Panowie proste pytanie.
Mieszkam obecnie w mieście które jest około 100 km od miejsca gdzie będę studiował. (Poznań) I mam tu jedną taka do której bym haczył ale nie wiem jakby to miało wyglądać jak wyjadę. Rzecz jasna będę wracał ale hmm wiadomo że nie co tydzień czy co dwa..
Co myślicie o związkach na odległość?

To już zależy od Ciebie i od Twojej laski.
Przeżyłem coś takiego. 2,5 roku i odległość 130 km. Ogólnie nie było źle. Widywaliśmy się co tydzień- raz ona do mnie raz ja do niej, czasami oboje w domu (jesteśmy z jednej miejscowości, ale studiowaliśmy w 2 różnych miastach). Ma to swoje plusy i minusy. Dla mnie największym plusem było, że miałem dużo czasu dla siebie, a minusem, że kroczycie osobnymi ścieżkami, ona swoim życiem tam, a Ty swoim gdzie indziej.
Decyzje musisz podjąć sam, ale najpierw pomyśl, czego od tego związku oczekujesz.
W sumie jak na razie niczego. Po prostu nie wiem czy w ogóle sie brać za te panne.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...