Czesc. Chcialbym sie was zapytac jaka jest wasza granica, ktorej nie moze przekroczyc wasza kobieta? Tzn. chodzi mi o to, ze dla jednego bedzie to, gdy jego dziewczyna caluje sie z innym, dla drugiego gdy flirtuje z innym, dla trzeciego gdy usiadzie kumplowi na kolanach, a dla mega frajera gdy tylko smsuje z innym. Jak to jest u Was? No i jak przekroczy ta granice to mowicie, ze jak jeszcze raz tak zrobi to konczysz ta znajomosc czy robicie to od razu?
Na początku związku powinieneś poinformować swoją dame o zasadach jakimi się kierujesz. Później jest łatwiej.
Trzymasz się swoich zasad i tyle.
Jak przekroczy granice to od razu zrywasz, 2-ga szansa nie instnieje.
Zahaczenie zębami o członka uhh.
Lubię spuszczać się do buzi!
"Tzn. chodzi mi o to, ze dla jednego bedzie to, gdy jego dziewczyna caluje sie z innym, dla drugiego gdy flirtuje z innym, dla trzeciego gdy usiadzie kumplowi na kolanach, a dla mega frajera gdy tylko smsuje z innym."
Aha. Ale flirtowanie, siadanie na kolana to również powody dla frajerów. Osobiście wolę, gdy moja dziewczyna sobie poflirtuje z innymi - widzi, że w ogóle to nie robi na mnie wrażenia, a i ja mogę chociaż na chwilę od niej uciec, wolę, gdy usiądzie komuś na kolana - moje sobie odpoczną. Smsy z innymi, też zajebiście, przynajmniej ja nie będę musiał ich pisać/dzwonić i sobie pójdę na rower, gdy koleś myśli, że poderwie mi dziewczynę smsami.
Całowanie hmmmm. W dzisiejszych czasach całowanie to tyle co nic
wszystko zależy od okoliczności.
Dla beki kiedyś powiedziałem mojej dziewczynie (jednej z pierwszych) żeby jej kolega pomacał jej piersi przez bluzkę i ocenił, mówiłem, że tak na nie patrzy, że na pewno ma na to ochotę. Nie dość, że koleś się zaślinił i przyznał, że miałby ochotę, to potem jak ją trochę pomacał, to myślałem, że skonam ze śmiechu
No więc pozostaje robienie ustami/rączką z premedytacją i dawanie macania muszelki i piersi. Wtedy jest papa.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Siwers wiesz co juz nie pamietam jak to dokladnie bylo na poczatku chyba cos tam mowilem o swoich zasadach, ale zrobilem to wtedy przez GG (wiem frajer, ale wtedy nie bylem jeszcze na tej stronie). Nie wiem czy nie przypomniec jej znow tych zasad. Tylko ide z nia na impreze i moze uznac, ze przypominam, bo czuje sie niepewnie
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
Moje granice zbieżne z granicami Save'a. Przy czym całowanie z innym facetem też = papa. Nawet po alkoholu.
(co to w ogóle za usprawiedliwienie, że po alkoholu?)
Przerabiałem już element całowania i wiem, ze nie potrafię wybaczyć. Dla mnie jednak całowanie to nie byle hopsiup. Jestem romantykiem i chuj. Dobrze mi z tym.
W moim przypadku jak u Drwal'a jeśli dziewczyna całuje się z innym a jest w związku ze mną to nawet nie usłyszy słowa papa, tylko odejdę bez słowa - szkoda czasu ... Miałem taką sytuację, że moja dziewczyna była na imprezie trochę się opiła i jakiś frajer chciał ją pocałować efektem czego było, muśnięcie jej ust. Jednak dziewczyna zareagowała tak jak powinna czyli odskoczyła wyjechała na niego z gębą(a riposty to ona ma niezłe
ja wymiękam niekiedy) a dalej powiedziała mi o wszystkim, musiała się postarać odbudować moje zaufanie, to był jednak jednorazowy wybryk, gdy widziałem jak traktuje teraz tego gościa i jakie ma chłodne podejście to wydaje mi się, że za każdym razem, gdy go widzi chce mu sprzedać takiego soczystego liścia ;D.
Całowanie to moja granica, nie wspominając już jakby ktoś macał mojej dziewczynie piersi lub bawił się roczkami/ustami niżej.
