Witam.
Od nie dawna jestem w krótkim związku ;p no nie smiejcie, sie - mozna nazwac to smialo związkiem [ seks, pocałunki, juz za nami i nie tylko].
JAkis tydzien temu przyjechala do mnie z innego miasta - nie widzielismy sie pare miesiecy. ALe widac ze bardzo jest za mną, ja za nią też z resztą. Wszystko super i pieknie
zabujani mocno w siebue. Tyle ze na ta kilka dni co przyjechala - i sie to zaczelo budowac bliższe relacje itp - jakby nie bylo ja ją gościłem, decydowalem gdzie idziemy w ciagu dnia, co robimy wieczorem itp. Ogólnie zeby wszystko bylo cacy. Teraz jest kwestia ze siostra ma ślub 6 sierpnia..
Ja juz bralem pod uwagę opcję że za krótko jestesmy ze sobą żeby jej proponowac pojscie ze mną na ten slub [ jakby nie bylo to troche dziewczyna dostaje - duzo jedzenia, impreza do rana itp - no wiadomo, calkiem huczny ślub będzie ]. Jednak mimo wszystko chcialbym zeby poszla ze mną na ten slub, ale nie chce zeby to wyszlo tak za darmo totalnie , zeby to potraktować jako Nagrodę za coś dla niej.
Tylko czy teraz wymyslac na szybko cos zeby sie postarałą, ma sens ?
Jedynie sensowne co mi sie nasuwa - to to ze ona mnie zaprasza w ten czwartek do swojego miasta, no i tez na kilka dni, na pewno ugości itp, to bedzie w jej geście zalezalo zeby te kika dni wypadly jak najlepiej ;].
Teoretycznie mozna by na koniec tych kilku dni, sobota/niedziela podziekowac za to /ugoszczenie itp - zapraszając na ślub ?!
Tylko pojawia się kolejny problem - w sobotę / niedzielę , moze byc juz troche za pozno, siostra musi dac listę osób - a i tez dziewczyna musiala by wczesniej to uzgodnic w swojej pracy zeby jej dali zwolnienie.. wiec za tydzien moze byc juz troche pozno..
Aktualnie jedynie przez telefon mamy kontakt [ mieszka spory kawalek ode mnie, wiec co 2 tyg sie bedziemy widywac okolo ]
Mielibyscie jakis poymsl ?
Czy po prostu zadzwonic i zapytac wprost ? A Potem troche dystansu zachowac zeby starała się i nie odebrala tego zaproszenia na slub totalnie jako "włażenie w du**.. ;/ "
Co o tym myślicie ?
Uprzedze jakies pytania o wiek: Ja 22, ona 22.
Chyba za dużo myślisz. Ja jak kogoś zabieram na wesele, to nie traktuje tego w kategoriach, że mój towarzysz ma mnie po stopach całować, bo go wzięłam na wesele, gdzie dadzą mu jeść i pić. Zapraszam kogoś, bo po prostu chce mieć udaną zabawę, chcę mieć z kim potańczyć i chcę mieć fajne towarzystwo itd. Wydaje mi się, że co niektórzy za bardzo do serca sobie rady na tej stronie biorą i później każdy najnormalniejszy krok w życiu analizują pod ich względem. Zaproś dziewczynę na wesele przecież to też Twój interes, żeby na weselu się dobrze bawić, a i będzie fajna okazja żeby się lepiej poznać i sobie razem poszaleć.
"jakby nie bylo to troche dziewczyna dostaje - duzo jedzenia, impreza do rana itp - no wiadomo, calkiem huczny ślub będzie"
Po prostu mnie to rozwaliło. Po weselu rachunek jej wystaw.
No racja xd czlowiek moze za duzo czasem czyta i popada w takie rozne dziwne myślenie.. eh
CO ma byc to będzie, wiadomo sporo rzeczy z tej strony jest cenne i warte zastosowania, ale tez trzeba byc normalnym czlowiekiem xd ;p
no nie ?!
Dokładnie. Po prostu ją zaproś i bawcie się dobrze
Popadasz w skrajność. Zaproszenie na ślub w żadnym wypadku nie jest wyniesieniem zapraszanej osoby na piedestał. Po prostu zadzwoń i ją zaproś.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
no jak tworzycie zwiazek
i jest tak fajnie i przyjemnie to zapraszaj. Chyba ze nie wiesz jeszcze czy cos z tego bedzie, bo zapraszajac w tym momencie dajesz dziewczynie niejako nadzieje na cos wiecej, ale to raczej nie Twoj przypadek.
two teas to room two