Witam. Bez owijania w bawełne, w miarę krótko i zwięźle opisze mój problem. Jakiś czas temu, bardzo spodobała mi się pewna dziewczyna z mojej szkoły. Nasza znajomość zaczęła się na imprezie sylwestrowej zorganizowanej w moim domu. Od tamtego czasu zacząłem z nią utrzymywać bliższy kontakt. Gdzieś miesiąc temu, zdałem sobie sprawę ze mogłoby nas połączyć coś więcej. Zaczęły się sporadyczne rozmowy przez sms i gg, standard (niektóre nawet kilkugodzinne). Nie powiem, były bardzo przyjemne. Postanowiłem długo się nie bawić i umówić się z dziewczyna. I tu się zaczął problem(albo to nie problem tylko sobie tak wkręciłem, oceńcie sami)Pewnego dnia napisałem jej sms z zapytaniem po ilu godzinach kończy lekcje. Odpisała ze własnie skończyła itp. No to ja od razu ze zapraszam ja na ciacho i spacer. Ona odpisuje tekstem typu "dzisiaj nie dam się wyciągnąć, zarezerwowała mnie moja przyjaciółka na po połódnie ,sory :)" Dobra, myśle sobie, może naprawdę nie może. I tak się składa ze jeździłem z kumplem po mieście jakiś czas i zauważylem ja jak szła z ta koleżanka w kierunku jej domu. Czyli nie kłamała
Dobra, myśle sobie spróbuje za kilka dni. Mija jakieś 4 dni. Jesteśmy w klasie maturalnej co wiąże się z tym ze już praktycznie nie chodzimy do szkoły. No to pisze jej sms, czy wybiera się dzisiaj do szkoły bo mam zamiar dzisiaj wyciągnąć ja na spacer. Ona odpisuje ze nie idzie dzisiaj do szkoły bo nie ma sensu isć na jedna lekcje i raczej to nie wypali. Myślę obie, czy to kurwa jakieś fatum. Dobra, jedziemy dalej. Do 3 razy sztuka. Zagaduje do niej, co slychać itp. W końcu pytam się, idziesz do szkoły dzisiaj? Ona ze tak, ale na jedna lekcje. Dobra, wiec oświadczam ci ze porywam cie dzisiaj na zakładniczkę
i nie masz nic do gadania. Ona na to "no nie wiem czy się na to zgodzę ^^możliwe ze dam sie kiedyś wyciągnąć, ale nie dzisiaj, na razie maturę mam w głowie" Panowie mowie wam, chuj mnie strzelił. Aż zajebałem z bani w szafę. Czy to jakieś jebane zbiegi okoliczności? Czy ja coś źle robię? Co byście na to poradzili. Może już nie proponować więcej spotkania i czekać na coś z jej inicjatywy. Przysięgam ze nie wiem co z tym zrobić, doradźcie coś
Czy naprawdę znalezienie jednej godzinki w ciągu tygodnia jest takie trudne?
Chwilowo odpuść i weź sie też za nauke do matury! hehe
Zagadaj po maturze i spróbój sie umówić, jak znowu bedzie wykręt to widocznie nie jest zainteresowana, ewentualnie rame psiapsiułki z wackiem Ci narzuciła, kij wie. Poczekaj troche, okaże sie czy coś z tego będzie.
Po maturze...podejdz i zapros ja na ciasto ,odpusc esy i gg...a jak powie nie to niech spierdala.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
dokladnie jak E3 poweidzial . Daj jej napisac ta mature potem juz nie bedzie miala sie czym wykrecac i wysztko bedziesz wiedzial pzdr
""no nie wiem czy się na to zgodzę ^^możliwe ze dam sie kiedyś wyciągnąć,
ale nie dzisiaj, na razie maturę mam w głowie"" - i dlaczego po tym odpusciles? Ty masz miec ostatnie zdanie:
- no tak tak, ja tez, wiec wlasnie oswiadczyc chcialem ze porywam Cie na korepetycje z matmy/angola/polaka, to co, o 18 korki?
