siedzę sobie przed kompem znudzony monotonnym weekendem i wkurwiony na siebie i nagle przychodzi myśl by podzielić się z wami moim doświadczeniem jakie wyniosłem podrywając "blondi hb7".
Zobaczyłem ją kiedyś na przerwie ładna uśmiechnięta, pozytywnie nastawiona dziewczyna...to było pierwsze wrażenie...ponieważ zbliża się moja studniówka postanowiłem, że poderwę coś. Po małym rekonesansie w szkole wybór padł na Nią...
Zawsze jakoś nie swojo czułem się w szkole więc zaczeły się schody. Miałem jakąś barierę w podświadomości, strach przed innymi może czy przed podejsciem, nie potrafię określić tego. Przez dwa, trzy dni szukałem, właściwie to czekałem na okazję, żeby gdzieś zagadać jak będzie gdzieś sama. Uważałem, że jak ją zobaczę w takiej sytuacji to na lajcie podejdę i zagadam. w rzeczywistości było inaczej, sam się zdziwiłem, bo czasem lubię się poprostu dosiąść do kobiet i porozmawiać. Ale z nią było już inaczej, za dużo myślenia o niej. Ponieważ miałem może ze 4 takie okazje i przez bariery stwierdzielem, że poradzę się na forum. Było parę odpowiedzie wybralem taką z wykorzystaniem zgadywanki z cyferkami 
Zdecydowałem, ze znajdę ją i jak ja tylko zobaczę to nie zależnie od sytuacji podejdę i wyciągnę ją na otwarte może, gdzie nie ma tych wszystkich wpatrujacych się ślepi rekinów żerujących na takich sytuacjach, ploty itd. Oszukiwałem się, że mnie to nie ruszy 
Zobaczylem ją ze dwa razy, odpuścilem....przechodzilem obo niej ze dwa razy i nie podszedlem, wystraszylem się jej znajomych ;P
Dzialo się ze mną coś dziwnego, myślałem o tym jak to bedzie itd, bylem rozpalony cały, co przerwe biegałem zeby wydalić z siebie zbedne plyny ;D
Nadeszła ostatnio przerwa...czekalem pod klasą i z takim nastawieniem, żę bez względu na wszystko podchodzę...Zaczynało mi odwalać i wkurwialem się, bo nie podszedlem wcześniej...Dzwonek wszyscy z zadowoleniem wychodzą z klasym, a ja idę za Nią...wyprzedzam "hej, moge cię na chwilkę prosić" laska była bardziej wystraszona niż gimnazjalista na widok kozaczków...cała czerwona jak tylko może być najbardziej czerwona twarz wystraszonej laski.
Rozmowa jakoś dziwnie się potoczyla...pytam o cyfrę, nie zgadłem...ona sie spieszy, ja nic szególnie ciekawgo nie zrobiłem...blee przedstawilem się i powiedzialem, że pogadamy jeszcze kiedyś jak bedzie czas.
Jak się potem dowiedzialem ona nie wiedziala o co mi chodzi, myslała ze mam jakiś wątpliwości co do niej...
Rozmawialem z nią dwa razy potem w przeciągu 5 dni i też było chujowo.
Wnioski? Pomimo, że wygrałem w pewnym stopniu z moimi słabościami to nie bylem wylyzowany i wyszedlem nie najlepiej w jej oczach.
Jako, ze W.W. łatwo nie odpuszcza, nie powiedzialem ostatniego słowa. Wyluzowałem, normalnie flirtowałem z kumpelami jakieś uśmieszki:D pierwsza się wita jak mnie widzi. Ostatnio w nawet przyjemnych okolicznościach rozmawilaiśmy i nawet okazywała jakieś zainteresowanie od razy wypytywał gdzie mieszkam itd...
Mam pecha, bo zawsze coś nam przeszkadza i wymieniamy po parę zdań...dzwonek, autobus itd...
Dziś kumpel mi powiedzial, że laska X mu powiedziala, że "blondi" jej powiedziala, żeby on mi przekazał, że ma chlopak i z podrywu nic nie bedzie XD Ciekawe czy to prawda z tym chlopakiem...?
Odpowiedzi
chłopakiem się nie przejmuj,
ndz., 2010-12-19 22:07 — Steffekchłopakiem się nie przejmuj, jak to jakiś kozak a Ty nie jesteś rambo polecam ak-47 stary dobry przyjaciel z rosji zakopiesz po 50 latach odkopiesz a on dalej mury dla Ciebie rozwali, a teraz serio: podrywasz dziewczynę nie jej chłopaka tak? no to interesuj się dziewczyną a nie chłopakiem
szczerze zrąbałeś to pierwsze podejście no ale trudno ja bym teraz zrobił tak: podszedł do niej i tak:
cześć możemy chwilę pogadać, (mową nie werbalną pokazał jej że chodzi o rozmowę na boku)
słuchaj mam sprawę wydajesz mi się na miłą i fajną dziewczynę prawda? (tutaj nie czekaj na odpowiedź mów dalej)
chciałbym się z Tobą umówić i pogadać, pasuje Ci w piątek na 17?
