Chyba każdy z Nas to przeżył...Koniec związku. Gdy jesteś zaangażowany, gdy kochasz, nie ma nic bardziej bolesnego gdy ONA to kończy. Niestety, tak było i będzie zawsze. Gdy jesteś na tyle dojrzały aby to przeżyć, jedyną rzeczą jaką możesz zrobić to wyjść "z twarzą"...
Rozstawałem się ze swoją dziewczyną wiele razy. Będę z Wami szczery. Błagałem, płakałem, klękałem...dosłownie. Wyzywałem ją, przeklinałem, rzucałem się jak ryba wyjęta z wody. Teraz gdy widzę Ją z innym spuszczam wzrok ze wstydu. Na pewno to pamięta. Pokazałem się z jak najgorszej strony. Byłem miauczącym dupkiem i takiego mnie zapamiętała.
NIE RÓBCIE TEGO BŁĘDU!!!
Nigdy, przenigdy nie pokazujcie kobiecie podczas rozstania swych emocji. Choćbyście dostawali zawrotów głowy pamiętajcie, że to Wasza ostatnia runda. Ostatniej rundy przegrać nie można. Nawet jeśli dziewczyna szczerze się wzruszy, to i tak za parę lat gdy życie Wam się ułoży będzie wspominać o tym z dumą. O tym, że JĄ BŁAGAŁEŚ.
Niektórzy myślą pewnie, że jeśli dziewczyna (prawdziwa dziewczyna, nie blachara itp.) powie Wam to najgorsze słowo: KONIEC, to daje Wam to pole do popisu. Przypominają Ci się wszystkie filmy, wszystkie hasła, "nie mogę bez Ciebie żyć, bo nie można żyć bez powietrza" itp.
Tym Jej nie zatrzymasz, uwierz. Jeśli wartościowa dziewczyna mówi, że to koniec i masz pewność że to nie żarty albo test, to jest to koniec. Ona podjęła decyzję już wcześniej, Ciebie tylko informuje. Słowami Jej nie zatrzymasz. Nie błagaj. Nie klękaj. Nie płacz. Wygraj ostatnią rundę. Jeśli przez związek byłeś frajerem, pozostaw ostatnie dobre wrażenie.Powiedz "Rozumiem", uśmiechnij się, choćby serce Ci pękało. Zrób to.
Raz mi się to udało. Dodałem jeszcze "przytul mnie ostatni raz". Za trzy dni wróciła, ten jedyny raz ona wróciła. To był błąd, bo to nie strona o powrotach. Ale wtedy cel zrealizowałem.
Jeśli to zrobicie, kiedyś powie o Was dzieciom "zachował się jak prawdziwy mężczyzna i dlatego o Nim pamiętam".
Jeśli nie, będzie to w kółko opowiadać na zakrapianych imprezach swoim przyjaciółeczkom.
Któryś z polityków kiedyś powiedział, że "Prawdziwego mężczyznę nie poznaje się po tym jak zaczyna, ale jak kończy"
Skończcie z honorem!
Odpowiedzi
Mam wrażenie, że to skrócony
czw., 2009-09-24 21:52 — EwenementMam wrażenie, że to skrócony artykuł Gracjana tylko inaczej napisany.. ;p
Pozwolę sobie na parę słów
pt., 2009-09-25 10:21 — knokkelmann1Pozwolę sobie na parę słów komentarza.
To oczywiste, że rozstanie ze strony kobiety należy do bolessnych doświadczeń. Ale nie bardzo rozumiem co oznacza wyjście z twarzą? Co oznacza - skończyć jak mężczyzna? Przecież to ona kończy z nami a nie my z nią? poczucie własnej wartości nabyte przez godne rozstanie, jest w obliczu jej ssania innego freda, że tak powiem nieco bezwartościowe. Rozpatrywał bym to bardziej w kategoriach czarno - białych: jest ze mną albo nie. Tyle i tylko tyle. Jeżeli ją proszę o to żeby została, wyzywam od k. czy po prostu odchodzę bez słowa, to naprawdę nie ma dla mnie znaczenia czy będę tematem jej rozmów za parę lat. Albo już kolejnej nocy. Istotniejsze jest czy ją rżnie jakiś koleś czy ja. Proste. A to czy ona mu o mnie opoiwada jako płaczącej cipce czy twardzielu nie ma znaczenia, przynajmniej dla mnie. Bo i tak niczego nie zmienia. Innymi słowy liczą sie efekty - 0 albo 1. Wychodzenie z twarzą do odpuszczenie sobie, poddanie się.
Knokkelmann po części masz
sob., 2009-09-26 12:03 — junior1989Knokkelmann po części masz rację. Jeśli rozpatrywać to w kategoriach czarno - białych rzeczywiście nic to nie zmienia. Jednak nieważne, co kobieta myśli. Ważne co Ty myślisz o sobie i jak sie z tym czujesz. Ja np. bardzo się tego wstydze i wstydzić się nie przestanę. To tyle.
Tak, dokładnie, najważniejsze
sob., 2009-09-26 14:21 — knokkelmann1Tak, dokładnie, najważniejsze jest to co Ty myślisz. Nawet jak jest płacz ale Ci z tym dobrze to ok. Własne, w ostatecznym rozrachunku jest najważniejsze. Mi nigdy nie było wstyd tylko poczucie zmarnowanego czasu lub bycia zrobionym w chuja
knokkelmann w pewnym sensie
wt., 2013-04-23 14:56 — MrFrankknokkelmann w pewnym sensie masz rację, ale ze swojego doświadczenia wiem, że mimo bólu i wewnętrznej złości na dziewczynę, która komunikuje Ci koniec związku, o 100 razy lepiej zakończyć to z honorem. Sam niedawno rozstałem się w taki sposób. Mimo walącego jak młot serca, powiedziałem że szanuję jej decyzję, nie żałuję ani jednego dnia z nia spedzonego + zycze jej znalezienia tego odpowiedniego. Na koniec podarowałem mały drobiazg, który ona zbiera. Przytuliła mnie mocno płacząc. Odwzajemniłem objęcie na minutę, po czym życząc powodzenia wyszedłem nie odwracając się.
W ogolnym rozrachunku nic to nie zmieniło, ale dzięki temu wiem że zachowałem resztki jaj i zachowałem się jak prawdziwy mezczyzna. Wiem, że gdybym płakał, prosił, klękał nie wybaczyłbym sobie tego przez długi czas.