a wiec od paru tygodni jestesmy razem z dziewczyna, bardzo mi sie podoba i jest nam dobrze. ostatnio zaczela mi mowic ze mnie kocha (ja jej wczesniej tego nie mowilem). i tu sie zastanawiam co jej odpowiadac. chyba nie zaszkodzi jak raz na jakis czas tez jej powiem ze tez ja kocham? pisze to odnosnie lewej strony. nie chce zeby sie za bardzo przyzwyczaila do tych slow bo straca wartosc wtedy i stana sie nudne
Jeśli ją naprawdę kochasz i masz 100000000000% pewność, że ona Ciebie też, to za jakiś czas możesz jej powiedzieć, że ją kochasz. Tylko nie powtarzać jej tego codziennie, bo wtedy te słowa są gówno warte. Ale nie sądzę, żeby ona cię kochała po hmm miesiącu? Ty jej też nie kochasz. To zwykłe zauroczenie, które przejdzie za 2,3 miesiące, lub będziesz mógł nazwać to jakąś tam miłością.
ja zdaje sobie sprawe ze to zauroczenie. tylko wiesz jak to jest, jesli ja jej nie powiem ze tez ja kocham to zaraz sie na mnie obrazi. a wogole to nie mamy po 15 lat, tylko 21 juz.
od czasu do czasu bede jej to mowil, ale postaram sie bardzo rzadko i tylko jak ona pierwsza powie albo sobie zasluzy
A wiesz, że żyjesz iluzją?
Jak nie będziesz jej mówił, że ją kochasz, tylko powiesz, że to słowo zajebiście w twoim słowniku jest warte i powiesz to tylko jednej osobie szczerze, to wiesz co u niej automatycznie zadziała? To, że będzie chciała być tą jedną jedyną wyjątkową osobą w Twoim życiu i będzie się o to starać. Skoro zdajesz sobie sprawę, że to zauroczenie, a mimo wszystko, chcesz jej to powiedzieć, żeby jej broń boże nie zawieść, to powodzenia w dalszym myśleniu.
Wiek, a zachowanie i myślenie to dwie różne rzeczy. Znam wielu 17 latków myślących jak 23 latkowie (nie mówię, że to dojrzałe myślenie - ale że dojrzalsze niż np właśnie 17) i wielu 23 latków, którzy emocjonalnie właśnie opuścili gimnazjum.
Pozdrawiam i pomyśl o tym co napisałem, bo jesteś nieszczery wobec swoich uczuć.
a jesli juz raz albo 2 razy na jej slowa odpowiedzialem ze tez ja kocham to znaczy ze jestem spalony ? po prostu zbyt sie pospieszylem, wczesniej nigdy jej tego nie mowilem
Może nie spalony, ale trochę podpalony. Prawda jest taka, że ani ona Ciebie, ani Ty jej nie kochacie się. Zauroczenie jest jak larwa motyla, albo zmieni się w pięknego, albo zostanie brzydką larwą i zginie w szarości codziennego dnia. Nic pewnego.
Nie wracaj do tematu miłości, nie zapewniaj jej o tym pierwszy. Gdy ona mówi, że Cię kochato uśmiechaj się i daj jej do zrozumienia, że bardzo Ci zależy. Ale powiedz jej kocham, aż będziesz pewny w 101% tego.
dzieki, tak zrobie