tak to określiła moja koleżanka.
relacja z hb8, qualif. ltr, dziwne stosunki, ostatnio próba unormowania (ona zaproponowała cofnięcie się o 1-2 etapy, mi się to średnio uśmiecha, jej zresztą też, ale jak to powiedziała, ona już woli, żeby to było tak, jak wygląda na co dzień, jeżeli ma być tak, jak jest.) chodzi o to, że zupełnie inaczej się zachowujemy na osobności, a inaczej w towarzystwie (ona generalnie obwinia o to mnie, a ja się z nią chcąc, nie chcąc, muszę zgodzić, bo ma rację...)
jak jesteśmy sami, to, jak ona to określiła, jesteśmy ze sobą bardzo blisko (kc, petting, brak fc ;/)
w towarzystwie jest źle, szczerze mówiąc to w sporej części moja wina, bo się zachowuję wobec niej co najmniej obojętnie, trochę złośliwie, przesadzam z c&f, co ona źle odbiera, za bardzo oczekuję kroku z jej strony nie robiąc go samemu, mea culpa
ja nie wiem, czy ona jest jakaś nieśmiała, czy coś, ale na co dzień do mnie raczej nie podchodzi sama, ale jak się nie widzimy, to od razu pisze na gg, smsy, itd. wtedy pisze też w zupełnie innym tonie, niż nasze kontakty codzienne.
pierwszy błąd: 0 innych targetów (ostatniego olałem pod koniec września). nie mam czasu, zwłaszcza ostatnio. poza tym mam bardzo wysokie wymagania.
drugi błąd: zaczęło mi zależeć ;/ niestety się za bardzo wkręcam, pracuję już nad tym, ale nie mogę przestać myśleć o sytuacji.
trzeci błąd: za bardzo przerzucam na nią obowiązek inicjatywy.
czwarty błąd: moja opisana powyżej neutralność, a nawet złośliwość w towarzystwie
problem: określiłbym to tak - w warunkach normalnych zdecydowanie zawężone instrumentarium, a po polsku - problem z kino, ona wie, że jestem w tym dobry i ostatnio nie pozwala się dotykać za bardzo. nie ma kino - nie ma ruchanka. nie ma rączek - nie ma ciasteczek. w towarzystwie ucieka od kino. ale w sumie się nie dziwię, jestem dla niej 'niemiły' i jednocześnie
drugi problem: nie spotkałem jeszcze tak niezdecydowanej kobiety. do tego non stop myśli i analizuje, za mało kieruje się emocjami, cały czas tylko myśli i co chwilę zmienia zdanie. potrafię wpływać na nią emocjonalnie tylko w sytuacjach sam na sam,
trzeci problem: znowu zaczynam powątpiewać w swoje attraction. nie chcę całej sytuacji za bardzo skomplikować, bo i tak jest już nienormalna. podbudować je jakoś delikatnie? jeśli tak, to jak? jakieś dhv? trochę zazdrości? pokazać się z inną? być bardziej niedostępnym? może ostatnio trochę zbyt needy jestem...
w przyszły piątek i za 3 tygodnie powinny być imprezy, na których będę miał okazję podziałać w lepszych warunkach. jak do tej pory wszystkie nasze wspólne imprezy (poza pierwszą) kończyły się jakimś pettingiem, czy czymś w tym stylu.
w mojej ocenie sprawa jest otwarta.
odpuśćcie sobie pisanie "odpuść sobie". za dużo w to włożyłem. jakby co, to pytajcie.
proszę o jakieś wskazówki, porady.
No to stary... Po prostu pogadaj z nią na poważnie, Powiedz, że zrozumiałeś swój błąd i postarasz się teraz zachowywać się w towarzystwie tak samo jak sam na sam.
Btw. Wstydzisz się jej, że nie zachowujesz się w towarzystwie tak jak na osobności? Fail.
Nie gadaj, tylko rób.
Zmieniaj sytuację na swoją korzyść nie pierdoleniem w gadce, tylko w czynach i rób to z większym wyczuciem i naciskiem na poprawę swojego wizerunku.
