Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jakaś gra?

10 posts / 0 new
Ostatni
Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207
Jakaś gra?

Sprawa jest może trywialna...

Otóż.

Generalnie sprawa wyglądała tak że jak że pewien czas temu relacja między mną i targetem się spartoliła - "skundliłem" się.

Generalnie trochę odpuściłem, wyjaśniliśmy sobie to i owo - między innymi że nie chcę być "kolegą" - wygasiłem znajomość trochę odpoczęliśmy i jakoś zaczęło się wszystko uspokajać.
Teraz widujemy się od czasu do czasu - jak na siebie wpadniemy albo mamy sprawę.

Ostatnio podczas meetingu - odbierałem coś od niej - spoko się w miarę ułożyło, piliśmy herbatę, trochę gadaliśmy, było delikatne kino - nic na siłę (tylko ramiona podczas rozmowy i pożegnanie).
Podczas rozmowy jakoś tak się zgadaliśmy o tym i o owym (między innymi o tym jak całować, o to czy planuję się wybrać do teatru), między innymi o tym że dzień później byłem ustawiony ze "znajomą". Trochę śmiechu i to że ze mnie podrywacz się robi.

Na pożegnanie zawiało lekkim "chłodem" ale był buziak.

Dzisiaj rozmowa na gg - kulturalne spławienie propozycji wyskoku na wystawę. Pytam czy wszystko ok - bo coś oschle pisała - jak nie ona. Odpowiedź że pisze krótko bo z kimś jeszcze rozmawia. Ja na to ok, niech będzie ale przez skórę czuję że coś jej dolega i jeżeli nie chce gadać "to Jej sprawa" i narazie.
Dłuższa cisza...
I awantura że "gryzie" Ją to że zniknął gdzieś jej "kumpel z zajęć" że byłem inny i miała ochotę ze mną się widywać, że teraz jestem inny czego ona żałuje i że "powinno mi to dać do myślenia". Do tego afera że ma prawo decydować o tym "z kim akurat chce rozmawiać". A mi przez szacunek "szybko odpowiedziała z grzeczności".

No i teraz problem - co to tak właściwie jest - czy to jakiś ST czy po prostu jest wkur*** o to że przegiąłem z pewnością siebie (czy może stałem się "za bardzo pewny siebie" co zaczęło być odbierane jako arogancja)?

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95

Ciężko jest udzielić trafnej odpowiedzi po krótkim opisie sytuacji. Może to być ST, który ma na celu żebyś ją przeprosił, może rzeczywiście szkoda jej że się nie spotykacie jako kumple. Jak dla mnie postaw sprawę jasno -nie zadowala Cię przyjaźń z nią, nie chcesz żeby Cię szufladkowała i chcesz ją poznać jako kobietę a nie koleżankę. Nie wierzysz w przyjaźń damsko-męską i nie chcesz być jej tamponem emocjonalnym, możesz jej jedynie obiecać że do niczego między wami nie dojdzie dopóki oboje tego nie będziecie chcieli.
Mam nadzieję że dobrze zinterpretowałem sytuację...
I nauczka na przyszłość- pierdol gadu bo jak widzisz łatwo takie awantury robić przez komunikator...

I'm gonna make her an offer she can't refuse

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Tylko wiesz ja już Jej powiedziałem że koleżanki ze mnie nie będzie miała i że chcę ją lepiej poznać.
Problem chyba już prawie rozgryzłem - zdaje się że to ta arogancja - zrobiłem z siebie chyba trochę za bardzo "nagrodę".

W takim razie poważne wyzwanie - jak ją przeprosić tak by ona czuła się doceniona a jednocześnie by nie stracić twarzy w jej oczach...?

Mieliście takie dylematy? - wiem, wiem jest masa innych, lepszych ale Ta jest moja Wink...

