Odkąd pamiętam zawsze zmagałem się z nieśmiałością. Po części to pewnie wina moich kompleksów. Tak się bowiem składa, że do 28 roku życia byłem dosyc gruby i po prostu cholernie zależało mi na opinii innych. Bałem się co o mnie myślą inni ludzie.
Przyszedł jednak ten przełomowy dzień kiedy powiedziałem sobie "Dość!". Na początek zrzuciłem z siebie 20kg mojego ukochanego ciałka. Wtedy też zauważyłem, że czegoś jeszcze mi brakuje do pewności siebie. Więc oczywiście kupiłem sobie ławkę, sztangę, ciężary i... zacząłem ostro ćwiczyć.
Minął rok a ja mimo iż zmieniłem się diametralnie, to nadal pozostaję nieśmiały(a to i tak mało powiedziane... o pardon, napisane).
Jakiś czas temu trafiłem na tą stronę, a dokładniej na blog pewnego użytkownika(Przemo bodajże), który opisał swoje boje z programem "Demonic Confidence". Zaintrygowało mnie to bo podobno po jego przejściu ma się tzw. "demoniczną pewność siebie". O to to, tego szukałem. Pomyślałem, że skoro dałem sobie radę z katorżniczą dietą i męczarnią na siłowni to z pewnością dam sobie radę i z tym diabelskim wynalazkiem.
Niestety, po odwiedzeniu Centrum Handlowego w stolicy... cały czar i chęci prysły niczym obietnice wyborcze kaczora Donalda. A ja głupi myślałem, że to takie proste. Wiecie, jakoś nie potrafiłem się przemóc by podejść do przypadkowej dziewczyny i spytać o głupią godzinę. Pomyśleć, że mam już prawie 30-tke na karku i ponoć poważny ze mnie facet.
I wiecie co? Postanawiam, że nie odpuszczę tak łatwo, nie poddam się. Dlatego postanowiłem tutaj napisać, może w ten sposób trochę się zmotywuję. I może moje słowa zmotywują innych, tych którzy są w podobnej do mojej sytuacji. Myślę, że nie warto się poddawać... Jeśli ktoś jest otyły, brzydki, czy ma tony kompleksów... Zrzućcie zbędne kilogramy, ubierzcie się dobrze i zacznijcie działać... I to już teraz!
Chcę się zmienić, chcę każdą dziewczynę na ulicy zapytać wprost "Słuchaj, podobasz mi się, może pójdziemy na kawę?". Widzę u siebie dużo braków... Nie będę się oszukiwał... Mam cholernie dużo braków bo całe życie stroniłem od dziewczyn. A ostatnia rzuciła mnie bo byłem za miękki. Móglbym się skulić w poduszkę i płakać ale... tego nie zrobię.
Mam więc ambitny plan przejścia całego "Demonica" i może opiszę szczegółowo jak mi idzie. Może opisując to, jakoś dodam sobie odwagi. Bo na razie jest ze mną bardzo źle...
Odpowiedzi
Niepotrzebnie napisałeś o tym
czw., 2012-01-19 19:20 — like_shapiroNiepotrzebnie napisałeś o tym ze masz chęć zrobic Demonica. Pozbyłes sie właśnie tego z siebie i rozładowałes to napięcie pisząc o tym. Na 90 % nie zrobisz DC i mogę sie założyć o bro, że tego nie uczynisz. Najpierw coś zrób, później pochwal się przemyśleniami.
Pisząc o zamiarach nie osiągniesz celu, pozdr
Radzę Ci Demonica robić z
czw., 2012-01-19 19:37 — Crejzol95Radzę Ci Demonica robić z kolegą strasznie Cię będzie motywować to jak widzisz kolega się pyta ja nie będę gorszy ;p
Ja tak robiłem demonica, ale punkt ze striptizem musiałem ominąć (nie mam 18) Życzę powodzenia.
like_shapiro no widzisz, ja
czw., 2012-01-19 19:58 — Teppiclike_shapiro no widzisz, ja już próbowalem robić DC ale coś brakło trochę odwagi. Myślałem, że jak zobowiążę się na jakimś blogu to coś z tego wyjdzie;). No zobaczymy w każdym razie. Ja jestem dostatecznie zmotywowany.
