Jaki jest sens wyznawania miłości (czyt. "kocham Cię") w nastoletnim związku? Ja wiem, że większość osób tak robi w naszym otoczeniu, ale to nie powód żeby rzucanie takimi wyznaniami było poprawne. Przecież to bardzo zobowiazujace i ważne słowa. Mnie ostatnio dziewczyna (18 lat) po 10 miesiącach w związku wyznała, że mnie kocha. Ja nie odpowiedziałem nic tylko się uśmiechnąłem, pocalowalem i przytulilem. Jakoś bardziej do mnie przemawia wyznawanie miłości w okolicach ślubu. A wy co o tym myślicie?
P.S. Męska intuicja mówi mi, że teraz będzie z jej strony sporo testów pt. "zależy Ci na mnie" "co do mnie czujesz" czy "czy jesteś ze mną tylko dla seksu" 

Dla mnie te słowa naprawde wiele znaczą i jeszcze długo ich nie wypowiem.
Gdy odkryłem Podrywaj.org przeczytałem kiedys słowa Gracjana
,,Kocham Cie, powiem tylko wtedy kiedy będe zakładał obrączkę na palec'' i tego ja też się trzymam.
Na mnie ten tekst wywarł spore wrażenie swoimi czasy i dużo zmienił w moich poglądach.
tez nad tym dlugo myslalem. jezeli kiedykolwiek mowilem dziewczynie ze jej kocham to klamalem, teraz to wiem.
Po przeczytaniu tekstu Gracjana rowniez trzymam sie tego ,Kocham Cie, powiem tylko wtedy kiedy będe zakładał obrączkę na palec'
Załamałem się, zamykam się w sobie i nie wracam. Elo:)
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
"Przecież to bardzo zobowiazujace i ważne słowa."
Nie dla każdego.
Następnym razem, jak powie Tobie, że Cię kocha, to możesz ją spytać, co przez to rozumie - ciekawe jak odpowie. Czasem mi się wydaje, że ludzie po prostu nie wiedzą co to znaczy.
"Ja nie mówię kocham
Pewnie sama dobrze wiesz dlaczego
Jestem prostym pytaniem
Ty jesteś na nie odpowiedzią"
Jak już się kocha, to się to pokazuje (i to wystarcza), a nie pisze się tego w każdym smsie i nie kończy się tym każdej rozmowy telefonicznej. A słowa "kocham Cię" usłyszane raz np. na rok są sto razy cenniejsze, niż usłyszane 20 razy na dzień. Twoje podejście, według mnie, jest jak najbardziej słuszne.
Właśnie przypomniała mi się koleżanka z LO, która kończąc każdego smsa do swojego chłopaka pisała "Kocham Cię". Tak jej to weszło w nawyk, że któregoś dnia wysyłając smsa do kumpla z klasy też dopisała "Kocham Cię"
a czy to ważne? jak ma taką potrzebę to niech mówi. Ten wiek ma swoje prawa. Nie ma się co za słówka łapać.
PS: wychowałem się na Pidżamie i tych klimatach, Pozdro
Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mokro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz: nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę, bo tak cię wychowali
"a czy to ważne? jak ma taką potrzebę to niech mówi. Ten wiek ma swoje prawa. Nie ma się co za słówka łapać."
No pewnie - niech dziewczyna mówi co chce. Ja tylko napisałam swoje zdanie, bo chyba po to jest założony temat
"PS: wychowałem się na Pidżamie i tych klimatach, Pozdro :)"
Również pozdrawiam 
Uwielbiam Pidżamę
generalnie dobrze sie zachowales. Dla roznych ludzi to stwierdzenie moze oznaczac cos innego..Jestes mlody wiec nie myslisz o slubie raczej..ale jesli bedziesz juz z kims dlugo, i kto na dany moment, czas jest Ci szalenie bliski, i to czujesz, to przeciez mozna to okazac, podroczyc sie nie mowiac wprost lub mowiac okolo tego..lub cos podobnego.
Warto tu odroznic zakochanie od milosci, ta druga jest stabilniejsza ale tez nie musi trwac wiecznie.
two teas to room two
Masz rację. Gen, jesteś zajebisty! Bez odbioru.
Heh ja w takiej sytuacji mowie pannie ,ze nie odpowiem jej tego samego ,ale moge jej to przekazac jak eskimos! Pocierajac sie nosami hehe(sprawdzone i dziala). Mowisz jej ,ze ja kochasz jak naprawde to czujesz,jestes tego pewien ,ale nie naduzywasz tego slowa bo stanowczo straci znaczenie.
>If you don't live for something you'll die for nothing.<
Żyj w zgodzie z samym sobą. Masz zasady i trzymaj się ich, tylko tak coś osiągniesz. Jeden powie osobie którą kocha, inny po ślubie, jeszcze inny powie to każdej, byle zaliczyć.