Cześć jestem nowy tutaj i jeżeli temat nie pasuje do działu to przepraszam.
A więc opowiem cała historię od początku.
Zaczęło się to pod koniec września. Dosiadłem się do niej w klasie (1 liceum) i prawie, że na każdej lekcji z nią siedziałem. Udało mi się ją wyciągnąć na boisko (lubi sport), żeby pograć i pogadać, byli tam też moi 2 kumple. Jednego znała z podstawówki drugiego z widzenia. Odprowadziłem ją do domu i powiedziałem, że jutro też będziemy szli i zaprosiłem ją. Napisała mi sms, że wolała by nie iść i zaprosiła mnie do swojego domu następnego dnia. I tak za czołem ją poznawać, częściej odwiedzałem ją i zachowywałem się na luzie aż w końcu się we mnie zakochała. Poczułem coś podobnego ale znowu się uspokoiło. Bałem się jej powiedzieć co czuję ale już tak jak dawniej się nie zachowywałem. Przyszły ciężkie dni nie pomogłem jej w sql jak dziewczyny ją poniżały. Dała mi jakby 2 szansę ale potem rozmowa w sql na lekcji z całą klasą o tym incydencie, ja się źle czułem i nie zauważyłem, iż napisała mi notatkę (nie miała kasy i rozmawialiśmy za pomocą blutacha ^^) i się znów wkurwiła. Dała mi znowu szansę ale tu pomogła mi już jej przyjaciółka i moja dobra koleżanka, którą nie jestem zainteresowany. I znów od początku budowałem znajomość ale widać było, że to już nie to samo. Jeszcze pojawił się jakiś 2 chłopak. I przenosząc się teraz jak to po wigili klasowej, gdzie nie wiem za bardzo co źle zrobiłem odprowadzając ją do domu wkurwiła się na mnie. W sql chciała mnie zaprosić do domu a potem się jakby rozmyśliła. Napisała mi na gg, że jest o mnie cholernie zazdrosna. Wypytywałem się o co i w ogóle. Kłóciliśmy się trochę, aż w końcu się zebrałem na odwagę i powiedziałem, że chce się spotkać i jej coś powiedzieć. Powiedziała, że nie może o żebym napisał to sms powiedziałem, iż nie wypada ale jakoś wyszło, że wyznałem jej miłość i spytałem się czy spróbujemy. Nie odzywałem się 5h i spytałem się czy zna odpowiedź już na to pytanie w odpowiedzi usłyszałem, że teraz odpowiedź brzmiała by nie ale potrzebuje czasu. Na dobrą sprawę ze sobą jeszcze nie byliśmy ale było już blisko. I skończyły się lekcje przerwa świąteczna i nie będzie ani mnie ani jego widziała. Więc moje pytanie czy to oznacza, że ze sobą będziemy czy, że chce mi łagodnie powiedzieć, żebyśmy zostali przyjaciółmi? Zapomniałem dodać, że na gg napisała mi "jestem głupia bo nie umiem wybrać jednego z 2 chłopaków, jednym jesteś ty a drugim taki ...". Czekam na szybkie odpowiedzi. Powiedzenie 2 razy nie wchodzi się do tej samej rzeki się tu nie sprawdzi, bo nigdy ze sobą nie byliśmy :]
Z tego co napisałeś wydaje mi się ze nie masz ramy przyjaciela. Po prostu zawiodła się na tobie i się boi.Skoro pisze Ci ze jest strasznie o Ciebie zazdrosna to jak najbardziej jej się podobasz.
Niepotrzebnie może pisałeś o tym czybyście nie mogli spróbowac i to jeszcze przez sms.Spotkaj się z nią!
www.solidgate.pl
Według mnie zjebałes sprawe z tym, ze wyznałes swoja milosc. Laska uznała, ze może Cię mieć. Zauważ, ze zalezało jej bardziej kiedy ona nie wiedziała, jakie masz zamiary - one to lubią wracac do domu i zastanawiac sie nad tym czy coś czujesz do nich! Badz dla niej wyzwaniem, a nie czekajacym frajerkiem bo teraz własnie nim jestes. Jesli ktoś, na kim mi zalezy zrobił taki opis to powiedziałbym pannie, ze max co moge jej zaoferowac to kolezenstwo :-] Zrob z nia cos czego jeszcze nie robiła, spraw jakas sytuacje, gdzie poczuje adrenaline, wesołe miasteczko, gokarty. Jesli bedziesz wzbudzał w niej takie uczucia + poczucie humoru, aby wiedziała, ze przy Tobie zawsze bedzie usmiechnieta i jeszcze dasz jej poczucue bezpieczenstwa to wróże Ci sukces. Co do tamtego drugiego typa to olej go , nie wypytuj, tym dasz dowód, ze jestem mezczyzna ALPHA, ktory nie przejmuje sie rywalami bo jestes swiadom swej wartosci.
Ja jakbym usłyszał, ze ma problem wybrać między mną a innym, bym jej szybko pomógł wybrać... pfff ksieżniczka z dupy się znalazła która będzie castingi przeprowadzać.
Dzięki za szybką odpowiedz. Jeszcze może dodam, że w moim miasteczku raczej ciężko będzie i jeszcze ma takich starych, że prawie nie może z domu wychodzić. Ale jak będą ferie to może będzie mogła wyjść. Dil gdybym mógł to bym jej powiedział. A czy da to coś jak się z nią spotkam i powiem jej prosto w oczy jeszcze raz to co czuje? Ona bardzo dobrze pamięta wszystko to co się wydarzyło i jak mi mówiła ciężko jej zapomnieć to wszystko. I ta jej pamięć według jej najbardziej przeszkadza. Ale przynajmniej ta jej przyjaciółka cały czas stara się mi pomóc. I jeszcze jedno czy czas działa teraz na moją korzyść, że nie widzi żadnego z nas?
Jeszcze nowe okoliczności są: napisała mi, że chce znowu poczuć to co kiedyś a nie może bo widzi to co się stało w grudniu (moje wtopy) a nie to co powinna. Napisała, że idzie się zająć swoją robotą... narazie. Ja na to już nic nie odpisałem i jak to może odczytać?