
Siedzi.. Jego wzrok wędruje co chwila na kolejny obszar monitora, w jego głowie buszuje milion mysli w rytm muzyki...Czuje spokój i radość, lecz momentami przeszywa go przygnębienie i frustracja.. Ale od rzeczy...
Postanowiłem w pierwszym blogu opisać swoją historię, aby odreagować w ten sposob jeszczcze głeboko stłumione emocje..Większość może uznać to za nudne wypociny, jednak dla mnie jest to ważna sprawa- JEST TO CZĘŚĆ MOJEGO JEDYNEGO,NIEPOWTARZALNEGO ZYCIA !.
Ostatnie dni Wakacji.. Przyjemna letnia pogoda.. W tym czasie poznałem poprzez znajomego pewną bardzo ładną dziewczynę.. Nie miałem wtedy żadnego obrazu w umyśle,że nie dam rady itd. Po prostu robiłem swoje.. Instynktownie.. Nieświadomie i to było piękne... Pierwsze bardzoo długie spotkanie i od razu można było wyczuć jak ogromna wytworzyła się chemia między nami..
Rozmowa na luzie, żartowanie, kontakt fizyczny, pierwszy pocałunek..
Na początku nie byłem nią w jakiś szczególny sposob zafascynowany,ale za to gołym okiem było widać, że jestem dla niej wyjątkowy i pociągający... Nie posiadałem żadnej wiedzy na temat PUA a potrafilem osiągnąć dobre wyniki...
Jednak po pewnym czasie zauważyłem,że jej postać zaśmieca mi umysł.. Non stop o niej myslałem... Tak Tak.. Zakochałem się... Wszystko ok,fajnie.. Jest to na prawdę piekne uczucie, za którym tesknie, ale przez to można wiele spraw spieprzyć.. W mojej glowie zaczeła robic się sieka..
Podczas pewnej imprezy z kumplami emocje zawładneły mną.. Zadzwoniłem do Niej.. i wiecie co zrobiłem?.. Zacząłem sie zwierzać.. Mówiłem ze tak ogromnie ją kocham, że jestem w stanie zrobić dla niej wszystko.. Efekty?
-zmniejszenie zainteresowania
-flirtowanie z innymi
-szantaże emocjonalne
-manipulacja na wszelkie możliwe sposoby.
Najgorsze jest to, że potem wrecz zacząłem błagać ją o spotkania.. Byłem w takim amoku, że potrafiłem olać wszelkie własne sprawy aby spelnić oczekiwania "ksieznicczki".
Dobija fakt, że z pewnego siebie chłopaka, który był atrakcyjny dla niej stała się PIERDOLONA ŁAJZA...
Dlatego Panowie zwracam się do Was z prośbą... Jeżeli dotrwaliście do tego momentu to zapamiętajcie jedno: NIE ZATRAĆCIE WŁASNEJ OSOBOWOŚCI I CHARAKTERU ZE WZGLEDU NA KOBIETE!- ta kwestia jest już wałkowana dostatecznie, ale myśle że dla niektórych moja historia pomoze utrwalic ważną mysł.
2 miesiące od pierwszej randi rzuciła mnie.. Nie załamywałem się.. Przeanalizwowałem sytuację i stwierdziłem, że w wielkim stopniu przyczyniłem się to tego wszsytkiego... Odezwała się w najmniej spodziewanym momencie, powiedziała, że chce wrócic i że bardzo żaluje. Ja glupi uwierzyłem i sprobowalismy.
Szczeście trwało krótko i wrócilismy do punktu wyjscia. Znowu zaczeły się manipulacje. A ja odkryłem podrywaj.org.. Zacząłem stosować rady. Ona widząc, ze z jej rąk wymyka się smycz z ukochanym pieskiem, zaczęla grać agresywniej.. W koncu miałem jej dosyć... Zerwałem(niecaly miesiąc po powrocie).!. Nie obyło się bez cyrkow.. Prosiła mnie o spotkanie, z oporem się zgodziłem.. Chciała bym zmienił zdanie.. W moim wnętrzu toczyła się ogromna bitwa...Z duzym bólem trzymałem się swojej decyzji, choc w glebi duszy chcialem z nią być.. Nie wrócilem... Za tydzien znowu spotkanie jednak byłem inną osobą.. Radosną,.. wesołą... Byście widzieli jej minę.. Wkurw totalny, ze przez taki okres czasu wedlug Niej tak się zmieniłem... Od tamtej pory cisza..(3 tygodnie).
W tej chwili probuje uwieść mojego przyjaciela(sam powiedział).Wedlug mnie bawi sie nim,zeby sie zemscic na mnie, bo wie ze on mi wszystko powie..Szczerze to życzę Im szczęscia.. A ja mam olew.. Wiecie jak sie wyleczyłem szybko po rozstaniu? Wyobrazalem sobie ze szczególami jak sie moja była kocha z innym. Bolalo w chuj.. Ale pomogło..W ten sposób zakonczyła się 3 miesieczna "miłość"
Tak więc nadszedl czas na zakonczenie.. Oczywiscie wiele rzeczy pominąłem, ale pisałem na gorąco pod wplywem impulsu..
PS. Taka rada od siedemnastolatka:
ZANIM ZDECYDUJESZ SIĘ NA POWRÓT DO KOBIETY, ZASTANÓW SIĘ STO RAZY CZY WARTO... I JESZCZE RAZ NA ZAPAS.
Do zobaczenia w przyszłości.
Bądzmy mężczyznami !
Taki bonus; http://www.youtube.com/watch?v=z...
DOBRANOC 
Odpowiedzi
Człowiek zakochany,to
pon., 2012-01-30 00:22 — californicationCzłowiek zakochany,to człowiek nierozważny....to cała prawda,ale trudno jest nieraz zapanowac nad uczuciami,to nas odroznia od zwierzat.