Odrazu powiem że to dobra strona, kiedyś czytałem tutaj kilka artykułów, może nie stosowałem większości opisanych tutaj porad bo wolałem podrywać po swojemu ale na pewno dały mi duża pewność siebie więc mogłem postawić krok na przód.
Przepraszam tez za błędy albo dziwne sformułowania wypowiedzi ale nie mam teraz za dużo czasu a potem jak zwykle zapomnę tego napisać. ;p
Teraz wracam bo mam problem z pewna dziewczyną...
Jakiś czas temu na imprezie poznałem fajną dziewczynę, myślę że natychmiast się trochę zakochaliśmy w sobie bo jeszcze w tyn sam dzień były przytulania, pocałunki i chodzenie za rękę. Zaczęliśmy się spotykać, ona po prostu uwielbiała mnie denerwować różnymi tekstami albo udawaniem całkowicie niedostępnej czy że poznała jakiegoś ładnego chłopaka a następnie stanowczym "przecież żartuje kochanie". Pewnego dnia miałem okazję żeby się na niej odegrać, byłem akurat ze znajomą na mieście (strasznie była zazdrosna ze się z nią kumpluje), i wtedy się pojawiła, zauważyła mnie ale ja udawałem że jej nie widzę i poprosiłem koleżankę żeby zachowywała się jakbyśmy byli na randce. Wieczorem gdy napisałem do niej powiedziała że mam się nie odzywać do niej i już więcej się nie spotkamy. Zdziwiony byłem że tak ostro zareagowała ale nie zależało mi na niej wtedy tak bardzo więc pomyślałem co mnie będzie obchodzić teraz przynajmniej mogę sobie nową znaleźć. kilka dni później napisała do mnie w imieniu siostry że nie nie jest na mnie wkurzona i chciała by się spotkać ale wtedy miałem to w dupie.
Po kilku tygodniach zatęskniłem za nią, pomyślałem że źle zrobiłem i pasowałoby wrócić do niej bo zorientowałem się je bardzo mi na niej zależny. Spotkałem ją kiedyś przypadkowo, zgodziła się na spotkanie i odrazu się zaczęliśmy rozumieć spotykaliśmy się jakieś 3 tygodnie ona nadal drażniła się ze mną głupio wiec ja też tak grałem ale nie tak ostro jak wtedy z koleżanką.
Kiedyś zadzwoniła do mnie wkurzona że niby spotykam się z jakąś inna (podobno jakieś plotki usłyszała od znajomych i uwierzyła w to) a 4 dni później miała już innego i to o 2-3 lata młodszego! (ja mam 17 jej niedługo tez urodzinki wypadną a dzieciak (chyba 14 lat) do 2 gimnazjum chodzi).
Myślałem że to jakiś żart i chce zrobić to samo co ja kiedyś jej, więc umówiłem się z nią a jeszcze wcześniej rozmawiałem z jej przyjaciółką okazało się ze nieraz płakała nawet w ten sam dzień kiedy już miała innego a ja miałem się z nią spotkać i martwiła się że chyba nic z tego nie będzie. Pogadałem z nią, pytałem jak to możliwe że znalazła sobie o tyle młodszego powiedziała że tak wyszło, że za długo to między nami trwało mieliśmy tyle okazji żeby być razem, to zamiast działać robiliśmy sobie nawzajem na złość. Czy ona oczekiwała że powiem jej "ej będziesz moją dziewczyną" albo że wyśle jej zaproszenie do związku na faceboku i to będzie dowód że jesteśmy razem? WTF?! o co jej chodzi?! Jak napisałem wcześniej okazało się że tak naprawdę nigdy razem nie byliśmy, chociaż nie raz powtarzała mi że jestem jej chłopakiem.
Wieczorem dzwoni do mnie ta przyjaciółka i mówi że ona płacze bo chciała ze mną być, kocha mnie ale znowu nic z tego nie wyszło. ( i jak tu zrozumieć kobiety) A ten koleś podobno pocieszał ją jak niby podrywałem inne... (ploteczki plotkami ale jednak koleżanki to ma do dupy, zazdrosne czy co?)
Teraz jest z nim, jej przyjaciółka próbuje ją jakoś namówić żeby dała sobie z nim spokój i porozmawiała ze mną
na poważnie. Więc na razie liczę tylko na to że szybko on się jej znudzi albo coś będzie nie tak bo przecież on jest od nie sporo młodszy. (gdyby mieli po 22 i 25 lat to co innego)
Co powinienem zrobić że jakoś rzuciła tego typka i wróciła do mnie, może po prostu jest niedojrzała, nie wiem.
Nie chcę już trzecich świąt i sylwestra spędzać w ten sposób że właśnie kilka dni przez tym wydarzeniem nie wyszło mi z jakąś dziewczyną.
Slabo slabo, młody wyrąbał cie i odbił dziewczynę, błąd jednak leży po obu stronach. Zadzwoń do niej umów się na swoich warunkach. Daj jej ostatnia szanse jak mężczyzna, pozwól jej honorowo zmienić zdanie ale nie nalegaj.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
"a dzieciak (chyba 14 lat) do 2 gimnazjum chodzi)."
Nie wstyd ci, że ten dzieciak ją wyrwał, a ty jedziesz na ręcznym?
"Nie chcę już trzecich świąt i sylwestra spędzać w ten sposób że właśnie kilka dni przez tym wydarzeniem nie wyszło mi z jakąś dziewczyną."
No szkoda, że to wstawiłeś, bo poznałem twoje prawdziwe intencje. ojoj, zazdrosny na cały świat, bo ma wszyscy są w parach, a ty taki samotny...
I po się 'panie dorosły' wywyższasz? Dam ci pocieszenie- masz z górki, bo masz jej przyjaciółkę. Teraz weź zachowuj się normalnie i powiedź jej prosto w oczy 'koniec wojny, czas na miłość' (coś takiego) po czym już na zawsze przestańcie się tak dziecinnie zachowywać...
Pozdrawiam i wesołych świat, szczęśliwego nowego roku.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Nie liczyłem na tak dobra krytykę i zrozumiałem że jednak jestem trochę idiota.
Dzięki szczególne Fanowi bo naprawdę dałeś mi do myślenia.
Ma ktoś jeszcze ochotę się wypowiedzieć?