semper fidelis
""no nie wiem czy się na to zgodzę ^^możliwe ze dam sie kiedyś
wyciągnąć,
ale nie dzisiaj, na razie maturę mam w głowie"" - i dlaczego po tym
odpusciles? Ty masz miec ostatnie zdanie:
- no tak tak, ja tez, wiec
wlasnie oswiadczyc chcialem ze porywam Cie na korepetycje z
matmy/angola/polaka, to co, o 18 korki? KRZEMEK
Dokładnie tak..
Gdzieś miesiąc temu, zdałem sobie sprawę ze mogłoby nas połączyć coś
więcej. Zaczęły się sporadyczne rozmowy przez sms i gg, standard
(niektóre nawet kilkugodzinne). Nie powiem, były bardzo przyjemne.
Postanowiłem długo się nie bawić i umówić się z dziewczyna.
Rzeczywiście długo się nie bawiłeś;/ Te kilkugodzinne rozmowy, gg sprawiły, że jesteś dla niej tylko przyjacielem. Teraz poczytaj różne artykuły o tym jak wyjść z ramy przyjaciela i stać się dla kobiety wartościowym mężczyzną (jest ich wiele na tej stronie- chodzi o artykuły;D). Ze swojej strony życzę Ci powodzenia.
"Dobra, wiec oświadczam ci ze porywam cie dzisiaj na zakładniczkę
i nie masz nic do gadania" - barzo mi się podoba ta forma.
Przyznaje ze to z nią jest coś nie tak... Postaraj sie tak obiektywnie zadać sobie pytanie... Jak sie zachowywała w stosunku do Ciebie, czy robiła jakieś gesty, mówiła coś co można było odbierać za oznakę ze chce zacieśnić waszą znajomość?
Wydaje mi się ze jak odpuścisz na jakiś czas może nawe jakiś miesiać i jesli teraz gra w gierke "staraj sie zobaczymy ile wytrzymasz" niektóre zwłaszcza w tym wieku to kręci. To jeśli kontakt się troche oziębi ładnie mówiąc przyjmie Twoje zapr. jeśli jej się podobasz.
--
MaLinKa;*
Hmm, to co mowicie jest naparwde mądre. Wezme sie za nauke do matury. Po Maturze, zaprosze ja gdizes. Wtedy nie bedzie mogla sie wykrecic. Czyli mowicie ze narazie zerwac z nia kontakt? Dobrze, delikatny chlodnik nie powinien niczego zepsuc. Mysle ze nie wpadlem w rame przyjaciela, napewno nie. Wkoncu kobiety nie sa glupie. Jezli jest sytuacja ze chlopak chce umowic sie z dziewczyna, wiadomo o co chodzi, one umieja odczytac takie sygnalay. Wiem tez od jej kolezanki, ze powiedziala jej ze bycmoze cos wyniknie z naszej znajomosci, ze napewno nie ejst na nie
Martwilem sie tylko tym ze nie chicala sie umowic. Moze to naprawde wina tej jebanej matury
Zrobie tak jak radzicie: nauka, chlodnik, potem ciacho po maturce i bara bara
THX
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
miej do tego dystans narazie bo matura to naprawede ważna sprawa - póżniej sie żałuje że inne mysli przesłaniały ten moment w życiu.
Ale nie spieprz tego tym lekkim chlodnikiem - kontroluj bądź OK
--
MaLinKa;*
Dobrze;) postaram się
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
Aha i umawiamy sie tak, że opisujesz tu za kilka miesięcy pozytywne zaonczenie tej historii i 89% z przedmiotów zdawanych na maturze... matma może pojść na 79%
--
MaLinKa;*
To łatwe nie będzie
Ja matma rozsz. i fiza też
wiec delikatny hadr-cor się kłania ^^ No to zabawę czas zacząć !!!
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"