociaz, zrobienie sobie foto. Ale za to jest strasznie uległa, tzn. wszystko co powiem, co zapronuje - ona akceptuje. Jak myslicie, da sie to zmienić?

C] Mam kilka rzeczy? hobby? wartości w życiu, które autentycznie są dla mnie najważniejsze. Zawsze jakims poznanym panną jezeli dojdzie do jakis glebszych rozmow to powtarzam np. że nie potrafiłbym zrezygnować z hobby dla dziewczyny [bo taka jest prawda, ona musi to akceptować]. Myślicie, że dobrze robię?Wink :>

D] Mam łatwość nawiązywania kontaktów, często jeżeli zapoznam się lepiej z dziewczyną jakaś i nie zależy mi na zblizeniu, czy czymś więcej, strasznie wkręcam się w rozmowy z nimi. One często potem traktuje mnie jako, kogoś kto im doradzi, pomoże, mogą się wygadać. Jak myślicie, czy takie coś blokuje potem możliwośc, przeniesienia tej znajomosci na inny level??

Pozdrawiam liczę na normlane odpowiedzi dla podrywacza-nooba:)




monteR
Portret użytkownika monteR
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: 071 Coast

Dołączył: 2010-07-01
Punkty pomocy: 374

Co do tematu zieleniny

Upal się razem z nią, pozwól jej aby rozkwitła i zrobiła dobre wiadro a później ściągnęła porządnego bucha żeby porzygała się dalej niż widzi a przestanie pierdolić farmazony Laughing out loud

MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s

tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0

W tym problem, że ja nie palę i ogólnie nie chciałbym, żeby ona to robiła:)

A do reszty, czekam na odpowiedzi do pytanek 1,2 , a,b, itp. Bo jestem zielony i chciałbym bardziej mieć nakierowane co robić w mózgu hehe

tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0

Z tą panną A, to jak wyżej pisałem jest taka średnia sytuacja. Chciałbym się znią spotkać itp. Jeżeli powiadasz, że nie w taki sposób, to w jaki zainicjować spotkanie?Smile

Tak dodam jeszcze, że ona sama wychodziłą z tekstami, ze zalezy jej na kontakcie, ze mna ze chce zeby bylo git i w ogóle - wiem, na pewno że jej na znajomości ze mna zalezy.

Jeszcze dodatkowo, znam się i utrzymuje kontakt z jej koleżanka. Uważacie, ze moglbym wykorzystać to jakoś?? Typu, żeby zazdrość w niej wywołać itp?
[Mam 100% pewności, że nawet jak bym sie zaczal spotykać towarzystko - to nie bedzie sytuacji typu, że jedna zacznie z druga gadac i w ogóle. Nie wchodzi tu w grę jakieś babskie gadanie i babskie układy :P]

A jeszcze do tej co na imprezach tak się nie odzywa:)) To nawet tak jest, jeżeli jesteśmy wśród jej znajomych, kurwa... czasami mam wrażenie ze jezeli zostawiłbym ją na tym krześle w pubie i nic nie zagadywał, to by uschło jej gardło.

tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0

Właśnie w tym sens, że ta druga tej A nie będzie mówić i jestem tego w 100% pewny. A co do walki?:> Mh, jeżeli można nazwać walką to, że ta 'druga' mówiła mi o 'A' jakieś negatywne rzeczy, które okazywały się kłąmstwem. To mozna to roznie nazwac.

Tzn. te kłamstweka mogę nazwać tymi 'iluzjami'. 

tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0

Oki, dzieki.

A tak jeszcze, czy to że ona rzadko się na mnie obraza. Tzn. Nie, że wtedy ja tak chamsko z ta impreza potraktowalem ,po prostu bylem pijany.

Ale ona nigdy sie nie obraza, zawsze mowi. "Ja sie nie obrazam" i opisuje mi swoje emocje, typu. Że była bardzo zdenerowana:P chciala mnie uderzyć itp.

I ogólnie, mam wrażenie, ze ona ma niska samoocene. Jak myslicie, da sie to jakos wykorzystać? Bo takie właśnie odnosze wrażenie, z jej zachowania:) Że ma niską samoocenę.

pozdrawiam

skippy
Portret użytkownika skippy
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 22
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2010-05-10
Punkty pomocy: 0

nic mądrego nie dodam, ale ja bym tą dziewczynę zabrał na blanty.

tanczglupia
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-13
Punkty pomocy: 0

A co sądzicie o tym, że tam własnie mówiłem ostatnio z nią spędziłem strasznei miło czas, przytulanie, całowanie te sprawy. I na następny dzien już była sytuacja, ze 'nie odbiłem'.

Ale nie  o to chodzi, może jestem neidoswiadczony?
Bo sytuacja wyglądała tak - że ona po części, to zaplanowała, zainicjowała i rozkręciła, nie był to przypadek, ani spotan. Na next day, już jakieś akcje, ze nie możemy być razem - ale z jej gadek nie wychodziło nic takiego, że ona nic ten tego do mnie, tylko jak by kurewskooo ja cos blokowało, coś stało na przeszkodzie i po prostu przez coś tego nie chciała.

Myślicię, że to o to może chodzić?? A jeżeli tak, to macie jakieś pomysły, żeby ja wziać i ogarnać. Bo planuje, jakoś doprowadzić do kolejnego zbliżenia i ewentualnie ją przekonać:)) ze nie ma się czego bać hehe.

Co sądzicie o tym?Wink może sie po prostu mylę..

A tak to trzeba wyruszyć, gdzies pobyć z innymi koleżankami. Więc tak do tego odnośnie,

- Mam jeszcze inna taka koleżanke, z która tez z racji odleglosci widuje się raz na jakiś czas?
I nie wiem jak się zachować wobec 'jej zachowania'. Tzn. Kiedy ją widuje, ona strasznie nakręca mnie, ze jej zalezy na kontakcie ze mna, ze strasznie chce mieć ze mna dobry kontakt blablablabla. A potem mnie tak jak by trochę ignoruje?? To oczywiście, ja ja zlewka:)
I tak jest w kołko, bo ona wpadnie, czy ja tam do niej. Ona nakręci, jak to jej zalezy, ze ma wyrzuty sumienia ze mnie zle traktuje i blabla. Bo najczesciej jest tak, ze jeszcze o cos ma fochy.

Staram się to 'przerwać' macie na to jakiś pomysł?
Ostatnio jak ja widziałem stwierdziłem, że nie potrzebuje znia utrzymywać kontaktu w takiej formie, bo po prostu nie potrzebuje się denerwować.
Bleble, strasznie mnie przepraszała - ale raczej ostry chłodnik jej teraz stostuje, bo wiem ze nawet miesiac, dwa, trzy, cztery i tak wkoncu sie odezwie i bedzie przepraszać:)

Jak myslicie, da sie ja ogarnac - czy znajomosc do kosza?