A jako, że mieszkam w zapadłej dziurze(nie, nie w stolicy;P)) to pojadę do Płocka(mam 60km). Myślę, że wizja zmarnowanej kasy na paliwo da mi trochę motywacji;).
Oczywiscie, wszystko zalezy
czw., 2012-01-19 20:15 — like_shapiroOczywiscie, wszystko zalezy od Ciebie czy sie przełamiesz. Ja robiłem DC z kumplem, fantastyczna zabawa.
Najlepiej jak się zaczęło rano to na reszte dnia pozostawały fantastyczne emocje, traktuj to jak zabawe, nie jako przymus, bo to nic Ci nie da, powodzenia!
Wolę to robić samemu bo po
czw., 2012-01-19 21:38 — TeppicWolę to robić samemu bo po pierwsze mam mało kumpli a po drugie Ci, których znam uważają to za głupotę;).
Hmm faktycznie, trochę traktuję to jako przymus a nie zabawę. Postaram się zmienić to myslenie;).
Teppic, trzymam kciuki. Kiedy
pt., 2012-01-20 03:17 — VarumTeppic, trzymam kciuki. Kiedy pierwszy raz wszedłem na tą stronę, byłem w beznadziejnej sytuacji. Tygodniami chodziłem dzień w dzień (no, prawie dzień w dzień) po centrach handlowych, bojąc się zagadać. Dwa miesiące z kawałkiem minęły, dużo pracy nad sobą (a przede wszystkim wychodzienia i próbowania) i teraz w wielu sytuacjach sypię directami na lewo i prawo. Wciąż podrywacz ze mnie żaden, ale pewność siebie skoczyła mi niesamowicie.
W jednym ze swoich pierwszych wpisów na blogu napisałem o sobie, że "zastanawiam się, czy był kiedyś na tej stronie tak beznadziejny przypadek". Naprawdę uważam, że jeśli ja mogłem, to każdy może.
Wielokrotnie, też
pt., 2012-01-20 06:43 — TeppicWielokrotnie, też zastanawiałem się czy był na tej stronie tak beznadziejny przypadek jak ja;). Ostatnio mialem maly sukces, podczas rozmowy z przypadkową dziewczyną w ośrodku zdrowia cały czas patrzyłem się jej w oczy i nie spuściłem ich nawet na sekundę. Ona skapitulowała i spusciła pierwsza;). Zawsze to coś;).
Jutro jadę na DC do Płocka. Tylko, że będę je robił po mojemu... Raczej nie ma szans na codzienne wypady do centrum handlowego... a do urlopu daleko:/
Postaram się opisać swoje przygody, bo bez tego, chyba nie znajdę w sobie dość siły.
Teppic , możesz jak już
pt., 2012-01-20 16:14 — KornhasTeppic , możesz jak już skończysz Demonic zrobić to co ja...
Powodzenia
30 dniowe wyzwanie Neil'a Strauss'a...Dzien 9 jest masakryczny.
No o tym wywaniu Strauss'a to
ndz., 2012-01-22 00:38 — TeppicNo o tym wywaniu Strauss'a to nie slyszalem przyznam się. No ale najpierw DC a potem się zobaczy;).
Za 3 godziny ruszam na demoniczną misję. Dziewczyny, przybywam;P.
EDIT: Pierwsza misja za mną... Udalo się! Choc mam lekkie watpliwosci... Ze jestem na to za stary... Ze to nie na polskie warunki itede itepe;P. Ale chyba się nie poddam tak łatwo;P
Liczę na koniec na porządny
czw., 2012-01-26 10:50 — PrzemoLiczę na koniec na porządny wpis z całości