Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Każde cierpienie ma sens, nie każdy dochodzi do jego istoty.

"Zębami można dzwonić ze strachu albo z zimna. A gdzie choć dwie możliwości - tam o wymówkę nietrudno." - Władysław Grzeszczyk

Przystanek autobusowy. Zimno w pizdu. W około grono starców i ludzi średniego wieku. No i ja! Małolat w błękitnej sportowej kurtce. Czekałem na busika, który miał mnie przywieść do Bogatyni skąd razem z bratem miałem wybrać się na narty. Tak chyba mogę to zaliczyć do moich nowych hobby. Sprawdziłem, opanowałem i jako zagorzały fan sportu polecam i żałuję, że nie jeździłem wczoraj. W najbliższym sezonie z nawiązką to nadrobię. Ale zaczynam pieprzyć! Spoglądam kątem oka na zegarek, kurwa! Bus spóźnia się już pięć minut. Temperatura na południu Polski tego wczesnego ranka dotrzymywała tempa naszym rosyjskim sąsiadom. Przechadzam się o kilka kroków w lewo i w prawo, i o dziwo, dostrzegam osobę przed pięćdziesiątym rokiem życia! Szczupła, nie za wysoka dziewczyna stała gdzieś pod drzewem czekając na busa. Zziębnięta, wkurwiona i jeszcze raz wkurwiona. W sumie tak jak ja. Kto to widział, żeby tyle czekać na busa?! Pierwsza myśl w mojej głowie, nawiążę z nią kontakt wzrokowy! Stoją czterdzieści metrów od niej i jak głupi próbuję wyłapać jej spojrzenie. Moi drodzy, powiedzcie mi po co? Dlaczego nie zrobiłem tego idąc w jej kierunku z nienaganną mową ciała. Liczyłem, że to ona zacznie mnie uwodzić? No najwyraźniej. WYMÓWKA. Po dwudziestu minutach przyjechał bus. Z innej firmy, skasował nas po dziesięciu minutach. Miałem dziesięć minut, żeby dosiąść się do niej na ostatnie siedzonka i zadać retoryczne pytanie - Dokąd jedziesz? - Na które bym odpowiedział - O! To tak jak ja... - Niestety. Brak jaj, brak motywacji, niesłychana siła iluzji: A JAK CIĘ OLEJE, TO CO?! - Zwyciężyły. Dlaczego o tym piszę? Bo muszę. Bo chcę. Chcę to wyrzucić z siebie i zawrzeć swego rodzaju swoisty pakt, z którego sam siebie na następny raz rozliczę. Nigdy więcej nie zmarnuję szansy na poznanie atrakcyjnej dziewczyny.

