Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jaki jestem.

Portret użytkownika miki

Nie wiem od czego zacząć, nigdy nie dodawałem wpisów na blogu, więc proszę o wyrozumiałość Smile
Może napiszą pokrótce o moich dotychczasowych relacjach z kobietami.
Zacznijmy więc od szkoły podstawowej.
Za dziewczyny zabrałem się jakoś w 4 klasie, a raczej za dziewczynę, bo jedna mi się podobała. Zagadywałem trochę na przerwach, kupowałem jej często w szkolnym sklepiku jakieś łakocie, po jakimś czasie zacząłem ją do domu odprowadzać i to by było na tyle, bo w 5 klasie to samo, w 6 przestała mi się podobać i sobie odpuściłem. Przez ten cały czas, kiedy mi się podobała nie odważyłem się jej tego powiedzieć, trudno było minęło.
Aha, jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała, która powie trochę o mojej naturze. Kiedy byłem w niej mocno zakochany nie mogłem spać po nocach i wpadłem na pomysł, aby kupić jej pierścionek z brylantem do 1000zł (kasę z komunii miałem jeszcze). Chodziłem po sklepach i nawet jakiś pierścionek wypatrzyłem, na szczęście kasa była u mamy, która nie chciała mi jej dać, bo nie chciałem powiedzieć na co jest mi potrzebna (nie rozmawiałem z mamą o tego typu sprawach, w sumie to dalej tego nie robię).  Ze szkoły podstawowej to by było na tyle.
Czas na gimnazjum.
Tutaj po przemyśleniach z podstawówki już tak kasą nie szastałem.
Pierwsze pół roku to takie zapoznanie z klasą było, jakieś popisówy itp.
Po tym czasie wybrałem swoją "ofiarę". Nie byłem zbyt oryginalny, bo to była najładniejsza dziewczyna w szkole, za którą dużo rywali się uganiało.
Jednak miałem tą przewagę, że chodziła ze mną do klasy.
Szybko odkryłem, że jest wysportowana i ruszyłem tym tropem na nią, czyli wypady na kosza, na tenisa, na rowery, jakieś spacery Smile
Szybko się zaprzyjaźniliśmy no i tu znowu mógłbym zakończyć opowiadanie, bo nigdy nie powiedziałem jej co do niej czuję, nie pocałowałem jej, nie załapałem jej za rękę, nawet się do niej nie przytulałem ; /
To ona czasami mnie pocałowała, przytuliła, ona dziewczyna, a ja ?
a ja "facet" ; /
W 3 klasie się wszystko skończyło, bo poznała nowych ludzi, zaczęła imprezować sporo, korzystać z życia (paliła trawkę, piła itp.).
Oczywiście wszystko w umiarze, ale to mnie przerażało, jak to w gimnazjum alkohol ?!
Teraz jestem już w liceum i prawie wszyscy piją, przyzwyczaiłem się już do tego, jednak powróćmy do gimnazjum jeszcze.
W 3 klasie pogrążyłem się trochę, szukałem tej osoby którą widziałem w tej wysportowanej, miłej, uczynnej dziewczynie, bezskutecznie.
Znalazłem za to inną uczynną i miłą dziewczynę, tyle że dużo brzydszą od poprzedniej. Nie chciałem z nią być, tylko tak czasami sobie pogadać, traktowałem ją jako dobrą koleżankę.
Jednak poprzednia myślała że z nią jestem i mi cisnęła często z tego powodu. Ja uczynny, grzeczny, przykładny uczeń i chłop bez jaj nie radziłem sobie z tym. Na koniec gimu jednak trochę zmądrzała i pogodziliśmy się.
Aktualnie ukończyłem pierwszą klasę liceum i dalej mam niewielkie doświadczenia.
Z liceum to tylko na początku podłapałem fajną dziewczynę, tyle że z innej klasy więc już dla mnie problem duży. Na nk zagadałem po frajersku, w dodatku był to piątek, pisaliśmy jeszcze przez sobotę i niedzielę. Przyszedł stresujący dzień, poniedziałek, spotkanie z nią w szkole.
Sprawdziłem w planie, że ma na 8 do szkoły, jednak miała być w niej już od 7, ponieważ jest dojeżdżająca i takie połączenia miała.
W ten dzień ja miałem na 10, jednak postanowiłem się poświęcić i przyjechać na 7 do szkoły ; o
Na wypadek gdyby się źle gadało, zgrałem w nocy jakiś film na psp.
Chciałem ją zaskoczyć, przyjechałem do szkoły z rana, ale jej nigdzie nie było ; /
Po wysłaniu sms'a z informacją, że jestem w szkole, odpisała mi że się szlaja po mieście z kolegą i bd za pół godziny.
Nie pozostało mi nic innego jak czekać, następnie otrzymałem wiadomość że już jest w szkole, przy sali xx.
Bezzwłocznie się tam udałem, serce strasznie mi waliło.
Przedstawiłem się tak oficjalnie- na żywo, bo przez nk to ...
Chwilkę pogadaliśmy, jednak zaraz zjawiło się dużo osób od niej z klasy.
Gadałem z nią przy tych wszystkich osobach ; o
Co chwile ktoś się wtrącał i coś dodawał od siebie.
Stwierdziłem, że to nie ma sensu i odszedłem. Następnie trochę sms'owałem z nią. Dalej miałem postawę pieska, chciałem jej we wszystkim pomagać. Tym razem jednak powiedziałem, a raczej napisałem że chciałbym być z nią.
Opowiedziała mi jakąś historyjkę o koledze, bla bla bla, którą mówiąc, zostańmy znajomymi.
Oczywiście nawet tyle nie było, bo w szkole sobie nawet cześć nie mówiliśmy już.
Od tamtej pory poznałem jeszcze jedną dziewczynę, ale od początku wiedziałem że nie chcę z nią nic więcej poza znajomością.
Miałem świetną okazję, żeby jeszcze jedną fajną dziewczynę poznać- często jeździła ze mną tym samym autobusem. Dodam jeszcze, że chodzi do tego samego lo, tylko dla innej klasy. Jednak to mnie przerosło, żeby do niej podejść i zagadać. Nie chciałem już przez nk, bo stwierdziłem że to jest śmieszne i muszę się wziąć w garść. Albo na realu podejdę, albo wcale. Niestety na to drugie wyszło ...
Na początku się zebrać nie mogłem, po czasie gdy już czułem że dam radę podejść, stwierdziłem że wyjdę na idiotę, bo już jakiś czas jeździliśmy i ja dopiero teraz podchodzę ...
Pod koniec roku jeszcze mnie ruszyło, żeby podejść, że może jakaś wakacyjna przygoda będzie z tego, wszystko na nic, nie podszedłem.
Kilka dni temu jednak wpadłem na tą stronkę, wczoraj założyłem konto, dzisiaj stawiam już pierwsze kroki Wink
Moja postawa została zmieniona, zacząłem w siebie wierzyć i miejmy nadzieję, że kolejny wpis na blogu będzie już opisywać jakieś konkretne działania z mojej strony, albo chociaż jakieś przełamania w kontaktach damsko-męskich.
Trochę się rozpisałem, nie wiem czy ktoś to będzie czytać w ogóle, jeśli tak to zobaczycie jaki frajer ze mnie był. Tak był, bo już nim nie jestem, zostałem, że tak to ujmę oświecony Smile
Koniec tego pierwszego kroku, czas brać się do akcji, trzymajcie kciuki !