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Don
Portret użytkownika Don
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: ***

Dołączył: 2010-04-09
Punkty pomocy: 95

Warto jest w relacji z kobietą zbudować w jej oczach Twój autorytet, umiejętność przyznania się do błędu też może w tym pomóc, czasem to daje więcej efektów niż upieranie się przy swoich racjach. Pytanie czy tak jest rzeczywiście czy może dajesz się właśnie zmanipulować i to ona umiejętnie odwróciłą kota dupą jak to kobiety lubią:) Na to pytanie musisz sam znaleźć odpowiedź;)

I'm gonna make her an offer she can't refuse

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Wiesz jak to mówią po błędach do celu...

Właśnie rozkminiam jak się za to wziąć - zrobiłem sobie tabelkę zachowań i przejrzałem dawne rozmowy z GG co by wiedzieć jak to kiedyś się kręciło że to Ona się starała Wink

Zdecydowanie przeprosiny niestety będą musiały być - kwestia "Jej twarzy" - o którą chciał nie chciał muszę zadbać (tym bardziej że chyba jednak miała rację).
Natomiast kwestią "mojej twarzy" to żeby zrobić to tak co bym nie utracił lecz podbudował prestiż ;/.
Szczerość zdecydowanie, może trochę teatralnego dramatyzmu Tongue

Natomiast spokojna głowa nie dam się po raz kolejny "skundlić"...

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Czyli obstawiasz ST jednak?

Też się nocą zastanawiałem nad tym fantem - zwłaszcza że nie wiem dlaczego wyskoczyła z "kumplem z zajęć" - kiedy jej już wcześniej powiedziałem żeby się zdecydowała kim mam dla niej być bo na "kolegę" niech nie liczy...

Ja patrze tak:

Trochę przegiąłem w propozycji wyskoku na wystawę bo to był sms na zasadzie:

"Idę jutro... jak znajdziesz czas i masz ochotę to możesz/pozwalam dołączyć". - tu chyba przegięcie było (ale wcześniej rozmawialiśmy o takim wypadzie ileś czasu i uważała żebym dał znać jak będę szedł to może dołączy).

O to czy spotkanie ze znajomą laską się udało nawet nie pytała - co w sumie mnie zaintrygowało bo wcześniej była o tym obustronna rozmowa, a tu "tematu nie ma".

Więc sugerujesz że po prostu jestem tym "psem co poszedł w las"?

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Pat
Portret użytkownika Pat
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Miejscowość: teraz Ciechanów

Dołączył: 2010-07-20
Punkty pomocy: 2

a ja tu widze wiecej błedów ... po co te "wielkie" rozmowy na gg ? ich analizy ! Juz tu widac, ze jest ich duzo za duzo, skoro masz co analizowac.

Ponadto piszesz ze powiedziales jej ze nie bedziesz jej przyjaciolka, a wlasnie tak sie zachowujesz .. nie widze tu spojnosci dzialan ... co innego mowisz a co innego robisz ?

spotkanie, a u Ciebie jest male kino ? to kiedy bedzie ono wieksze ? zastanow sie jak ona ma cie traktowac ... buziak ? skoro chcesz czegos wiecej musisz zbudowac erotyczne napiecie .. wiec caluj , dotykaj .. idz na przod

Za duzo myslenia o niej ! zajmij sie tez kims innym w miedzy czasie .. zrobi to dobrze i jej i Tobie ...

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Co do starej sprawy - przeprosiłem ją, przyjęła i miała satysfakcję, zrobiła mi ST "co byś zrobił gdybym miała innego" powiedziałem że nie mogę jej odpowiedzieć.
Oczy Jej zaświeciły, zrobiła mi wyrzuty o jedna laskę, potem gadka szmatka i przy pożegnaniu zaproponowała mi że kiedyś jakbym potrzebował to chętnie mi w pewnej sprawie pomoże - powiedziałem że wolałbym raczej tego uniknąć bo ta pomoc byłaby równoznaczna z komplikacjami.

W każdym razie popracowałem i obecnie "system" wygląda trochę inaczej...

