Witam Panowie.
Dwa pytania, żeby nie zakładać nowych postów.
1.Chciałem się umówić z laską, z którą się już jakiś czas znam(szerzej opisywałem we wcześniejszym poście i komentarzach pod tym postem)- ostatecznie powiedziała, że się jeszcze zgadamy, ja zadzwoniłem w ten dzień, w który mogliśmy się spotkać- wyłączony tel. Nie oddzwoniła.
Potem dzwonie do Niej za tydzień, nie odbiera (dzwoniłem raz) potem dzwonie za 4 dni- odebrała.
Rozmawiam z Nią spokojnie, dosyć oschle(bo nie podobało mi się jej ostanie zachowanie), sesja jej nie poszła tak jak sobie wymarzyła, lekko ją pocieszałem i powiedziałem, że dzwoniłem właśnie parę dni temu zapytać jak jej poszło, Ona, że wie, ale było jej wstyd, bo jest nie tak jak miało być. Potem zahaczyłem temat, że dzwoniłem też z tydzień wcześniej, Ona, że bla bla stres...itp. zaznaczyłem dość delikatnie, że jak ktoś dzwoni to się odbiera, albo oddzwania- (pierwszy raz zwróciłem Jej na to uwagę).
Następnie powiedziałem, że dzwonie ponieważ mam od 14 w środę i moglibyśmy się spotkać. Ona, że jest teraz u koleżanki. Ja na to, że ok, zadzwonię jak znowu znajdę trochę czasu, Ona powiedziała: spotkamy się w październiku. Ja na to ok- jeśli znajdziemy czas, i że wcześniej też miała dać mi znać jak wróci z wakacji i nie dotrzymała słowa(druga uwaga)( w tym czasie jak miała dać znać- tj. 2 miesiące nie odzywałem się wcale więc mam nadzieje, że to nie było needy)
Znowu zaczęła się tłumaczyć, a ja obojętnie przytakiwałem. Powiedziała, że w październiku bo musi poukładać wszystko, a nie chce, żeby było tak jak z Nią czasami jest, (chodziło o Jej zmiany zdania i przekładania spotkań) Więc ja no to, że ja szanuje jej czas, ale ona musi szanować mój i na tym to ma polegać. Ona, że własnie dlatego październik, podziękowała za tel i pa.
Chciałem jej delikatnie przekazać, że pewne rzeczy mi się nie podobają.
PYTANIE:
1.Czy takie pokazanie co się nie podoba, określenie dokładnie oraz okazanie to np. tonem głosu, nastawieniem, jeżeli jest bardziej wyznaczeniem pewnych granic, a nie opieprzeniem, można od czasu do czasu zastosować? Takie coś w stylu: za dobre wynagradzać, za złe karać. Chodzi o to, że nigdy nie robiłem Jej większych uwag na takie zachowania, gdy nie odbierała, nie odpisała(jak jeszcze pisałem) to takie zachowania olewałem i nigdy nie zwracałem uwagi. Ale gdy się pojawiają już któryś raz z kolei?
2. I ta właśnie laska, napisała mi miłe życzenia urodzinowe, życząc mi abym spotkał wielką miłość, która pozwoli mi siebie kochać. Jakieś tam jeszcze bla bla, i żebym czasami wrzucił na luz ( nie wiem czy to apropos uwag do Niej) Czy tym samym chce mi dać do zrozumienia, że z tego nic nie wyjdzie? Podziękowałem, za życzenia i dodałem żeby zamiast pisać pierdoły podała mi numery totka 
Dzięki i pozdrawiam!
ODP 1. Tak jest to normalne zachowanie które Ja również stosuję i w ten sposób wyznaczam granice. Jest ok i możesz tak robić.
ODP 2. Kurcze sądzę, że jednak tak jak piszesz Ona daję Ci znać że z tego nic nie będzie. Najbardziej tym że nie podaje konkretnych terminów tylko jakieś ogólnikowe dalekie daty no i napisała między wersami w sms'ie "ZNAJDŹ SOBIE INNĄ"
Pozdro
Pierwsze spotkanie ?? ----> tutaj http://www.podrywaj.org/gdzie_za...
Każde "NIE" zbliża nas do "TAK"
Jak dla mnie to wygląda tak, że ona Cię lubi, jednak wyłącznie jako kolegę. Nie jesteś dla niej zbyt atrakcyjny, więc nie dąży do spotkania, ale lubi Cię, więc Ci nie powie, że nic z tego nie będzie, żeby Cię nie zranić.
Ja na Twoim miejscu dałbym sobie z nią spokój. To nie ma sensu, niepotrzebnie się męczysz
Głupoty piszą. Zobacz, zacznijmy od początku. Zbudowałeś za małe zainteresowanie odnośnie swojej osoby i jeszcze robisz jej wyrzuty, że nie odbiera itd. Przechodzisz z jej skojarzenie w mózgu z neutralnego kolesia w naciskacza zamulacza. Zrób coś inaczej, może sprawdź gdzie ma zajęcia i kiedy kończy. Zaskocz ją, pogadaj, ale tylko chwilę i zmyj się. Na nic nie naciskaj.
