Witajcie. Już dawno nie czułem się tak szcześliwy. Jest grubo po 1, a ja siedzę przy moim laptopie, starając się ubrać w słowa to co ostatnio przeżywam. Nie wiem czym jest szczęście, ale myśle, ze jestem coraz bliżej jego.
Dzisiaj umówiłem się z pieknę kobietą na randkę. Niby nic, ale jednak zrobiło mi wielką róznicę sposób, w jaki do tego doszło. Laska pracuje w sklepie przez weekend, i tylko wtedy możemy się widywać, bo przez tydzien studiuje w innym mieście. Dzisiaj przychodzę do sklepu, kupuje burna, i podchodzę do laski. Ona wpatruje się we mnie, wymieniamy spojrzenia. Za mna coraz większa kolejka, ludzie się denerwują, nikt nie lubi stać w ogonku,a tutaj się jakiemuś gościowi zebrało na podryw. Ja to olewam. Niech się uczą
Z uśmiechem do laski, chcę iść dzisiaj z tobą na spacer, o 20, widzimy się pod fontanna na rynku. Ona płonie rumieńcem, kocham ten widok, zgadza się. Spoglądam odchodząc na oczekujących ludzi, na twarzach niektórych maluje sie zdenerwowanie, na niektórych zazdrość. Rozumiem ich. Sam jeszcze niedawno byłem taki. Zazdrościłem ludziom ich szczęścia, bo to właśnie jest pełnia szcześcia. Kiedy możesz z pełnym spokojem zrealizować swoje naturalne potrzeby i podejść do kobiety by ją poznac i oczarować. Podobną reakcje miałęm wczoraj. Wsiadając do pociągu jadącego do domu zagadałem do uroczej dziewczyny. Czarne kręcone włosy, zacne piersi. W ameryce się mówi na takie dziewczyna z sąsiedztwa. Dziewczyna okazała sie mega otwarta. Szybko poczułem się jak ryba w wodzie i złapałem wiatr w żagle. Po chwili rozmowy o studiach zszedłem na temat hobby, by z tego przejść przez taniec na taniec na rurze. Tutaj dziewczyna lekko sie zawachała, ale ostatecznie podjeła temat. Zamiast gadać o głupotach, wolałem pogadać o erotyce, lekkiej to prawda, ale jednak. Do tego dołożyłem dużo kina, bawiłem sie jej włosami, robiłem jej testy i negowałem. Parę razy spieprzyłem sprawę, ale myśle ze dopoki nie pokaże że się tym przejąłem, to kobieta również nic z tym nie zrobi.
Największa nagrodą dla mnie były miny otaczających mnie ludzi, jak wstałem z siedzenia i przeszedłem przez wagon do drzwi. Wszyscy się na mnie patrzyli,a nie mówiłem głośno. Troche się speszyłem. Być może naruszyłem ich zasady rozmów, może przeszkadzały im tematy rozmów jakie podejmowałem z dziewczyną.
Nie chce się przejmować opinią ludzi. Gdyby byli szcześliwi, to by się mną nie przejmowali. Gdy jesteś smutny, przeszkadza ci byle detal. A ja lubię dawać szczęście kobietom i sobie.
Szczęściem jest dla mnie również kiedy widzę uśmiech na twarzy kobiety, kiedy widzę jak się rumieni, pod wpływem moich słów. Kiedy jej oczy błyszczą.
Zacząłem tracić znajomych. Myślę, że w większość są zazdrośni,chociaż nigdy nie zakazywałem im szczęścia. Zazdrośni faceci są tak samo wredni jak zazdrosne kobiety. Mam w grupie trójkę znajomych. Jedna laska i jej kumple. Dopóki nie zacząłem się interesować koleżanką było git. Od jakiegoś czasu chłopaki coraz bardziej się na mnie denerwują. Nigdy nie mówiłem im, że nie mogą być szcześliwi. Rozumiem też, że się o nia martwią. Jednak ile razy ją przytulam, widzę w ich oczach wymalowany mord.
Inni kumple są tacy sami. Ludzie wolą być masowo nieszczęśliwi, niż pozwolić by komuś się udało posmakować nieba, prędzej sprowadzą kogoś do swojego poziomu, niż pozwolą i pomogą wu wejść level wyżej.
Nie jest czasami łatwo walczyć z nimi i wysłuchiwać. Ale kiedy widzę pózniej radość kobiet z którymi rozmawiam, wynagradza mi każdy trud.
Pozdrawiam chłopaki, wspierajmy się razem. Na tym świecie jest jeszcze za dużo skurwysyństwa, żeby wygrać z nim samodzielnie
Odpowiedzi
i o to wlasnie chodzi masz
ndz., 2011-06-12 01:42 — Sneakersi o to wlasnie chodzi
masz isc przed siebie i nie przejmować sie ludzmi:)
Podobaja mi sie tacy ludzie.
ndz., 2011-06-12 08:45 — salubPodobaja mi sie tacy ludzie. Głównie dlatego, ze nie bije od Ciebie cwaniactwo, ale szczerosc.