sprawa rozchodzi się o dwie dziewczyny, targeta (nazwijmy ją np. 'Asia') i old targeta ('Basia').
///// skrócona wersja //////
Zarywałem do Basi, nie będąc do końca pewny swoich uczuć. Tuż przed sylwkiem, poznałem Asię, byłem na tym samym sylwku co obie dziewczyny, ale impreza rozpadłą się, i pojechałem z Asią na inną iprezę, gdzie bez Basi mogłem się z Asią spokojnie lizać itp. kontakt nawiązany z Asią na facebooku, po 5 dniach obumarł, jak się dzisiaj przypadkowo dowiedziałem ( przeglądając rozmowy basi na skypie z jej przyjaciółką) , Asia nie odpisywała mi na wiadomości, ze względu na Basię (wiad. od Asi do Basi)
"Przepraszam. Nie miałąm pojęcia, że podoba ci się 'Joker-H'. Gdybym o tym wiedziała, inaczej zachowywałabym się w sylwestra. Obiecuję, że nie będę się nim już zajmowała."
wg mnie, infantylne zachowanie, nie wiem co o tym myśleć.
No, eureka, w końcu zrozumiałem, czemu nie odpisywała. wierząca jest, i bardzo ceni sobie innych ludzi i dobre imię. Nie rozmawiałem o tym z Asią, ona nie wie, że czytałem tą wiadomość.
Co sądzicie o takim zachowaniu? Obecnie, zależy mi bardziej na Asi, aczkolwiek jestem rozdarty, i nie wiem co mam robić, a czasu mało do walentynek, wiem że Basia będzie chciała mnie wyciągnąć.
////// koniec wersji skróconej //////
Od początku roku szkolnego miałem spore powodzenie u dziewczyn, większość olewałem, czasami kręciłem z kilkoma na raz (ot, takie rozmowy, by wybadać teren), i zazwyczaj była wśród nich 'Basia'. Dwa razy byłem z nią na randce, ale nie przekonany do swojego uczucia, jako że po prostu mi się podobała ( nic więcej), nie chciałem inicjować większej liczby spotkań bądź wykraczać poza lekki kontakt fizyczny tj. przypadkowe muśnięcia ręką i przytulenia. I jakoś to było, czekałem sobie, dalej nie przekonany do tego czy ona mi się podoba itd. No, ale była, na początku roku szkolnego mi się podobała, i jakoś to szło. W grudniu, naszą szkołę odwiedziła Asia, dziewczyna z innej szkoły, nie znałem jej, ale ładna była, to ją poznałem tamtego dnia
kilka razy chwyciłem jej wzrok... kurde, no dziewczyna zdobyta ( o czym się przekonałem później ofc. ;p) Na sylwka trafiłem z Basią i Asią na raz... no bo spora impreza była, tak się złożyło, że były
Więcej rozmawiałem z Asią, tak więc, gdy na sylwka wparowała policja i trzeba było szybko zmienić miejsce imprezy, ona chwyciła mnie, lekko podpitego, do taxówki i pojechaliśmy na imprezę 50km dalej... Basia poszła na jakąś inną imprezę, bo każdy rozszedł się gdzieś indziej. no i ofc, jak była tylko jedna dziewczyna, a ja byłem podpity, to działałem na 100% swoich możliwości, więc, mimo że znałem ją tylko z tamtego jednego dnia grudnia, udało mi się z nią francusko całować Po sylwku utrzymywalem kontakt na facebooku, ale po 6 dniach się urwał. Albo inaczej, ja go urwałem na 3 dni, by sprawdzić, czy napisze do mnie sama od siebie, a potem, gdy nie wytrzymałem, sam do niej napisalem, bez odzewu, to samo kolejnego dnia. No i "ukrywała się" na facebooku, co nie trudno zauważyć. No to się wkurzyłem, i napisałem do niej:
"Nie mam pojęcia, czemu ignorujesz moje wiadomości. Nikt cię do niczego nie zmusza, ale fajnie by było wiedzieć, na czym stoję [:)] Przecież wystarczy powiedzieć "byłam pijana, nie kontrolowałam tego co mówię i robię, to była pomyłka"... Tak, czy siak, dziękuję, za wspaniałego sylwestra, chociaż nigdy nie myślałem, że to się tak szybko skończy [:)] "
ku memu zdziwieniu, dostałem odpowiedź, i to pozytywną, że niby nie zauważyła moich wiadomości, wcześniejszych, po czym ładnie na nie odpisała. gosh, kobiety...
Ale wróćmy na moment do Basi ( old target), bo wiedziała, że pojechałem z Asią na inną imprezę, ją zostawiając (mam z nią taką relację, że w każdej chwili mogę z nią chodzić)... powiedziała, że wybacza mi sylwka. No k***wa, jak?!
Dzisiaj byłem z klasą w teatrze, usiadłem przy Basi (Asia jest z innej szkoły), i udało mi się zdobyć telefon Basi (przedmiot), więc zacząłem przeglądać skype'a prywatne rozmowy... a tam oświadczenie od Asi do Basi:
"Przepraszam. Nie miałąm pojęcia, że podoba ci się 'Joker-H'. Gdybym o tym wiedziała, inaczej zachowywałabym się w sylwestra. Obiecuję, że nie będę się nim już zajmowała."
No, eureka, w końcu zrozumiałem, czemu nie odpisywała. wierząca jest, i bardzo ceni sobie innych ludzi i dobre imię. Nie rozmawiałem o tym z Asią, ona nie wie, że czytałem tą wiadomość.
Co sądzicie o takim zachowaniu? Obecnie, zależy mi bardziej na Asi, aczkolwiek jestem rozdarty, i nie wiem co mam robić, a czasu mało do walentynek, wiem że Basia będzie chciała mnie wyciągnąć.
Gratsy dla tych, co przeczytali pełną wersję 
A no i na dwa fronty pojechać nie dam rady, obie mają zbyt wiele znajomości, zresztą dochodzą jeszcze te facebookowe "jesteś w związku"... no, i czekam na odpowiedzi
--rules--
Ciezko bylo mi to przeczytac, zwlaszcza, ze za 2h matura z angielskiego (na szczescie probna).
.
2 fronty nie maja w tym przypadku sensu.
No stary, solidarnosc jajnikow sie w nich odezwala, tyle. Bylas pierwsza, bierz go
Nie przejmuj sie, pogadaj z Asia twardo.
Ale najpierw oczywiscie sie zdecyduj na 1
"...aczkolwiek jestem rozdarty, i nie wiem co mam robić" - dwóch na raz mieć nie będziesz, więc się musisz zdecydować i pomyśleć, czego tak na prawdę chcesz. Nikt Ci nie powie, którą masz wybrać, wróć, jak się zdecydujesz.
Periculum in mora.
woah, nie myślałem, że ktokolwiek na to odpowie
.
Dzisiaj zrobiłem sobie test, a mianowicie, na imprezie klasowej, gdzie była tylko Basia, postanoowiłem się nachlać ( nigdy tego nie robię), by sprawdzić moje zachowanie wobec basi, gdy nie ma w pobliżu asi... i mimo, że potrafię, nie zrobiłem żadnego kroku, nic, mimo alk, zero zainteresowania nią, po prostu była, nie dążyłem do żadnych intymności.
W jaki sposób najlepiej to rozegrać, skoro asia stojąc przy swojej solidarności jajników, próbuje wbrew sobie się ogradzać. Tak, żeby nie mówiąc Asi, że przechwyciłem wiadomość ze skype'a, dać znak, że nie ma co się przejmować Basią , a jej solidarność jest po prostu głupia...?
--rules--