Witam jestem z dziewczyną prawie pól roku. Temat dotyczy podrywania jej przez innych,jest atrakcyjna wielu facetow ją podrywa. Powiedzialem jej kiedyś że daje nr kazdemu kto chce, to powiedziala ze pozuła sie jak dziwka i tak nie jest, cały czas mówi mi ze jestem najważniejszy i wgl, na spotkaniach tez jest fajnie, ale mimo to dała nr kolejnemu chłopakowi przez którego wcześniej próbowała wzbudzic we mnie zazdrość, to powiedziałem jej że mnie to wkurza i po co jej to. Obiecała mi że nie będzie już zadnemu odpisywać. Mam pytanie czy nie za twardo postępuje, tzn. z miejsca opieprzam ją jak mi coś nie pasuje. Ona mowi że będzie dobrze ale po pewnym czasie robi podobnie, czy raczej powinienem mieć wyjebane i pozwalać jej na wszystko udając że mnie to nie rusza?
Ja polecam ten pomysł. Bruno według mnie ma 100procent racji. Dopóki nie poczuje na własnej skórze to może nie zrozumieć, a tłumaczyłeś jeden raz, drugi- nie pomaga? No to inną metodę musisz.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"Powiedzialem jej kiedyś że daje nr kazdemu kto chce, to powiedziala ze pozuła sie jak dziwka i tak nie jest" - a miałeś podstawy, żeby jej tak powiedzieć? Ona sama Ci się chwali ilu to facetom nie dała nr czy co?
"dała nr kolejnemu chłopakowi przez którego wcześniej próbowała wzbudzic we mnie zazdrość" - chyba chce to zrobić jeszcze raz.
"Mam pytanie czy nie za twardo postępuje, tzn. z miejsca opieprzam ją jak mi coś nie pasuje." - zależy o co chodzi. Bo napisałeś tylko o tym rozdawaniu numeru. Jeżeli spinasz się o byle co, to rzeczywiście daleko nie zajedziesz, bo laska zacznie czuć się jak w klatce. A jak ona przegina i jedzie po bandzie, no to jakoś zareagować trzeba, jednak warto się zastanowić czy zrobić to wprost czy inaczej. W tym przypadku pomysł Bruna jest dobry.
"Ona mowi że będzie dobrze ale po pewnym czasie robi podobnie" - no to leci sobie z Tobą w chuja. Może jesteś za mało konsekwentny i ona wie, ze jak co do czego, to tylko chwile jej potrujesz, a później i tak rozejdzie się po kościach i będzie po staremu?
"czy raczej powinienem mieć wyjebane i pozwalać jej na wszystko udając że mnie to nie rusza?" - powinieneś mieć wyjebane, ale raz - bez przesady, a dwa - na pewno nie pozwalać jej na wszystko. Bo wtedy albo ona wejdzie Ci na głowę, albo stwierdzi, że masz ją w dupie.
I to nie ma być udawane "mam wyjebane", a w środku gotujesz się ze złości, tylko prawdziwe. Na początku nie będzie łatwo, ale po jakimś czasie zasada "Chuj wie co to znaczy i nie obchodzi mnie to" wejdzie Ci w krew. Wtedy zaoszczędzisz sobie i nerwów i czasu na niepotrzebne rozkminy, bo po prostu będziesz miał w dupie typowe babskie zagrywki mające na celu wkurwienie faceta, jak właśnie wzbudzanie zazdrości.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
powiedz normalnie bez emocji "kochanie nie podoba mi się to przestań,jeśli nie przestaniesz będę musiał od Ciebie odejść i poszukać sobie takiej dziewczyny która będzie się liczyła z moim zdaniem" po czym odejdź i czekaj na telefon
POZDRO!
"Twoja kobieta jest aktrakcyjna tak? Tak. Więc się nie dziw, że jest podrywana. Powinieneś być dumny, że masz taką wspaniałą kobietę."
E3 barbie w tym sezonie modne i są bardzo wspaniałe
Oczywiście nie mówię, że twoja panna jest barbie.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"Twoja kobieta jest aktrakcyjna tak? Tak. Więc się nie dziw, że jest podrywana. Powinieneś być dumny, że masz taką wspaniałą kobietę."
