Cześć
Staż związku około 4 miesiące.
W skrócie.. jest sobota od rana napięta atmosfera, ogólnie chodzi o to że mam do niej pretensje że nie zapytała mnie wprost czy pomogę jej zawieźć telewizor do serwisu tylko z góry ustaliła sobie że to zrobię nie wnikając co ja na to... ona bla bla bla ja olałem to. mamy jechać wieczorem do kina, zajeżdżam po nią i jej siostrę, nie zdążyła wsiąść i wali swoje głupie komentarze, oburzona i mi docina. Ja nic. wyjeżdżamy poza miasto, bo kina było w innym mieście, mówię do niej: Zapnij pas, ona swoje bla bla bla...to ja jeszcze raz spokojnym tonem: Zapnij pas, ona dalej swoje. Zatrzymałem się i mówię 3 raz: zapnij pas, jej siostra do niej też żeby zapięła a ta dalej swoje. nie wytrzymałem i mowię: wysiadaj z samochodu... no i wysiadła ( blisko miała do domu pół h drogi, nie zostawiłem jej na środku trasy, tylko przy samym wyjeździe). Nie wróciłem po nią bo wiedziałem że nie wsiądzie i tak. Po 2-3 dniach nieodzywania przyszedłem w miejsce w którym wiedziałem że będzie, krótka wymiana zdań, odwróciła się na pięcie i poszła... zadzwoniłem po jakimś czasie czy się spotkamy. Spotkaliśmy się wieczorem i przyznałem się do błędu i przeprosiłem ( i tu chyba źle postąpiłem?) Ostatecznie ona na to że nie wie co musiałbym zrobić żeby między nami było dobrze i jak się postarać żeby to naprawić i tak dalej i tak dalej...
Co zrobić żeby nie wyjść na takiego co lata z językiem na brodzie ale żeby wyjść cało z tej opresji?
Widać że laska cały czas chce Ci grać na nerwach, nie darzy Cię szacunkiem a to już nie najlepiej świadczy. Co do tych pasów - Miała coś super-ekstra że zapewne "bała się że ten ciuch pasem pogniecie" ???
"Jeśli wiesz ile jesteś wart, zdobądź to i walcz o to!!!, ale musisz być gotowy na porażki, a nie zwalać winę i mówić, że nie jesteś tu, gdzie chcesz przez niego, mnie czy kogoś tam-tchórze tak robią a Ty nie jesteś tchórzem!!! Jesteś chyba lepszy, CO??!!
haha ;D dobre dobre zajebiscie pojechłeś 3 razy spokojnie a za czwartym pierdolnięcie Tylko cały efekt popsuły przeprosiny... Ale i tak laska zauważyła dosadnie że masz swoje zasady. Co Ty mozęsz zrobic? toć nic wyluzuj żyjcie dalej już napewno nigdy nie odmówi Ci zapięcia pasów;)
Cenna rada : Nie naciskaj !
"Spotkaliśmy się wieczorem i przyznałem się do błędu i przeprosiłem"
""Co zrobić żeby nie wyjść na takiego co lata z językiem na brodzie"
- chyba właśnie na takiego wyszedłeś
Stary! Jeżeli coś robisz to bądź konsekwentny. Nie zachowuj się jak rozkapryszona pipa. Skoro ją wysadziłeś tzn. że uważałeś, że postepuje źle i była to dla niej kara. A skoro postąpiła źle to ona powinna Cię najpierw przeprosić. Potem ew. możesz przyznać, że twoja reakcja była nieadekwatna do sytuacji, ale chodziło Ci o jej bezpieczeństwo.
Osobiście na Twoim miejscu nie wysadzałbym jej z samochodu, ale po prostu zatrzymał sie i wyłączył silnik.
Ale juz po fakcie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jak dla mnie bomba- to czy bym kazał wysiąść, czy tylko stanął, jak mówi Guest nie wiem.
Pasy- bezpieczeństwo, mandaty, itp, dobrze zrobiłeś.