Nie pieskuj, ale pokazuj zainteresowanie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
ksks pamiętam cię i widzę że masz dalej ten sam problem, niby coś tam wiesz ale trafisz na lepszą sztukę która zagra biedną laskę a ty już masz rozkminy i bijesz się w pierś oznajmiając całemu światu że to twoja wina.
Jeśli uważasz że jesteś zbyt oschły i zimny to to zmień ale nie przesadź w drugą stronę. Jednak ja sądzę że dużo tu babskiego pierdolenia abyś się mocniej starał, urabia cię powoli, tak coś czuje
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
znalazłem już sobie dla równowagi drugi target (interesujący jedynie wizualnie). trochę rzeczywiście powinienem zachowanie zmienić, nawet kumple mi już na to zwracają uwagę, że jej cisnę, itd. nie no, oczywiście nie zamierzam przesadzić w drugą stronę, będę się pilnował. teraz się postaram trochę więcej emocji, być bardziej niedostępnym, mniej o tym wszystkim myśleć. 0 needy, itd.
fakt, że ona bardzo dobrze gra. irytuje mnie to, nigdy nie trafiłem na taką dobrą. to tak jakby grając na amateur przeskoczyć nagle na world class w fifie
(czy jakoś tak)
a, zapomniałem dodać, że te wszystkie cyrki nie przeszkadzają jej lecieć ze mną do Paryża na tydzień w wakacje.
"a, zapomniałem dodać, że te wszystkie cyrki nie przeszkadzają jej lecieć ze mną do Paryża na tydzień w wakacje."
Do wakacji stary pół roku ponad, a Ty już plany snujesz?
Dziewczynę do Paryża zabiera się spontanicznie, bo masz taką ochotę, jak już zasłużyła na taki obrót sprawy(i musisz to sam wyczuć).
Pamiętaj ważną rzecz. Nigdy nie obiecuj dziewczynie, czegoś co się może nie spełnić, a popierdolić między Wami może się w każdej chwili.
Możesz Jej stawiać cele, i niech będzie to np. Paryż za pół roku, ale niech się dziewczę wykaże inwencją w postaci choćby odkładania forsy na ten zbożny cel, że nie wspomnę już o zachowaniu wobec Ciebie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
dokladnie !!! co to kurwa ma byc ??? zeby jeszcze w Paryzu jej gierek sie naogladac podczas gdy moglbys w tym samym czasie pieprzyc jakas inna laske ? taki h..!!!
musieliśmy to tak wcześnie zaplanować właśnie z tego względu, że ona musi sobie załatwić pracę na wakacje, żeby kasę na ten Paryż zarobić.
to nie była, broń Boże, obietnica, że ją zabiorę tam, tylko po prostu kiedyś siedzieliśmy u mnie przeglądając przewodnik i rzuciłem taki pomysł, żeby polecieć. nie traktowałem tego na serio na początku, ale ona jak widać tak, więc czemu nie polecieć.
Jak mówisz o Paryżu, to bądź pewien że Ona to weźmie na serio. Nie uda się, to Ci przy pierwszej rozkminie będzie wypominać
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Każdy z czołowych światowych uwodzicieli powiedziałby: ,,Zamiast naprawiać relację z jedną dziewczyną, podrywaj inne".
Zepsutego mleka nie można 'naprawić'. Jeśli nie wypiłeś go przed datą ważności, to stan mleka już się nie poprawi. Zamiast martwić się głupim bezwartościowym mlekiem, nie łatwiej byłoby polecieć do sklepu po nowe?
Kaimore
jak dobrze, że to nie mleko.
trudno tu o bardziej trafna metafore.
mozesz sie zmienic, ale zrob to dla siebie, a nie pod nia.
kurwa w koncu sprawa sie rozwiazala i jestesmy razem. wiem, wiem, jestem zajebisty.
To się podziel mistrzu tym, jak tego dokonałeś
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
normalnie tak jakoś. odpedaliłem się, ona zaczęła się obawiać, że mnie straci i tak jakoś wyszło.