Rozumiem, że to żart z twojej strony?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Jakby moja dziewczyna rozdawała swój numer telefonu każdemu adoratorowi jak leci to bym się z nią pożegnał w tempie natychmiastowym. Żadnych tam rozmów.
Z przedmówcami nie chcę wchodzić w polemike. Czasami jestem poprostu w szoku jak czytam opinie na tym forum ale spoko. Każdy ma prawo mieć własną filozofie życiową i podejście.
Efekt lustra jest jak najbardziej odpowiedni w tej sytuacji.
Per aspera ad astra
razdwa jestem tego samego zdania , jeśli moja kobieta by tak robiła , czyli rozdawała swój numer telefonu każdemu kolesiowi no to ja potraktował bym to że jestem w rezerwie dopóki nie znajdzie lepszego ode mnie , a jak się nie znajdzie to będzie ze mną a jak znajdzie to sami wiecie co będzie...Chłopie przejrzyj na oczy i zrób coś , jak na faceta przystało , poważna rozmowa , a jeśli to nic nie zmieni to pożegnaj się , dla mnie by to było nie wybaczalne , no kurwa bez przesady..Nie wiem jaką ty masz wartość ale mnie ja potraktował bym to jako mała zdrada i chuj ja bym się nie pierdolił.
"Ciężko mi pojąć dlaczego grzecznościowe przekazanie swojego numeru musi być częścią podrywu."
Nie było tu nigdzie mowy o żadnym grzecznościowym przekazywaniu numeru. Mowa jest o przekazywaniu numeru telefonu jako część podrywu właśnie.
"Przecież kontakt z mężczyznami telefoniczny czy online czy ogólnie nawet spotkanie nie musi prowadzić zawsze do kontaktów seksualnych."
Nikt tak nie twierdzi.
"A jeśli dochodzi do zdrowego flirtu to prosze powiedzcie mi czy wy nie flirtujecie panowie z ekspedientka w sklepie jesli jest atrakcyjna? Nie flirtujecie z barmanką na imprezie? Nie flirtujecie z panią w bankowym okienku?"
Jeśli jestem w związku to nie flirtuje. Zdaje sobie sprawe, że u kobiety to niemożliwe, ale to już rozmowa na inny temat.
Co to jest zdrowy flirt, a co to niezdrowy?
"Owszem flirtujecie! Bo to jest to normalny odruch zdrowego człowieka."
Tym się miedzy innymi różni człowiek od zwierzęcia, że potrafi kontrolować swoje odruchy.
"Teraz wyobraźcie sobie parke na zakupach w biedronce gdzie pracuje przystojny kasjer, który wpadł w oko owej pannie...gdzie ona puentuje to stwierdzeniem do swojego męczyzny: patrz jaki przystjny Koleś!"
Nie muszę sobie wyobrażać. To typowe babskie gadanie, słyszałem to tysiąc razy. Kwituję to zwykłym "aha", ewentualnie dystyngowanym beknięciem.
"Ja wnioskuje po waszych wpisach żę w takiej sytuacji zabronilibyście jej wogóle chodzić do tej "Biedronki" w obawie że może za chwile zaczną rozmawiać, wymienią się nr tel i bedzie rozpad związku."
To jest kompletnie nieuzasadnione wnioskowanie. Zrozum. My nikogo do niczego nie chcemy zmuszać. Jeśli dziewczyna ma inklinacje do takich zachowań jak wracanie później do biedronki i wymienianie się numerami z przystojnym kasjerem to się zwyczajnie z panną żegnamy. Nie spełnia standardów i tyle. Niech szuka kolesia, któremy to pasuje. Wolny człowiek.
"Mam zajefajny pomysł może bądźcie za wprowadzeniem haremu w polsce? Wam będzie wolno wszystko kobiecie nic i wasze problemy się zakończą."
Równie dobrze zamiast tego zdania mogłabyś wkleić zdjęcie cycków. Taki sam byłby to argument. Gdzie tu sens i logika?
Bruno i Wiedźma powiedzieli wszystko co ważne w tej sytuacji. Nic dodać nic ująć.