Napiszę krótko, podchodzę do setu trzech dziewczyn. Widzę swój target. Push and pull, ale tylko z dwiema, załóźmy po środku mój target HB7, po mojej lewej HB6. Otwieram target, a następnie stopniowo grupę, ale zazwyczaj nie rozmawiam z całym setem (czyżby to błąd?). Gadamy trochę, po trochu kino, aż nagle tracę set, czy też odchodzą od baru, bo własnie dostały drinka.
Druga sytuacja zaczepiam dwie HB6/HB7. Zagaduję, itp (Wiadomo klub głośnia sprawa). W tym momencie wpadł mój wingmen i przedstawiam go. Nagle set idzie po drinka do baru.
Co się dzieje, raz idzie jak pomaśle i fc. A raz zlewka nie wiadomo czemu, bo po jak otwieram wydaję sie wszystko ok.
Wiem, że trudno tak opowiedziec, że to trzeba byłoby na żywo ocenic, ale może ktoś wie o co może chodzic.
Bo człowiek to nie komputer, który otwiera się uniwersalnym ciągiem poleceń, a także musisz więcej ćwiczyć, a nie mieć pretensje na forum, że jedne się otwierają inne nie, dla tych mniej wymagających to co robisz jest wystarczające, dla tych bardziej już nie
W ogóle dziwny jakiś ten post, podajesz ogólną sytuację jakich miliardy bez szczegółów jak otwierasz i chcesz wiedzieć jakie popełniasz błędy, ale chyba nikt nie jest tu wizjonerem
Nie każda kobieta będzie Tobą zainteresowana to po pierwsze. A po drugie najwidoczniej nie zainteresowałeś je na tyle , by miały ochotę zostać i posłuchać co masz do powiedzenia.
Co do pierwszej sytuacji spróbuj nie przedłużać w nieskończoność rozmowy, i najzwyczajniej w świecie wyizoluj target.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Niedoswiadczone dziewczynki boją sie tknąc tak drogocenny kamień, bo wiedzą, ze jeśli pozostawia na nim skaze to on straci bardzo na wartości.
Dlaczego kolego masz takie mniemanie o sobie? Owszem miej poczucie własnej wartości, no ale wybacz, jak Ty sie diamentem nazywasz... Sie nie dziw, ze jestes spławiany. Poza tym zawsze odnosisz sukcesy? tym razem od panien dostales lekcje pokory. Przemyśl temat, a pozniej bedziesz skuteczniejszy.
Pozdrawiam
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
panowie, panowie, napisałem diament, a nie brylant a to duża różnica dla niewtajemniczonych. Nie wiem, jak wy uważacie, ale jeżeli wchodzę do klubu i koncowy wynik to 60% skuteczności, oznacza to dla mnie, że muszę jeszcze podszlifować grę. "Zainwestowałem" czas, nie po to, żeby podrywać 7-8 na 10 podjętych prób. Nie jestem brzydki, wiadomo przyzwyczajony jestem do porażek, ale to nie powód, abym mówił "To normalne". Nie każda porażka powinna być lekcją i motywacją do poprawienia się. Mimo wszystko, dzięki za uwagi.