SMs'y tak jak wspomniał Save niech sobie gość pisze, ja i tak wiem że jej ani mnie tym nie ruszy, siedzenie na kolanach? Też proszę bardzo niech stanie jakiemuś frajerkowi chociaż na chwile i się nacieszy ... ja za ten czas zajmę się koleżankami.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Sweet Witch ja tylko chcialem sie dowiedziec jak to jest u innych, a nie na podstawie tego co mi napisza robic tak jak oni. Decyzje i tak podejmuje sam. A i oczywiscie nigdy nie powiedzialem swojej dziewczynie co jest zakazane, bo to ona sama powinna wyczuc, ale dzieki za wypowiedz
Kobieta powinna zawsze pozostać kobietą, ale nie musi, a mężczyzna, który nie jest mężczyzną, jest już niczym…
no to dużo akceptujesz, zakazany owoc lepiej smakuje, okey ale musi wiedzieć gdzie granica po której odejdę. Jak spróbuje, trudno, bye.
Dla mnie taką granicą jest brak szacunku dla mnie. Teraz wszystko zależy od kalibru "wykroczenia"
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jeżeli chodzi o związek, to fakt że się całuje z innym facetem jest już oznaką braku szacunku wobec mojej osoby. Ja nie odskakuję na bok i tego samego wymagam. Okoliczności mnie nie interesują, wymiana śliny to wymiana śliny. Nie wspomnę już o seksie czy innych dyrdymałach.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
naruszenie granicy, to naruszenie zasad ktore narzuciles na poczatku zwiazku.
duzo nas tu pisze na forum o sytuacjach ktore ich wkurzaja... zalezy od czlowieka i jego upodoban
wiesz jaki jestes, wiesz jakie narzuciles zadasy wiec je kontroluj . zasady, a nie laske . to ona ma sie ich pilnowac
prosze nie brac pod uwage, moich minusowych punktow. Gdyz sa one z tego powodu, ze jakiemus debilowi sie po prostu "nudzilo". A nie przez to ze pisze i doradzam innym zle .....
__________________________________________
"Czesc. Chcialbym sie was zapytac jaka jest wasza granica, ktorej nie moze przekroczyc wasza kobieta? Tzn. chodzi mi o to, ze dla jednego bedzie to, gdy jego dziewczyna caluje sie z innym, dla drugiego gdy flirtuje z innym, dla trzeciego gdy usiadzie kumplowi na kolanach, a dla mega frajera gdy tylko smsuje z innym. Jak to jest u Was? No i jak przekroczy ta granice to mowicie, ze jak jeszcze raz tak zrobi to konczysz ta znajomosc czy robicie to od razu?"
Może powiem tak, pewnie wybaczyłbym kobiecie gdyby przestała mnie tam jakoś kochać tak? Jakby nie spojrzeć, no nikt z nas nie ma wpływu na miłość , zdradę też bym wybaczył , chociaż ciężko było by mi z tym żyć , może nawet bym nie umiał? Nie wiem, obym nigdy tego nie doświadczył. Nigdy jakoś tam się granic nie starałem wyznaczać , to znaczy co może robić, a co nie. Bardziej starałem się skupiać na partnerstwie , zaufaniu niż na tym , że np : "A Kasiu tobie nie wolno pisać z Jasiem itd" , zdradzi to zdradzi, puści się to puści...Automatycznie takie związki kończę bo i po co , na co mam niby czekać?
Ale nigdy, prze nigdy bym nie wybaczę kobiecie bezmyślności.
Tyle.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
To proste...
Sweet Witch ma sporo racji, ale
Mocno zajrzyj w głąb siebie, co Cię zrani a co nie, i chuj kto co mówi bo TY to TY.
Każdy ma swoje życie i MUSI Je odbierać personalnie a nie poprzez pryzmat innych osób.
Boli Cię w głębi, że siada innemu na kolana - ok, po co masz grać osobę którą nie jesteś - czyli, że to Cię nie rusza, w perspektywie długoterminowej wyjdzie jeszcze gorzej.
Najważniejsze, rozwijaj się tak byś był najlepszą wersją samego siebie... dlaczego ?
Ponieważ wtedy spojrzysz na to wszystko odpowiednio, gdy będziesz miał wiele kobiet w swoim życiu które na Ciebie "z ukradkiem spojrzą" to będziesz wiedział co dla Ciebie właściwe, gorzej jak jest Ona jedna i na niej się skupiasz, wtedy będzie jazda "o nic"
Piszę to nie do Ciebie personalnie tylko jak Ja to widzę