( jeśli tak to ugadaj się gdzie i jak to powinno być już dość proste, jeśli nie to:)
nieee? szkoda, ale rozumiem może znajdę jeszcze kiedy indziej czas,
tutaj pewnie dziewczyna spyta Ci się po co mielibyście sie spotkać powiesz że po to żeby pogadać i poznać się lepiej, po 1 bądź wyluzowany, rozmowa może potoczyć się zupełnie inaczej jeśli nie będziesz wyluzowany to spanikujesz i uciekniesz, kuźwa chłopie miej jaja przecież to tylko baba... (widzę że nie zrobiłeś zadania z podchodzeniem do pań i pytaniem chociaż o godzinę... ;/
haha, ile razy dla beki
pon., 2010-12-20 15:53 — W.W.haha, ile razy dla beki podchodzilem do laskem i choćby rozmawialem....godzina to by była pikuś
wierzcie lub nie, ale teraz tak mi się porobilo, chyba za dużo o niej myślałem i mam mało praktyki ostatnio;P
Od trzech miesięcy nie mam laski i mało podrywalem;p
Miło słyszeć, że się
ndz., 2010-12-19 22:08 — Sower of DeathMiło słyszeć, że się przełamujesz
I taka dobra rada.
Nigdy, ale to PrzeNigdy nie słuchaj wiadomości z 2-Ręki.
Jeśli to prawda to pamiętaj ,,wszystkie mają,jak nie ta to inna".
PS: Z tego co pamiętam to nie dajemy pytań w blogach, czyż nie?
To nie było pytanie do
pon., 2010-12-20 15:56 — W.W.To nie było pytanie do was...nie zrozumiałeś mnie
Po prostu sam byłem ciekaw czy to jej gierka, jej koleżanki czy coś innego...napisałbym o tym ale nie rozgryzłem tego i nie wiem jeszce
z tą cyfrą to złe zagranie,
ndz., 2010-12-19 23:53 — promoz tą cyfrą to złe zagranie, tymbardziej na początek, z gotowców to użyłbym "u kontra c" rozgrywając to jakoś ciekawie
jak zainteresowany to mogę zdradzić więcej na priv.
siema:D powiem wam, ze nie
pon., 2010-12-20 15:48 — W.W.siema:D powiem wam, ze nie jestem wcale taki głupi i nie slucham co jedna baba drugiej babie
i nie przejmuję się chłopakiem tylko samy sobą ;p
Rozmawialem z nią dziś:( było już lepiej ale nie uwodzilem jej...Cholernie dziwnie mi z nią się ułożyło...na dodatek mysli, ze jestem nieśmialy...widzialem jak gada z innym kolesiem i mi to lotoo, ale po tym jak się zachowuję moze byc problem
jak potrficie jej używać i urzywacie jej sporadycznie tylko w ostatneczności to wtedy macie prawdziwy atut w rękawie:D
) i nałożyła mi ramę ;0
zobaczymy jak wyjdzie, jutro pocisnę z tematem i poderwę może coś innego(chyba, że znów jakieś bariery mi wyrosły w podświadomości )
możecie mi nie wierzyć ale jak podchodzę do niej to wszysktie moje dawne nawyki znikają...potrafiłem zagadać ciekawie, powiedzieć komplement( z tym jest tak jak z walką nową bronią
Dziś np powiedzialem, zeby dala mi swój nr...ona zbyla mnie tekstem, że na nk mi napisze (zrozumialem,że nr mi poda XD ale jestem tępy
Na szczęście zrozumiałem, że nie jest jakaś wyjątkowa...to tylko sprytny przeciwnik z fajnymi cycuszkami
Są inne laski
Wiesz stary ja ci powiem tak,
pon., 2010-12-20 20:05 — NapoleonWiesz stary ja ci powiem tak, dobrze że miałeś jaja podejść ale źle rozegrałeś...Nigdy nie próbowałem i nie zamierzam do dziewczyny podbiegać od tyłu i zadawać jej pytań bo to po prostu wygląda trochę na siłę i sztucznie co może skutkować pechem takim jaki Cię spotkał...Nie łam się, miałeś JAJA podejść a nie jak co niektórzy np. u mnie w szkole gapią się co przerwę i tyle....
Potem idzie zazwyczaj gładko jeśli dziewczyna jest w porządku bo wiesz zdarzają się puste plastiki uwierz, ale wartościowa Cię na pewno nie wyśmieje
) Bardzo ważny jest spontan bo gotowce odmrażane nie zawsze wychodzą..
Zdaj się czasem na spontan, nic nie planuj tylko podejdź.
Metoda prób i błędów najlepsza, aha czasem na początku lepiej zacząć od neutralnych tematów ważny jest też kontakt face to face i jak najszybciej zrobić podstawową informacje czyli wymianę imion
ps. Aha takie info od kolegi kolegi to zazwyczaj ściema, ja się dowiedziałem wczoraj że jestem zakochany w koleżance i do niej podbijam chodź sam nic o tym nie wiem hehe
)
pozdrawiam
Za dużo myślisz, spalasz się
pon., 2010-12-20 21:11 — wismanZa dużo myślisz, spalasz się jeszcze przed startem.
Miałem/mam podobnie ostatnio, też bez problemu dosiadam się do obcej laski i zaczynam nawijać, ale jak już upatrzę jakąś w szkole, myślę o niej, kombinuję jak ją podejść - a może by tak... a może tak... To się spalam, wszystko rozegrałem już w swojej głowie i brak mi motywacji by przenieść to na grunt rzeczywisty.
Otwarcie zepsułeś, ale to chyba koledzy wyżej napisali.
Podejście i otwarcie w szkole to pikuś, Steffek dał fajny przykład, zastosuj, próbuj, działaj-to twój "czas zdartych kolan, mnóstwo możliwości, nie prześpij tego"
pozdrawiam i życzę powodzenia