Hey, rozpracowuje pewną dziewczynie, która jest po rozwalonym związku (koles ją zdradził) zabrałem ją na dyskotekę, w piątek i sobotę bawiliśmy się zajebiście, później pisała, że świetnie się ruszam i że dawno tak dobrze się nie bawiła. Przy rozmowie na gg (chociaż niechętnie dałem się w nią wciągnąć) zaczęliśmy trochę ze sobą kokietować, widać że udaje niedostępną, shit testy itd, ale ja to kompletnie olewam i cisnę z tematem, oczywiście ostrożnie. Puściłem jej pare negów, bo zaczeła sie chwalic ze ona jest taka i owaka, ze ma fajny tyłek (wynikło z rozmowy) ja jej na to jakiegos nega, a ona ze foch, że nie gada ze mną.Zaraz gadka od nowa się kreci, ja znowu neg itd a ona nagle nie wytrzymała chyba presji i : że mnie bardzo lubi. Gadka sie na tym jakos tak zakonczyła no i poszła spać, na drugi dzien pisze do niej co u niej, a ona że własnie myśli o mnie i szuka na FB mojej daty urodzin, bo chce sobie wpisać do kalendarza.Ja Szok ale ok.Ja na to ze to miło i cisne z tekstem, ze kiedy mnie zaprosi do siebie bo miałem nauczyc jednego kawałka na gitarze grać,ona ze nie da rady, bo sie uczy i napewno nie w tym tygodniu.I ogólie reszta rozmowy jakies dziwne pytania czemu tak chce z nią pisać smsy, ja mówie, że nie chce pisać, ale nie mam innego wyboru skoro nie ma dla mnie czasu. Ogólnie oziębła jakaś nagle itd, To shit test jakis, nie wiem nachalny jestem czy moze zbyt zimny bo nie reagowałem na jej "lubie Cię bardzo" jakimis fanfarami i okrzykami radosci ?
Widzę tu momentami klasyczne push&pull z jej strony. Nie jesteś zbyt oziębły, raczej zbyt nachalny. Najlepiej nie pisz z nią tyle. Zamiast tego umów się z nią gdzieś (np na lodowisko) i nie pytaj kiedy cię zaprosi, sam ja zaproś (stanowczo, od razu podaj pasujacy ci termin, to ona ma sie dostosować, bądź non-neddy).