Witam. Przez dość długi czas nie napisałem żadnego bloga. Nie odzywałem się. Stronę odwiedzałem w miarę możliwości jednak regularnie, bo zawsze coś ciekawego można znaleźć.
Dziś w kilku słowach chcę opisać, kim się dziś czuję.
Godzina 6.30 rano. Dzwoni budzik. Wstaję, za pół godziny mam autobus do szkoły. Patrzę na kalendarz, uśmiecham się, później wyglądam przez okno i wiem, że co by się nie działo to dam radę a ten dzień będzie dobry. Szybkie śniadanie, ogarniam się, zarzucam plecak na ramię i pędzę na przystanek. Na przystanku jak zawsze spotykam znajomych, wsiadam do autobusu, zakładam słuchawki, włączam muzykę i mam wszystko gdzieś. SMS 'Hej kochanie ;*'. Oho, moja dziewczyna się obudziła.
Szkoła. Wiem już, kim chcę zostać w przyszłości, mam swoje ulubione przedmioty, na które naprawdę chodzę z wielką chęcią i staram się. Na resztę mam wyjebane i dbam o nie tylko tyle, żeby zaliczyć na 2. Znam tam wielu ludzi, więc jest ogromna możliwość manewru, z kim i o czym pogadać. Uwielbiam przebywać wśród ludzi. Uwielbiam z nimi rozmawiać i śmiać się. Widzę grupkę, o której wiem, że się ze mnie wyśmiewa. Wiecie, ma na to głęboko. Nie znam ich, nie kumpluję się z nimi, więc jakie mają prawo żeby manipulować moimi emocjami? Niech się śmieją, jeśli sprawia im to satysfakcję.
Godzina 15. Wychodzę ze szkoły i idę na strzelnicę. Ot, jest możliwość, to dlaczego by nie korzystać, a postrzelać sobie z wiatrówki to fajna sprawa. Odbębniłem swoje. Następnie czeka mnie spotkanie z Nią. Uwielbiam spotykać się z tą dziewczyną, jest w niej to, czego szukam: radość, pewność siebie, inteligencja, spontaniczność i duuuużo uśmiechu, ale też, nie oszukujmy się, ładna twarz, długie włosy, niezłe piersi, fajne biodra i zgrabna pupa
.
Wiadomo, jak to z dziewczynami, trzeba wyłapywać gierki, fochy i shit testy. Zauważam, że nie robi tego jednak już tak często, jak jeszcze 2 miesiące temu. Pokazanie, że coś Cie totalnie nie rusza skutkuje i ona nie próbuje robić tego znowu. Oczywiście randka nie polega tylko na tym, jest też druga, lepsza strona medalu, ale to niech pozostanie między mną a Nią.
Wieczorem wracam do domu. Odpalam kompa. Po 15 minutach patrzę na zegarek i wyłączam to ustrojstwo. Komputer pożarł tyle czasu z mojego życia, że głowa mała, na szczęście poważnie go ograniczyłem(przez to, że zapełniam sobie plan dnia, żeby nawet nie mieć czasu, żeby pomyśleć o siedzeniu przed ekranem). Robię lekcje, później pompki. Mam ochotę na spacer. Biorę słuchawki i wychodzę. Miasto o zmierzchu, zwłaszcza jesienią wygląda cudownie. Mijam różnych ludzi. Widzę puste panny, z którymi nie chcę mieć nic do czynienia, 'alternatywnych', zniewieściałych kolesi, o których zdanie mam jednoznaczne... Ale to ich życie, ich sprawy, niech będą, jacy chcą być, ja nie mam na nich czasu. Spotykam kumpli, o których wiem, że są w porządku. Z nimi z przyjemnością zbijam piątkę. Przemierzyłem wszystkie swoje ulubione miejsca, więc zawijam do domu.