"Każde cierpienie ma sens, nie każdy dochodzi do jego istoty." - William Wharton

Wiecie co jest najgorsze? Tak, oczywiście, że wiecie. Każdy to przechodził. Nie ma urodzonych zwycięzców. Ta świadomość, że teraz nie mam nic, a gdybym ruszył dupę w krok, byłbym bogatszy o doświadczenia, pewność siebie, a może i dupę na kolanach. Rozumiecie? Mam kolegę, który przez całą szkołę nie odważył się wejść na boisko. Trener pyta się go - Wojtek! Wchodź! - Na co on mu odpowiada. - Nieee, trenerze, nie chcę. Spierdolę. - I wszystko fajnie. Wygraliśmy, mamy medal. Ale jaką satysfakcję miał on, a jaką ja? Przyczyniłem się do tego medalu. Dałem z siebie wszystko. Obijałem blok, blokowałem, efektywnie przyjmowałem, czasami jebałem. Moja motywacja i ambicja rosły w miarę jedzenia. Kiedy dostawałem swoje pierwsze szanse, kiedy byłem młodszy, bez wahania je przyjmowałem. Psułem, ale w mojej głowie była jedna myśl - Kurwa! Taki prosty błąd, no nie może być! Następnym razem go poprawię. - Z czasem nie myślałem tylko o tym, żeby wejść, dograć przynajmniej na drugą linię piłkę, z czasem poczułem się na tyle pewny, że przy moich 170 cm. na zawodach strefowych w siatkówce, dogadałem się z rozgrywającym, żeby dał kluczową piłkę na mnie. Pewność siebie rosła, wiara w siebie. Wszystko dzięki praktyce, dzięki wykonaniu tego pierwszego kroku, reszta, samodoskonalenie siebie, przyszło same. Czyż z kobietami nie jest tak samo? Najważniejszy jest pierwszy krok, najprawdopodobniej coś schrzanisz, ale na następny raz podejdziesz z świadomością, że tego samego błędu nie popełnisz. Nie będziesz siedział w domu przed kompem i myślał co to by mogło być. Nawiązując krótko do cytatu, świat się nie zawalił. Cierpisz bo zjebałeś. Ale nie cierpisz przez przypadek. Cierpisz przez głupotę, przez brak jaj, ale wyciągniesz z tego lekcję. Wiesz co straciłeś i wiesz co ,,zyskałeś". Doszliśmy już do istoty porażki, ode mnie i od Ciebie zależy, czy przy następnej okazji wmówisz sobie, że dzisiaj Ci się nie chce, że nie masz siły, czy się zaśmiejesz wszelkim wymówką i podejdziesz.

Wszystko jest kwestią odpowiedniej motywacji. Ja tak to odbieram. Negatywne bodźce takie jak spierdolenie podobnej sytuacji powinny Cię zmotywować, chęć samodoskonalenia! Nikt jeszcze nie wygrał nic nie robiąc. Wielu wygrało popełniając błędy. Rozumiesz różnicę? Myślę, że tak. Nie ma ludzi doskonałych, należy zrozumieć, że nawet Gracjan, Salub, Tical, czy według mnie rewelacyjny Młody kiedyś też mieli podobny problem. Ale Ci ludzie mieli jaja, nie chcieli bezczynnie siedzieć przed kompem i walić konia. Kiedy nadarzała się okazja poznawali coraz to kolejne kobiety, byli bogatsi w doświadczenia, a co za tym idzie w doświadczenie i pewność siebie. A najlepszym fundamentem są błędy. Jaką byś nie był ofiarą, jeżeli podejdziesz do dziewczyny pięćdziesiąty pierwszy raz, elminując pięćdziesiąt poprzednich błędów to skończysz z jej numerem i tą cholerną satysfakcją, pewnością siebie. Wyjdziesz z tego ,,piekła" i będziesz chciał do niego wracać. Przecież to kształtuje Twój charakter! Przecież to wspaniała sprawa poznawać nowe dziewczyny! One też są ludźmi, one też chcą poznać kogoś nowego! Ja to zrozumiałem, pisząc ten post niesie mną cholerna chęć naprawienia sytuacji, ptfu! Jej się nie da naprawić, wkroczenia w nową i wyniesienia z niej wszystko co najlepsze!

W Twojej głowie musi pojawić się odpowiednia motywacja. Ty musisz chcieć zmian. Pamiętaj, że nic się nie zmieni samo. Każdy owoc poprzedzało najpierw wsadzenie drzewka, przycinanie go, odrobaczaniu ziemi i innych pierdół. I tak tym owocem, owszem są kobiety, ale Ty najpierw wsadź to liche drzewko, dbaj o nie, żeby z czasem stało się silne i potężne. Taki musisz stać się Ty. Bezpośredni, stanowczy, pewny siebie, znający swoją wartość. Motywacja i chęć zmienienia siebie!

Odpowiedzi

o nawet ciekawy wpis.

o nawet ciekawy wpis. powodzenia w siatkówce... też gram ...
a i z tym wzrostem to się nie przejmuj liczy się technika...

Wracając do tematu to też czasem się strasznie na siebie wkurwiam... Pozdro

Tak trochę offtopicowo

Tak trochę offtopicowo Bogatynia,sierpień,powódź,0 opcji na wieczór i całkowity brak towarków do wyrywania? Mówimy o tej samej ?