Kontakt utrzymuję lecz rzadko - najczęściej gdy mam jakąś sprawę (o co nie trudno zważywszy że moje hobby pośrednio wiąże się z jej pracą)- przy prawie każdym kontakcie angażuję Jej zazdrość - i generalnie w wypadku tej dziewczyny działa jak cholera - zwłaszcza gdy w grę wchodzi jedna "konkretna konkurentka" - z którą miała kontakt (wie że jest młodsza od Niej, ładna i sympatyczna).
Musi być "trochę zaniepokojona" bo ostatnio na samo wspomnienie tego że z "tamtą" się kręciłem po mieście aż Targetem "zatrzęsło" (podskoczyła w powietrze jakby młotkiem dostała) i zaczęła momentalnie chłodzić (ograniczyła akceptację kina).
Generalnie powiedziała mi wtedy żebym "się brał za tę drugą" jeśli chcę, bo w końcu "jesteśmy tylko znajomymi" a ona sama "chyba ma kogoś do kogo czuje coś głębszego".

Kino na ostatnim spotkaniu niestety "nie dopracowane do końca" - niestety bo zabrakło mi trochę do pocałunku (jakieś 2 cm - ale jak ktoś radził nic na siłę, cierpliwie i do przodu) - ale obejmowanie w każdej kombinacji na którą miałem ochotę, spojrzenia w oczy przy złączonych czołach, pieszczenie opuszkami palców jej policzków i szyi oraz wplatanie dłoni we włosy było - krótko mówiąc "powoli, metodycznie do przodu".
Całus mam nadzieję będzie następnym razem - ma się odezwać w najbliższym czasie jak dojdzie do siebie - choruje.

Anyway...

Problemy do rozpracowania:

- Opcje z "potencjalnym konkurentem" o którego "możliwym" istnieniu mi wspomina - póki co ilekroć o takiej opcji wspomina staram się to ignorować (w końcu jesteśmy tylko znajomymi i każde z nas ma własne życie - a spotykam się z Nią a nie jej "obiektem widmo").
Nie wiem czy ten konkurent to po prostu "widmo ST-tu", czy może coś tam faktycznie istnieje (a może gra ze mną a faktycznie mówi mi o mnie samym?) - ale po kiego by miała mi mówić o tym że kogoś czymś darzy akurat w momencie gdy "wypłynął" temat "konkurentki"... a chwilę później przeciągle patrzy mi w oczy i nie ma nic przeciw temu bym przysunął twarz praktycznie pod sam jej nos i "zderzył się z nią czołem"?

- Dopracowanie kontroli nad zazdrością. Trochę się martwię że mogę źle "kalibrować" dawki zazdrości - jeśli dobrze widzę to w Niej może siedzieć pod tym względem istne monstrum - zwłaszcza gdy chodzi o "konkurencję".
Problem dotyczy Jej poczucia własnej wartości - gdy się obrazi to ostentacyjnie to okazuje - nie dzwoni (czeka aż ja zadzwonię), nie ma chęci na spotkania itd. które ja zaproponuję. Oczywiście ja odpowiadam że jak nie chce to nie, szanuję Jej wolę (i umawiam się wtedy z koleżankami a sam dzwonię po paru dniach - najczęściej ze sprawą natury hobbystycznej - wiem że muszę to jakoś przekręcić żeby Jej bardziej zależało, bo póki co to Ona jest "damą". Powiem szczerze trochę brakuje mi doświadczenia).

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Hmmm zastanowiłem się i problemy uległy rozwiązaniu...

01. Koniec z "dawkowaniem zazdrości" po prostu będę żył sobie bez usilnych prób wkręcenia Jej w jakieś chore stany. Uświadomiłem sobie że manipulując jej emocjami, bawiąc się w NLP itd. nadal żyję w świecie kompleksów z którego mam cel się wyrwać - ech ciężko się zmienić im bardziej nad tym pracujesz tym więcej detali widzisz, tym więcej znajdujesz kompleksów do wyeliminowania...

02. Potencjalny "konkurent widmo"... walił go co będzie to będzie - przejmowanie się takimi konkurentami to zazdrość i poczucie słabości - albo wygram albo przegram i muszę to zaakceptować.

Krótko pisząc więcej pracy nad sobą samym.

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."