Odpowiedzi

Portret użytkownika sebatbg

Dobrze, że w końcu chcesz

Dobrze, że w końcu chcesz zmienić coś na lepsze i brać od życia to co się da...


Ale nie pisz, że już zmieniłeś postawę...tak w ciągu kilku dni...
To tak nie działa...
Droga jest trochę dłuższa...co najmniej miesiąc...
Zarówno twoje wnętrze, jak i prezentacja zewnętrzna muszą być spójne-to jest klucz do sukcesu...

Powodzenia

Portret użytkownika Lloyd

Młody jesteś, jeszcze

Młody jesteś, jeszcze niejedną dziewczynę zarwiesz Wink To samo co sebatbg, razi  trochę stwierdzenie, że już zmieniłeś postawę. To niestety nie jest kwestia kilku dni, tylko ciężka praca kilkumiesięczna. Ale dobrze, że dostrzegłeś w sobie frajerstwo i chcesz to zmienić. Jesteś na dobrej drodze. Powodzenia

Portret użytkownika miki

Na prawdę mi się wydaje, że

Na prawdę mi się wydaje, że już zmieniłem swoją postawę, a już na pewno zacząłem dostrzegać oznaki frajerstwa, których mam zamiar się wyzbyć.
Jednak możecie mieć rację, bo co innego czytać w domu te wszystkie artykuły, a co innego je wcielić w życie codzienne i stosować przy podrywie.
Niechaj i będzie przede mną ciężka praca, wierzę że udać mi się w jakimś stopniu siebie zmienić Smile

Portret użytkownika kusmi19

Chciałbym być teraz w LO z

Chciałbym być teraz w LO z obecnym moim mózgiem....Laughing out loud

Portret użytkownika kusmi19

pisz bez tej 19, to tylko

pisz bez tej 19, to tylko szczęśliwa liczba;D 


i te pierwsze miłości, te dyskoteki hah jakie to były czasy:)

Portret użytkownika miki

kusmi jakiś czas temu sobie

kusmi jakiś czas temu sobie myślałem, jakby to było fajnie, gdybym mógł się do gimnazjum cofnąć z obecną wiedzą, jednak w żadnym stopniu to nie było związane z podrywaniem, a z fizyką i matmą Wink

młody "za mlodu zaczalem", można wiedzieć jaka liczba się pod tym kryje Laughing out loud ?
Haha, na pewno nie będę się wściekał, bo sam jeszcze nie podchodzę to korzystaj póki możesz Wink
btw. to ostry zawodnik z Ciebie chyba, później to sprawdzę czytając wpisy na blogu, na razie kończę artykuły Gracjana o podrywie ;D