Witam
Od paru dni mam nowa dziewczyne. Problem polega na tym, ze ona sie rozstala ze swoim poprzednim chlopakiem niemal jednoczesnie jak zaczela ze mna.
Ostatnio widziala sie z nim przy okazji wycieczki. On mieszka jakies 200km od niej i ode mnie. Miala mu powiedziec, ze nie chce juz go widziec ale on wymyslil cos tam romantycznego i ona teraz mowi, ze ma metlik w glowie. Cala akcja miala miejsce dzisiaj. Powiedziala mi o tym i pytala sie czy sie nie obraze i musi pomyslec ale jakos nie uciekala ode mnie.
Kompletnie nie mam pojecia jak teraz postapic i co jej powiedziec.
Dodam jeszcze, ze jesli chodzi o kobiety to jestem ciemny jak tabaka w rowie.
Licze na wasza pomoc. 
edycja: dla uscislenia problemu dodam, ze jej chyba chodzi o to, ze bedzie sie zastanawiac nad tym jednoczesnie prowadzajac sie ze mna za reke ;dd
Nie przejmuj sie,przyduś do muru i pocaluj,bądz spontaniczny,romantyczny,niegrzeczny,wyluzowany i pewny siebie.Spróbuj ja rozkochac w sobie.Potrzymaj tak pare dni,jezeli zobaczysz rezultaty,trzymaj tak dalej,jezeli nie...mowisz jej prosto ,,wiesz albo nie wiesz" skoro nie wiesz to papa
... i zagaduj do innych.
rozstałem się z laska i zacząłem być z inna, analogiczna sytuacja do Twojej tylko odwrotna. Co mnie przekonało do bycia z nowa laska a nie stara? to że mnie kręcila hm..świeżość&radocha&motylki etc. to musisz jej dać! staraj się jej słuchać i zajebiście kontrastuj na tle jej byłego, np. koleś był za bardzo zazdrosny ==> daj jej więcej swobody, mówił jej hm..nie przeklinaj bo jesteś kobieta ==>nie zwracaj na razie na to uwagi bądź inny niż tamten( to ukaże jej jego wady&Twoje zalety, ktore ona doceni)na bannk to zauważy i będzie z Toba
to wszystko plus rady poprzednika wyżej i będzie Twoja;)
Dzieki za odpowiedzi.
Mi bardziej chodzilo o to co mam zrobic w tej konkretnej sytuacji. Nie zwracac kompletnie uwagi na jej biadolenie o tym zastanawianiu sie czy raczej powiedziec: "to sie zastanow i przyjdz jak bedziesz wiedziala"? Ona jakos tak sie wtedy na mnie spojrzala jakby byla bardzo zainteresowana jak sie zachowam.
Normalnie bym jej powiedzial, ze luz i nie zwracal na to uwagi ale... Juz sam nie wiem, ona jest jakas inna, dziwna, bardziej doswiadczona we wszystkim i boje sie, ze zrobi ze mna co chce.
po primo
jasne że twardo postaw sprawe! ja bym ja jeszcze lekko pojechał i przez to sam się wykreował na tego bardziej doświadczonego i pewnego siebie...zapytaj ja
"po chu.. się decydujesz na chodzenie ze mną skoro sama nie wiesz czego chcesz dziewczynko!? :"
secundo:
sory kolego ale skoro Ty się jej już teraz boisz to co będzie później??masz jajka czy cipuś jestes??? może ona Cie po prostu testuje, może to być jej zwykła, krzywa i umiejętna gra z tobą czy aby twardy sztuk jesteś
podumaj nad tym,,,
Dzieki za szczera wypowiedz sebastiano19.
Nie zalezy mi na niej jakos szczegolnie, bardziej traktuje to jako przygode z ktorej chce wyciagnac troche doswiadczenia.
Slowa "boje sie" uzylem troche niefortunnie. Bardziej mialem na mysli to, ze zupelnie obiektywna analiza charakterow na to wskazuje. Mimo to chce to rozegrac po swojemu i rozdawac karty w tej grze.
Fajnie, ze znalazlem to forum, cos czuje, ze zaczne tu sie udzielac. Ciekawa i nie znana dotad dla mnie tematyka.
Sprawe postawie twardo i jasno ale jednak grzecznie i bez pretensji. No i bez zadnych "hujow", to troche nie w moim stylu. Pozniej sie od niej odsune i albo przybiegnie z deklaracjami, ze tylko ja albo lipa. ;d
Najgorsze jest to, ze bujam sie z nia zaledwie pare dni i jakos tak ciezko mi jej cokolwiek narzucac.
No nic. Zrobie tak jak napisalem i zobaczymy jak to bedzie.
Pomecze was jeszcze troche moimi rozkminami.
Zrobilem wszystko zgodnie z planem ale teraz troche zaluje. Po jej reakcji i w ogole po glebszym przemysleniu doszedlem do wniosku, ze trzeba bylo troche jej pojechac.
Zaraz po rozmowie wyslala mi jakies takie kompletne piepszenie na gg. Bez kitu. Idiotyczne, sprzeczne ze soba wiadomosci... Napisalem jej po odczekaniu jakiejs godziny, ze nie mam czasu bo musze sie uczyc i, ze ogolnie gg to nie jest miejsce na takie rozmowy. To bylo wczoraj po poludniu i od tamtej pory cisza w eterze.
Wydaje mi sie, ze bedzie miala na to wyjebane. Szkoda.
Powinienem teraz jakos o nia powalczyc czy raczej olac? Szczereze mowiac to nigdy nie lubilem jakos tam zabiegac o wzgledy kobiety jak ona "nie wie".