Witam
Sprawa wygląda tak. Dziewczyna troszkę mnie zlewała, bo za słabo zaatakowałem. Ostatnio ją zaskoczyłem pozytywnie, podskoczyło jej ciśnienie. Podrzuciłem do domu, zaniosłem pod drzwi. Coś się działo. Nie pocałowałem, bo się zmachałem
. Twierdziła, że pozytywnie ją zaskoczyłem. Kwestia taka, że dalej nie reaguje na wiadomości. Wiem, mogę napisać: żegnaj, no ale właśnie to motywuje mnie do działania i pokazania jej, że dam radę. Była rozmowa na temat sms, że ją nie uprzedziłem, że wpadnę. Powiedziałem, że jak nie odpisujesz to nie piszę. Twierdziła, że odpisuje. Być może teraz to wykorzystać w stylu: twierdziłaś, że odpisujesz na sms, prawda?
Jak sądzicie?
Zmachales sie i bales sie o oddech tak? heh. Do pokazania jej, ze dasz rade? Nie wiem czy dobrze cie rozumiem ale pamietaj, ze to nie jest tak- dajesz wiecej od siebie to ona odwdziecza sie tym samym. Im bardziej sie bedziesz staral i robil pieska to masz minusy jako mezczyzna. Zawiozles ja na chate i zaniosles a nie dostales nic wczesniej. Jesli nie odpisuje to ma w tym jakis swoj cel. Ja bym tego nie pisal.
Faktycznie piesek. Nawet dziękuje nie było. Szacunek spada. Dupa. stosuje pusha to mnie to nakręca. Normalne, żeby ją zdobyć. Jak odpuszczę to pewnie po prostu to się rozejdzie po kościach, a chciałbym ją poderwać. Hmm, no cel może być taki, że uważa, że byłem za słaby, albo coś w tym stylu.
Ale jak wasze relacje wyglądają? Bo mi to trochę pod nachalność podlatuje....
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Jesli sie do niej nie odezwiesz jakis czas a ona tez bedzie milczec to bedziesz wiedziec co mysli o tobie
Znamy się krótko, kilka spotkań. Rozmowy, przytulanie na odchodne, buziak, spacery.Tyle. Na początku, dałem sobie na wstrzymanie to bardzo jej zależało. Jak ja się wkręciłem to troszkę mnie zdystansowała. Później ją zaskoczyłem ( co ty tutaj robisz? prawie zawału dostałam) no i teraz jestem w kropce. Skoro olewa to znaczy, że nie chce.Chyba tak mi się wydaje...
Znam wiele osob ktore po tym jak kobieta wykazala im wiecej zainteresowania zrobili to samo i dostali chlodnik. Nastepnie mysleli, ze musza BARDZIEJ sie starac zeby to naprawic po czym ona mowila ,, zostanmy przyjaciolmi,, albo przestala im odpisywac. Moim zdaniem powinienes postapic tak: skoro ona cie olewa poczestuj ja tym samym. Jak juz stwierdzisz, ze mozesz odpisac to poka ze nie jestes zwyklym facetem, wyliz ja koniecznie a dalej bedziesz wiedzial. Jak juz sie spotkacie to nie pokazuj jak ci bardzo zalezy. Wszystko sprowadza sie do mojego 1 postu
Racja. Za bardzo mi zależało i robiłem z siebie pajaca. Przez to spadł szacunek. Źle zrobiłem, że nie pocałowałem porządnie, strach mnie obleciał. Nic, życie.
A szczera rozmowa?
Chcesz jej powiedziec, ze cos od niej chcesz? Ja bym sie nie skusil na takie rozwiazanie ale to twoje zycie wiec mozesz robic to co chesz i zobaczyc czy poskutkuje tak jak bys tego oczekiwal
Człowiek się uczy na błedach, pokażesz że Ci zależy nie wiadomo jak na to zareaguje. Możesz przez to spalić się w jej oczach ale bedziesz miał wiedze na przyszłość. Zrób jak uważasz..
"Jesteś tak samo wartościowy jak ona", albo jeszcze bardziej
. Tak powinno w skrócie wyglądać twoje nastawienie. Dlatego nie lubię sms-ów. Do kobiet wolę dzwonić - smsy staram się traktować jako ostateczność.
Tak, jeżeli odbiera na czas
Faktycznie lepiej dzwonić, można bardziej wyczuć. Zobaczymy, nie wiem co ona sobie tam myśli w tej kopułce. Może jej nie zależy więc zlewa. Trudno się mówi.
Ja bym dał spokój, ile można? Starasz się , stoisz na głowie - a i tak nic. Więc daj sobie na luz.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Ja bym dał spokój, ile można? Starasz się , stoisz na głowie - a i tak nic. Więc daj sobie na luz.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Dać sobie spokój prosto. Coś mnie pcha do tego, żeby nie zrobić z siebie pieska i ją zdobyć. To jest wyzwanie. Wiem, że nie mogę przesadzać.
No pewnie , że prosto.
Kwestia podejścia. To ty kierujesz umysłem?Czy umysł tobą?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.