Czytam książkę. Naprawdę to lubię. Odzywa się koleżanka... przyjaciółka. Mogę tak o niej powiedzieć. Ta dziewczyna naprawdę pomogła mi już wiele razy, a kiedy mam doła zawsze mogę na Nią liczyć i vice versa. Robię się coraz bardziej senny. Otwieram zeszyt, włączam jakiś bit i zapisuję na kartce 16 wersów. Nie mniej, nie więcej, tylko 16. I następne 16 i tak jeszcze kilka razy. Kończę, wieczorna toaleta i kładę się do łóżka. Powtarzam parę sentencji. Afirmacje naprawdę pomagają. Wymieniam jeszcze kilka(naście) sms-ów z dziewczyną i znów wstaję. Zakładam słuchawki, przeglądam playlistę, odpalam coś i udaję, że jestem raperem albo gram na powietrznej gitarze. Godz. 2. Powieki już same się zamykają. Zawsze kładę się spać dopiero, kiedy oczy już mi się kleją, aby nie tracić czasu na leżenie bez sensu. Wiem, że to nie jest zdrowe, ale śpię mało. To mój wybór. Myślę chwilę o dzisiejszym dniu i wiem, że wykorzystałem go na 100%. Najlepiej, jak tylko się dało.
Kocham swoje życie. Każde zwycięstwo daje mi ogromną radość, każda porażka doświadczenie i przekonanie, że zwycięstw musi być więcej niż porażek. Kocham uśmiechać się, kiedy ją widzę, obejmować ją, podnosić i okręcać wokół siebie słysząc jak się śmieje i daje jej to radość. Mam swoje zasady. Aksjomaty, fundamenty, które budują to, kim jestem i trzymam się ich. To trudne, ale trzymam się ich. Dziękuję Bogu w wieczornej modlitwie za to, że trafiłem na tę stronę, która dała mi wędkę do tego, by moje życie było lepsze. Ja tę wędkę przejąłem i wyciągam rybę. Uważam tylko, żeby nie zerwać linki.
To JA i mój jeden zwykły dzień z życia.
Pozdrawiam.
Odpowiedzi
Piękne jest to o czym
sob., 2011-10-22 17:13 — mattiPiękne jest to o czym piszesz. Zwykły dzień a zajebisty. Emanujesz energią!
pozdrawiam!
" Kocham uśmiechać się, kiedy
ndz., 2011-10-23 17:30 — Fan" Kocham uśmiechać się, kiedy ją widzę, obejmować ją, podnosić i okręcać wokół siebie słysząc jak się śmieje i daje jej to radość"
TO jest lepsze, a ten koleś powyżej to same takie komenty daje. Skurwiell...
Popracuj nad sobą nie
sob., 2011-10-22 19:46 — Adam290193Popracuj nad sobą nie spotkałem się z wyśmiewaniem mojej osoby odkąd zacząłem się rozwijać pod względem relacji między ludzkich.
Jeżeli się śmieją to cos leży na rzeczy mowa ciała lub spojrzenie coś musi być.
Nie, nie, to sprawy z
sob., 2011-10-22 21:10 — NWANie, nie, to sprawy z przeszłości, jeszcze z czasów, kiedy zaczynałem się zmieniać, chodzi o coś innego niż mowa ciała czy spojrzenie
lubisz rap? takie mialem
sob., 2011-10-22 20:22 — QB@L@lubisz rap? takie mialem odczucie czytajac Twego bloga- diox -jeden zwykly dzien i eldo-nigdy zawsze na pewno
Blog fajny,ciekawie napisany az chce sie czytac
Taaak, 'Jeden zwykły dzień'
sob., 2011-10-22 21:12 — NWATaaak, 'Jeden zwykły dzień' katuję ostatnio non stop, choć znam już długo, tak mnie wzięło jakoś
A 'aksjomaty i fundamenty' to z Eldoki zaczerpnięte, przyznaję bez bicia 
A rap kocham, to jest moje życie po prostu
Blog wręcz idealnie oddaje
sob., 2011-10-22 21:58 — splittheatomBlog wręcz idealnie oddaje moje myśli, oraz z tym czym spotykam się na codzień. Czytając go, czułem się jakbym sam go napisał...
Fajny (nie)zwykły dzień, też
sob., 2011-10-22 22:40 — pionekFajny (nie)zwykły dzień, też staram się wykorzystywać w 100% życie, młodość nigdy nie wróci. Ja też może napiszę w niedługiej przyszłości podobnego posta na blogu. Btw. Widzę, że hip-hop lubisz. Obczaj sobie według mnie 2 najbardziej motywujące utwory - dają porządnego kopa i przyjaciółka będzie mniej potrzebna
:
-Pokój z widokiem na wojne - Rób swoje
-Pokój z widokiem na wojne - Kiedy jak nie dziś
-Yez yez yo - się nie poddawaj
Pozdro.