"Co zrobić żeby nie wyjść na takiego co lata z językiem na brodzie ale żeby wyjść cało z tej opresji?"- Nic
Zapowiadało sie pieknie, a tu taki klops, trzeba było nie wracać. W koncu wyszło na to, że to Ty nie wiesz czego chcesz.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
"Ostatecznie ona na to że nie wie co musiałbym zrobić żeby między nami było dobrze i jak się postarać żeby to naprawić i tak dalej i tak dalej..."
A ona to bez winy? Przeprosiłeś, przynajmniej będziecie dobrymi przyjaciółmi.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Ja bym gwałtownie zahamował i może wtedy by doszło do jej łba, co to znaczy zapinanie pasów
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Już lepiej wysadzic, do dupy jest miec laske ze złamanym nosem.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Co w tym złego jak laska wali fochy moja była kiedyś autobusem wracała z innego miasta. Jakoś tak wyszło:) i nie latałem za nią, potem sama zadzwoniła
Ale na pewno nie przepraszałem 
Dobrze zrobiłeś
Ostrzegałeś ? Ostrzegałeś. Nie pomogło, to już jej problem
Skoro słowa do niej nie przemówiły, to trudno 
Tylko nie potrzebnie przepraszałeś.
Ja raz swoja było z chaty wygoniłem w nocy, ale to już dłuższa historia..
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Dzięki za wszystkie komentarze
Wczoraj sam na własnej skórze przekonałem się jak bardzo niepotrzebne były moje przeprosiny i że spaliłem tym akcję.
Odwoziłem pannę i jej koleżankę z baru do domu i usłyszałem taki tekst: miałam nie wsiadać do tego samochodu, ale jednak wsiadłam, ale jak pasów nie zapięłam tak i nie zapnę... Przemilczałem.
No cóż człowiek uczy się na własnych błędach.
a ty je wozisz, po chuj
taxi niech wezmą, we dwie mogą się złożyć albo nocny, nie biją i nie gwałcą tam
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
hahaha, dobra akcja:D
Pierdol to i zachowuj sie jakbys nie mial sobie nic do zarzucenia - bo nie masz. Laska w chuja leci.
Jak caly czas gra skrzywdzona i obrazona ksiezniczke to ni chuja nie skacz wokol niej, bo przejebiesz. A nastepnym razem jak bedziesz z nia jechal samochodem i zajebie Ci podobnym tesktem, to powiedz, ze jak sie nie podoba, to niech wezmie sobie takse, riksze, zaprzeg konny, awionetke czy cokolwiek innego. I dodaj, ze w Twoim samochodzie jezdzi sie TYLKO z zapietymi pasami. Jak nie dotrze, to znowu robisz to co wczesniej - wysadzasz
Pozdro
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Cze
Tej akcji jest ciąg dalszy...
Tak jak mówiłeś... panna zaczęła grać skrzywdzoną i obrażoną księżniczkę, ale im bardziej ona się tak zachowywała tym bardziej ja miałem na to wyjebane, po prostu nie chciało mi się nawet, jakoś mnie odrzucało widząc jej zachowanie.
Wczoraj byliśmy na dyskotece takiej barowej, dużo znajomych itd. Ponieważ mam dzisiaj kurs nie zostałem do końca i nic nie piłem, jakoś nie podchodził mi wczoraj klimat i w ogóle miałem na wszystko po prostu wyjebane, wobec niej też byłem obojętny. Wróciłem do domu napisałem jej smsa: "udanej zabawy:) bye" Na co ona z oburzeniem że świetne dobranoc i strasznie miły wieczór i oby tak dalej... Później w nocy prawdopodobnie jak już wróciła do domu napisała mi że będzie ciężko ale moje dni są chyba już policzone, że nie widzi poprawy, że się nigdy nie zmienię a ona nie chce się z tym męczyć całe życie...
W sumie to dobrze że tak myśli bo nie zamierzam się zmieniać heh;)
Rzuć ją, a się księżna Wali zdziwi, po co ci taka dziewczyna.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki