Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak zakończyć LTR (rozkochana ona)

Portret użytkownika Sofokles

Na wstępie zaznaczam, że na tytułowe pytanie nie znam odpowiedzi.

Tekst nie jest pisany ku pokrzepieniu serc, poprostu zwykła refleksja autora, uporządkowanie myśli, brak tu wartości merytorycznej

Chcę do tego wrócić za jakiś czas i przekonać się czy znam już odpowiedź, tyle.

Miłej lektury

-----------------------------
Rok na podrywaj.org, lewa strona na pamięć, większość blogów z głownej i czasem lektura forum, książki o uwodzeniu. Każda nowonabyta wiedza stosowana w praktyce. To musiało przynieść efekty.

Dzięki temu jestem teraz z moją panienką już ponad pół roku, dla nas obojga jest to najdłuższy związek, bardzo udany zarówno dla mnie jak i dla niej. Czuję, że ona naprawde coś do mnie czuje. Laska ponadprzeciętnie ogarnięta, szalenie ambitna.

Odbijałem każdy jej test. Powiedziałem o zasadach kiedy nasze spotkania zaczęły przybierać formę chodzenia ze sobą: szczerość, zaufanie, szacunek; powiedziałem, że "kocham" powiem dopiero przed ołtarzem. Powiedziałem, że nigdy nie wracam do byłych.

Kiedy ona mówi o przyszłości (wybiega myślami do przodu o jakieś 2-3 miesiące) to zawsze mówię, żeby lepiej nic nie planować, bo różnie może być. Ona to akceptuje. Sama nie mówi mi, że mnie kocha ale często słyszę jak bardzo mnie uwielbia (zdarza się, że też jej to powiem), ostatnio usłyszałem "jesteś dla mnie najważniejszy". Kiedy pyta "tęskniłeś?" zawsze odpowiadam przecząco, mimo to i tak dalej pyta.

Po co taki wstęp? Zaznacząjąc brak deklaracji z mojej strony chciałem uniknąć bycia kojarzonym z postacią Ryśka z blogu użytkownika Maleone.

Dlaczego piszę to wszystko? Co się zmieniło?

Kiedy do niej podchodziłem to naprawdę uważałem ją za shb, teraz dałbym jej hb8. Mam potrzebę zdobywania innych kobiet, a nie chce jej krzywdzić, zbyt dużo znam pięknych kobiet na które mam ogromną ochotę, kiedy widze jak się łaszą, uśmiechają, jak kuszą..

Mówiąc wprost: nie chcę skończyć jak Rysiek pua i zastanawiam się jak tego uniknąć, w którym momencie zakończyć związek, żeby jej nie skrzywdzić.

Poprostu nagle chłód, a przy pytaniu co się dzieje powiedzieć "to chyba nie jest to"?

Zostawić ją teraz? Im szybciej tym lepiej dla niej i dla mnie?

Powoli odsuwać ją od siebie? Przecież to tylko jeszcze bardziej ją nakręci..

Zacząć popełniać błędy? Pokazać chorą zazdrość, zakazać wychodzić z domu? Ale ona przecież to zrobi..

Wykorzystać jakiś jej błąd i to skończyć, a potem być błaganym o jeszcze jedną szansę, chociaż mówiłem, że nie wchodzę dwa razy do tej samej rzeki?

Zapewnić, że zawsze będzie mogła liczyć na moje wsparcie i pomoc jako kogo, przyjaciela?

Zadzwonić, porozmawiać, napisać list?

Powiedzieć że udawałem wszystkie orgazmy?

No kurwa..

Ogólnie rzecz biorąc oboje jesteśmy w klasach maturalnych (na szczęście chodzimy do innych szkół)

Po maturze zamierzam poprostu się dobrze bawić (nie chcę być w związku), a nie chcę skrzywdzić swojej kobietki.

Niestety nie wiem jak tego uniknąć, bo wiem, że już nigdy nie pozna kogoś takiego jak ja (większość osób z jej okolicy i środowiska to dno), nie chcę siebie tutaj wcale kreować na pua, uwodziciela czy cokolwiek innego, poprostu zastosowałem się do wskazówek ze społeczności i zdobyłem ją unikając błędów.

Zarzucone kotwice, modulacja głosu, atawistyczne gesty, mowa ciała, dużo seksu, nawet w czasie okresu, częściej z jej inicjatywy.. Pozbyłem się każdej możliwej bariery w jej mózgu, jestem dla niej całym światem, nie wiem gdzie byłaby gdybym nie pojawił się w jej życiu, zdarza się, że przejmuje moją filozofię, używa takich samych słów.. To wszystko przemawia samo za siebie.

Zainspirowany słowami "kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź" zależy mi na tym, żeby zostawić ją w lepszym stanie niż kiedy ją poznałem.

----------------------------

Zapomniałem dodać, że bardzo dobrze jest mi z tą dziewczyną. Nie jest tak, że kiedy z nią jestem to myślę tylko jak to skończyć, nie. Mam jasno wyznaczoną drogę i wiem, że za pół roku ona nie będzie mogła już iść ze mną tym szlakiem.

Odpowiednio wcześnie myślę o tym, żeby nasze drogi rozeszły się bez przykrych sytuacji, tyle.

Gdyby ktoś był ciekaw czy to jest ta laska, której splażowanie opisałem wcześniej na swoim blogu? Tak, to ona

Jeśli przekonacie mnie, że nie warto kontynuować związku i najlepiej jak najszybciej go zakończyć - zrobię to.

Docenie każdy komentarz, nawet ten negatywny, bo wtedy wiem, że myślicie.

-----------------------------

Jeśli ktoś dotarł do końca to gratuluję wytrwałości
Pozdrawiam,
Sofokles

Odpowiedzi

Portret użytkownika stanley

Tylko by musiał się jeszcze o

Tylko by musiał się jeszcze o tym dowiedzieć, a z tym może być gorzej.

Portret użytkownika Sofokles

Czytałem o tym w blogu

Czytałem o tym w blogu bodajże Ticala, może i tak zrobię jeśli tylko honor na to pozwoli Wink

Heh, mialem tak samo ;]

Heh, mialem tak samo ;] musisz przyjsc z smutną miną i powiedziec, że nie czujesz już tego, co na początku. Ofc to strasznie ciężkie, bo już z daleka spyta się "co się stało". Potem będzie "jak to" i będziesz musiał znowu mówic. Potem będzie chodzic 20x z pokoju do pokoju, że nie rozumie. Im bardziej jej zależy, tym mniej będzie krzyczec a będzie milczec, bo uderzysz w jej serce. Uprzedzam, że będzie ciężko, bo co innego zaplanujesz, że powiesz a potem i tak dasz się poniesc. Przeprosisz, wyjdziesz. Potem kolejne spotkanie, na które musisz się zgodzic, bo ona musi zrozumiec a nie możesz kazac jej cierpiec.

Jeżeli czujesz, iż nie warto, to nie warto. Miałem tak samo - było mi b dobrze, ale czułem, że potem nie będzie a bez sensu toczyc coś, z czym nie wiążesz potem planów. Bardziej ją skrzywdzisz.

Musisz to zrobic Sofoklesie Smile ale bądź fair wobec mniej, mimo iż będzie ją bardzo bolało, to w końcu zrozumie. Pozdro ;]

Portret użytkownika Guest

ufff... szczere... i

ufff... szczere... i paradoksalnie w pewnym sensie uczciwe...

Portret użytkownika Sofokles

Fedor dzięki za Twoją

Fedor
dzięki za Twoją wypowiedź, jeśli faktycznie jest tak jak piszesz to moja będzie tylko milczeć. Przeprosić to w sumie nie byłoby takie głupie, bo gdzieś wyczytałem, żeby nigdy tego nie robić i pewnie ona myśli, że nie znam takiego słowa, bo przez całą naszą znajomość nie użyłem go ani razu.

Guest
uczciwe ale w stosunku do samego siebie, co jest najważniejsze. Co do uczciwości w stosunku do niej to nigdy jej nie okłamałem, zawsze mówię jej prawdę, tak wyczytałem żeby robić i do tego się stosuję. Kobiety "czują" kiedy jesteś z nimi nie do końca szczery

Portret użytkownika Ewenement

Moim zdaniem

Moim zdaniem najrozsądniejszym wyjściem będzie to gdy, pokażesz jej siebie z gorszej strony. To wcale nie musi być Twoje prawdziwe Ja. Chodzi mianowicie o to aby odsunąć ją od Ciebie, poprzez pokazanie jej z jakim 'frajerem' się związała. Tak naprawdę powinieneś robić wszystko na odwrót czego się tu nauczyłeś, aby się jej pozbyć bez wzbudzania zbędnych emocji podczas rozstania. Życzę powodzenia Ewenement.

Portret użytkownika Kwaytcha

Ja bym powiedział, że taka

Ja bym powiedział, że taka dziewczyna jak ona to skarb, jest wspaniała itp. itd. etc. I po tym powiedział prawdę, to co czujesz. Postaraj się zostać z nią w dobrych relacjach. Sam jednak często mam problem taki jak Ty, więc nie chcę się wymądrzać. Najtrudniejsze, to uszczęśliwić ją, a potem zostawić szczęśliwą, kiedy odejdziesz.

Powolne odsuwanie to 3x

Powolne odsuwanie to 3x większa mordęga niż szybki cios, tym bardziej, że dziewczyny odczytają Twoją mowę ciała, twarz. Bez sensu ;] Nie mów jej, że jest wspaniała i skarb, bo tym bardziej nie zrozumie. Powiedz, że musisz się rozstac, bo nie chcesz ją zranic, mimo iż właśnie teraz to robisz. I że bardziej byś ją ranił będąc z nią a nie czując tego.

Portret użytkownika knokkelmann1

Niestety nie wiem jak tego

Niestety nie wiem jak tego uniknąć, bo wiem, że już nigdy nie pozna kogoś takiego jak ja (większość osób z jej okolicy i środowiska to dno), nie chcę siebie tutaj wcale kreować na pua, uwodziciela czy cokolwiek innego, poprostu zastosowałem się do wskazówek ze społeczności i zdobyłem ją unikając błędów.

Zarzucone kotwice, modulacja głosu, atawistyczne gesty, mowa ciała, dużo seksu, nawet w czasie okresu, częściej z jej inicjatywy.. Pozbyłem się każdej możliwej bariery w jej mózgu, jestem dla niej całym światem, nie wiem gdzie byłaby gdybym nie pojawił się w jej życiu, zdarza się, że przejmuje moją filozofię, używa takich samych słów.. To wszystko przemawia samo za siebie.

Niezłe podejście - takie I`d fuck meself, if I could... Trochę dystansu, proszę. Zobaczymy czy cała ta polityka zda egzamin, jak się panience na serio odwidzi i kopnie w dupę. Powiem szczerze, śmiem wątpić.Same plusy i zalety, wad brak....

Portret użytkownika Maleone

No cóż, żeby nie skrzywdzić

No cóż, żeby nie skrzywdzić nie można dopuścić do poważnego zaangażowania. Fajnie gdzieś ktoś poradził, że jeśli poderwałeś dziewczynę z którą chcesz być na stałe warto jej szczerze powiedzieć, że na początku chodziło Ci tylko o seks. Dopiero potem coś poczułeś. Wtedy ona ma świadomość, że zatrzymała przy sobie kogoś kto ciągle był w ruchu.

Jak widać rozumiesz te sprawy, więc pełen szacun za to, że niczego jej nie obiecywałeś, i nie wyznawałeś. Chociaż i tak - jak sam wiesz - taką "szczerością", dystansem też nakręciłeś.

Tak jak już powyżej Ci poradzili, możesz psuć związek i sprawić by zaczęła się zniechęcać, ale tylko jeśli masz cierpliwość by tak się konsekwentnie zachowywać. Też każda (prawie każda) kobieta ma jakiś naturalny mechanizm obronny, więc jeśli zobaczy że ją ranisz zachowując się głupio będzie próbowała cię ukarać, zdystansować - tędy droga. Ale to trudne.

Dlatego lepiej zrobić to raczej szybko, ale nie z totalnego zaskoczenia. Można być przy tym szczerym, możesz powiedzieć prawdę: że nie potrafisz być w stałym związku bo - choć nigdy jej nie zdradziłeś - chcesz brać inne. Mówiąc takie rzeczy wiedz do czego zmierzasz, bo ona może być w stanie zaproponować jakiś kompromis. Domyślam się, że to dziewczyna z nie zawsze udanym dzieciństwem czy związkami - a Ty nie chcesz być kolejną z serii osób które ją jakoś skrzywdziły. Skoro stałeś się jej autorytetem i przejmuje twoje zachowania być może będzie jej zależało na dalszej przyjaźni - rozkmiń czy tego chcesz i jak sobie to wyobrażasz.

Biorąc pod uwagę że masz troche wątpliwości i nie chcesz jej zranić problem który przed tobą stoi wygląda tak:

- ona może wymagać dalszych (przyjacielskich) spotkań, na co wypada się zgodzić (skoro nie chcesz skrzywdzić), a co będzie Cię narażać na jej smutek itd.
- ona może zaskakująco szybko dojść do siebie, i znaleźć sobie chłopaka. Jeśli to będzie np. twój znajomy, albo jakiś agresywny idiota, to może trudno będzie Ci przejść obok tego obojętnie.

Temat rzeka, swoimi uwagami, chciałem Ci zwrócić uwagę, że wiedząc co chcesz uzyskać musisz konsekwentnie postępować.

Portret użytkownika Sofokles

Ewenement "Tak naprawdę

Ewenement
"Tak naprawdę powinieneś robić wszystko na odwrót czego się tu nauczyłeś" to by miało sens, ale np. jeśli zamiast eskalować dotyk ograniczałbym go i tak robił z każdym aspektem życia. No rozważałem to ale przecież ciężko zacząć udawać kogoś zupełnie innego, zaraz by sie pytała co się ze mną dzieje, co mi jest, może zauważyłaby, że coś jest na rzeczy, że chce to skończyć ale to znowu byłaby walka, do tego jej emocje, raczej nie tędy droga

Kwaytcha
Zależy mi żeby nie angażować zbytnio jej emocji, ale przecież logicznie jej nie tego wytłumaczę. Uszczęśliwić i zostawić szczęśliwą, trafnie to ująłeś..

knokkelmann1
Opisałem zalety, bo jestem nagrodą dla niej, nawet gdyby moje wady uzewnętrzniły się przez jakąś nieuwagę to i tak zignorowałaby je idealizując moją postać. Ponadto patrząc z mojej perspektywy 18nastolatka naprawdę mało ludzi (a zwłaszcza moich rówieśników) ma w głowie coś więcej niż tylko przeciąg, a jeszcze mniej wie jak rozmawiać z kobietami

Maleone
"Domyślam się, że to dziewczyna z nie zawsze udanym dzieciństwem czy związkami - a Ty nie chcesz być kolejną z serii osób które ją jakoś skrzywdziły." trafiłeś w samo sedno. Twój wpis dał mi dużo do myślenia, dzięki Wink

-------------

Emocjami tutaj nie zagram, no bo jak? Logicznie tym bardziej jej tego nie wytłumaczę. Kurwa ciężka sytuacja..

Narazie subiektywnie optymalną sytuacją byłoby gdybym sprowokował jakiś jej błąd, żeby to skończyć, poźniej spotkać się z nią na spokojnie i powiedzieć, że zawsze może liczyć na moje wsparcie, nie jako przyjaciela ale poprostu swojego byłego, wytłumaczyć, że i tak związek by się rozpadł, bo zaczynamy dorosłe życie. Tym sposobem będę wporządku wobec nas. Chyba.

-------------

A gdybym teraz porozmawiał z nią tak szczerze, jak wyobraża sobie przyszłość, zapytał się czy wie, że za pare miesięcy zaczniemy nasze WŁASNE dorosłe życie i co o tym myśli.

Wiem, że gdybym zapytał się co z nami będzie powiedziałaby, że to odemnie zależy.

Wtedy dałbym jej wybór zostania ze mną do tego czasu albo odejścia teraz, gdyby wybrała opcje drugą, to może oswoiłaby się z myślą, że prędziej czy później nastąpi koniec.

-------------

Teraz kombinując jak tu jej nie skrzywdzić doszedłem do wniosku, że nie warto wiązać się z dziewczyną, która jest naprawde wporządku, a którą można w ten sposób skrzywdzić

Nie wiem jak tam jest miedzy

Nie wiem jak tam jest miedzy wami ale z tego co wyczytałem to bardzo dobrze ... ale jeśli czujesz taką potrzebę to jaknajbardziej skończ to , bo źle się pewnie z tym czujesz ... aaa może im szybciej to zrobisz tym mniej ucierpi ta druga połowa ?
Jak to skończyć zależy czy Twoja duma Ci na to pozwoli... , możesz poprostu robić wszystko na odwrót by stracić ta atrakcyjność w jej oczach ?? Byś zauważył , że spotkania już nie są takie ekscytujące dla niej i nie dają jej tyle emocji co kiedyś??
Pozdro Smile

Portret użytkownika wdg

Prosze p.Gena sprawdzic

Prosze p.Gena sprawdzic poczte elektroniczna , mam kwestie nietypiczna (nietypiczna doslownie).

Portret użytkownika irens

Temat ciekawy. Moim zdaniem

Temat ciekawy. Moim zdaniem szczerość i jeszcze raz szczerość. Mówisz, że nie czujesz już tego co kiedyś, jesteś młody, masz ochotę spotykać się z innymi kobietami, nie czujesz tego, że ona jest już na całe życie. W takim wieku, to zrozumiałe i normalne, że związki prędzej, czy później się rozpadają. Po twoim wpisie widzę, że brak Ci po prostu odwagi aby jej to wszystko powiedzieć.

Uwaga - jeśli powiesz jej, że kręcą Cię inne laski - ta kobitka może się zgodzić na wszystko, byleś wciąż był w jej życiu. To zależy, jakie jej emocje wiążą się z Tobą. Jak i facet, tak i kobieta czasem godzą się na ochłapy. Mówiąc szczerze, jeśli ktoś z kimś jest od czasu do czasu - to jedna ze stron dostaje po prostu ochłapy, resztki. Ot taka zapchaj dziura, gdy kogoś nie ma w pobliżu.

Bądź szczery, zerwij z nią i z erwij kontakt - tak na jakieś pół roku. Wówczas jej emocje związane z Tobą naturalnie wygasną. Wtedy będzie już inaczej. Będziecie się mogli spotkać i pogadać na luzie, ale nie o was ! Ten rozdział powinien już być zamknięty. Czy zostaniecie tzw. "przyjaciółmi" - zależy od was tak naprawdę. Ja nie polecam. Po co ci tracić czas na kogoś, z kimś z jakiś względów nie chciałeś już być ? Zawsze jak kogoś odrzucasz, to z jakiś powodów, więc zawsze pamiętaj o tych powodach, zwłaszcza, jeśli poczujesz chęć powrotu do kogoś.

Odwagi i nigdy nie bój się szczerości. Będąc szczerym, jesteś w porządku wobec drugiej osoby i co najważniejsze wobec siebie.

Pozdrawiam.

Portret użytkownika salub

Sofokles - jesli Ci to w

Sofokles - jesli Ci to w jakiś sposób pomoże, to przeczytaj mój już dosyć stary blog traktujący o umiejętności zrywania..

http://www.podrywaj.org/pokaz_ze...

Tutaj pojawiły się bardzo mądre i życiowe komentarze, zresztą również starszych i obytych ludzi.. Nie będę powielal tego co stwierdzili.

Powiem jednak, że faktycznie można to obrócić w taki sposób, żeby dać jej powody, do tego, aby to ona zerwała, co za tym idzie, jej ból byłby znacznie mniejszy, bądź nie byłoby go w ogóle.

Czy to jednak ma sens?

Czy w ten sposób nie zranimy samego siebie? Nie zatracimy własnego honoru i nie zburzymy tych cudownych wspomnień i chwil, które nas łączyły? Moim zdaniem tak by się stało....

Jak zacząłeś, jak to prowadziłeś , jak skończysz...
Jaki zaczynałeś, jaki byłeś, jaki będziesz....

Taki właśnie bądź do końca. Nie zmieniaj się, bo nie warto tego robić.

Postaw na wyżej wymienioną szczerość oraz odwagę, ponieważ to najlepszy środek na to, aby godnie z kimś się rozstać. Oczywiście już wtedy musisz być pewien swojej decyzji..

Wahanie i niezdecydowanie w sytuacji zerwania nie jest sprawą komfortową, dlatego też musisz się w pewnym stopniu ukierunkować i zadać sobie choćby pytanie, czego chcesz od tej dziewczyny, czego oczekujesz od tego związku i czy jesteś gotowy się z nią rozstać, bowiem perspektywa tego, że sprawiłeś i zostawisz ją z nową , lepszą osobowością, może być na tyle silna iż ona nawet nie odczuje Twojej straty i szybko znajdzie sobie nowszy model... Co dla Ciebie byłoby nie lada wyzwaniem jak i również pierwszym solidnym sprawdzianem swoich umiejętności....

Portret użytkownika Sofokles

Szczerze to nie pisałbym tego

Szczerze to nie pisałbym tego wszystkiego gdybym nie uważał, że nie jest tak rozkochana, moje emocje są gdzieś daleko z tyłu, testami sypała jak z rękawa przez pierwsze dwa miesiące, później zaczął się już raj i sprytnie stosując push and pull utrzymałem ten stan do dzisiaj, nie uśpiła mojej czujności, brak iluzji, brak gier... Mimo to i tak pozostaje czujny Wink

Istnieje teoria, że każdy człowiek jest egoistą. Nie wiem czy wyczytałem to z jakiejś książki o tematyce pua czy wziąłem z jakiegoś filmu. Mocno utkwiło mi to w pamięci ponieważ ...dobra, to już raczej temat na zupełnie osobnego bloga. W każdym bądź razie chodzi mi o to, że może wcale nie robie tego, żeby ona nie cierpiała tylko po prostu chcę uniknąć konsekwencji w postaci wyrzutów sumienia itd. ale tak jak napisałem, to już kolejny blog..

Nie chcę żeby przezemnie cierpiała, miała depresję, straciła na poczuciu wartości czy cokolwiek innego. Chcę żeby z tego związku wyniosła cenne doświadczenia na przyszłość.

---------------------

Salub
Twój wpis mnie zainspirował do pozostania fair w obec siebie. Bycia szczerym i zdecydowanym, zwłaszcza argument zatracenia tych wszystkich wspomnień i wspaniałych chwil, a zależy mi żeby je pamiętać. Szczerość, odwaga, zero planowania co powiem i jak powiem, zawsze spotykałem się i rozmawiałem z bliskimi mi osobami na takiej zasadzie więc nie chcę tego zmieniać.

Co do Twojego blogu http://www.podrywaj.org/pokaz_ze...
pozwolę sobie zacytować:

"Poznajemy jakas fajna laske, jestesmy zauroczeni jej atrakcyjnoscia, jej sposobem bycia, inteligencja itp.. Jesli trzymamy sie twardo okreslonych zasad, nasz zwiazek bedzie nie lada pieknym przezyciem, zarowno dla Ciebie jak i Twojej partnerki. Jednak przychodzi pewna chwila - a w glowie Twojej rodzi sie mysl " to juz nie jest to.. co zrobic? " Zaczynasz sie zastanawiac, rozmyslac w poszukiwania jakiegos rozwiazania, aby naprawic to, co sie popsulo.. Probujesz. Jesli te dzialania nie przynosza skutku, postanawiasz postawic ostateczny krok."

Dokładnie to miałem w głowie zaczynając pisać tego bloga, ale raczej zamiast początkowego zauroczenia było raczej pożądanie i chęc stestowania nabytej wiedzy w związku Wink

Co do Twojego zerwania z dziewczyną z artykułu, ile kobiet tyle reakcji, wg. mnie liczy się liczba partnerów seksualnych kobiety, jej sytuacja w rodzinie, siła emocjonalna, czas trwania związku itp. daje to możliwość oszacowania przybliżonej reakcji w sytuacji zakończenia związku.

gen
Może i mógłbym się tak bawić w popełnianie błędów na siłę, zrezygnować chwilowo ze swoich zasad ale jaką mam gwarancję, że to poskutkuje? Nie mam żadnej. W tym przypadku pójdę tropem myśli Saluba, że nie warto się zmieniać i być do końca takim samym.

Edytowałem jedynie tytuł wpisu i 1 czy 2 błędy, których wcześniej nie wyłapałem ale to było odrazu po tym jak kliknąłem 'Zapisz' po raz pierwszy. Treść pozostała niezmieniona od samego początku.

-----------

Bardzo dziękuję wszystkim za wpisy, były naprawdę pomocne. Kiedy będzie już po wszystkim opiszę swoje doświadczenie w temacie o tym samym tytule, tym razem już z odpowiedzią Wink Teraz całkiem możliwe, że będę prowadził dosyć regularnie bloga, by dorzucić do tej nieopisanie pomocnej wiedzy coś od siebie.

Pozdrawiam,
Sofokles

Portret użytkownika skaut

widac, rozsadny i

widac, rozsadny i odpowiedzialny z Ciebie gosciu.
ja wlasnie zakonczylem podobna znajomosc. troche krotsza, ale mniemam, ze rownie 'ciekawa'.
podobnie jak Ty chcialem sie trzymac naszych 'ideii' do konca, choc czasami myslalem, zeby zamienic sie nieco w skurwysyna i to jej ulatwic. jednak udalo sie bez tego...
najwazniejsze, no wlasnie, byc soba. i byc twardym w dazeniu do celu. bo czas ucieka, a im dluzej ze soba bedziecie tym bardziej jej (Tobie?) bedzie ciezko.
duzo juz zostalo na ten temat powiedziane.
zycze powodzenia, by wszystko poszlo po Twojej mysli.
jestes rowny gosc.

Portret użytkownika salub

No Sofokles, potrzebujemy

No Sofokles, potrzebujemy tutaj takich ludzi jak Ty. Tym blogiem i komentarzami swoimi oraz nickiem zwróciłes moja uwagę. Życzę powodzenia, ludzie z Ciebie będą. Bądź aktywny na stronie i pisz dużo.