1. Za wcześnie, żeby robić jakiekolwiek granice, bo wasz kontakt jest zerowy. Po co granica jak nie ma nic do stracenia? Może Cię olać co najwyżej ciepłym niespranym.
2. "wrzucił na luz" - co mówi, że czuje presje z Twojej strony, a powinna czuć, że chce się z Tobą zobaczyć
Podsumowując, pokombinuj i nie naciskaj, nie rób wyrzutów, poznawaj inne.
pzdr!
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Dzięki za odpowiedzi
Tilus myślę, że masz sporo racji. Zrobiłem jej wyrzuty pierwszy raz w życiu. Wiem, że nie powinno się w tworzyć atmosfery dyskomfortu i konfrontacji, ale stwierdziłem ,że po prostu powiem co mi się nie podoba. Nie zrobił bym tego z nowo poznaną laską- tę znam już jakiś czas. Masz racje chyba za mała atrakcyjność(którą wcześniej miałem, ale straciłem) dlatego pewnie nie poskutkowało. No i lekko zamuliłem chyba-ale też chciałem poprzez trochę oschły sposób rozmowy dać do zrozumienia, że nie będę cały czas obojętny na takie zachowanie- ale raczej wyszło tak, że to mnie ruszyło .
Z tym "wrzuć na luz" to także może być prawda, ale mam nadzieje, że aż tak bardzo Jej nie naciskałem. Stosowałem się do porad ze stronki:)- dzwonie- gadam- proponuje spotkanie- nie- ok, nie ma sprawy- baw się dobrze i pa. Dzwonie- nie odbiera- dzwonie za kilka dni- proponuje...raz z przerwą prawie dwu miesięczną.
Nie chciałem dzwonić i smęcić, bo podobno dzwoni się po to by się umówić.
Niestety prawdopodobnie czuje presje z mojej strony, że naciskam- a ja chce tylko robić swoje. Ogólnie dziewczynę ciężko rozgryźć, na spotkaniach rzuca ST, raz jest jakby wkurwiona- potem wesoła- nie daje się dotykać- a niewerbalnie(mogę się oczywiście mylić) okazuje zainteresowanie.
Dobra co teraz? Wydaje mi się, że jak przyjdzie październik to się odezwać?- ale nie na początku tylko w środku.
Z tym spotkaniem na uczelni to może być ciężko.
Myślę też o poważnej rozmowie- chciałbym po prostu wiedzieć na czym stoję- usłyszeć to prosto w oczy. Jak już mówiłem, znamy się jakiś czas- moim zdaniem dawała mi często mieszane sygnały- więc taka rozmowa może być wskazana? Jeżeli powie, że kolegą, albo nikim to dziękuję i pa!? Bo już myślę, że za długo się z tym "jebie".
Pozdrawiam!
Skoro tyle razy ci odmawiala to albo na serio nie moze albo sie wymiguje...kto wie?Co do pytań to Opieprznie to podstawa i jak najbardziej powinno być(oczywiscie tylk ozasadne!)...A co do jej tekstu to h...wie?Nie siedze w jej głowie jej sie pytaj!
Pozdro i Powodzenia!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
OK, nie złapałm wątku, że to już dłużej trwa.
To już musisz rązsądzić sam czy pytać o konkrety. Wtedy prawdopodonie do niczego się nie przyzna, ty wróćisz do siebie i będziesz milczał, piłka po jej stronie. Czy odrzuci czy nie, nie wiadomo. Czasami się uzbiera trochę i chce się konkretów. Ja jakoś nie mam ochoty pytać o konkrety na takim etapie, bo to odczytuję po ilości i rodzajach kontaktu. Z doświadczenie wiem, że pytanie o telefon, dlaczego nie odbierała itd. nie miało sensu, bo laska wali oczywistą ściemę między oczy. Wg mnie, nie ma ochoty na kontakt nie odbiera tel, żeby dawać lekkie sygnały. Oczywiśćie powtarza się to kilka razy. Jeżeli nie znajduje czasu to być może ma kogoś innego na oku.
Czy ona sama się do Ciebie pierwsza odzywa? Jeżeli nie, to też trochę słabo.
Znałem taką zimną S., ale mieszane puszczała. Tylko z jej strony to było piękne P&P.
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Nie, ja nie pytałem czemu nie odbierała, nigdy tego nie robiłem, tylko wspomniałem, że dzwoniłem, Ona zaczęła się dość gęsto tłumaczyć i zrobiłem tak jak wyżej...No właśnie dosyć poważnie się tłumaczy. Może ma wyjebane, może ma kogoś na oku- ma prawo- ja też jak mam okazje to ćwiczę podryw, tylko Ona siedzi mi jakoś w głowie.
Ostatnio przed wakacjami, jak przestałem się do Niej odzywać, tylko cześć gdzieś przypadkiem, krótka rozmowa sama mi napisała, że potrzebuje się spotkać w jakiejś pilnej, ważnej sprawie, a potem się wykręcała, a na spotkaniu (jak ją zapytałem co to za sprawa- czułem, że to może być tylko pretekst, ale zaczęła mnie denerwować swoim zachowaniem) powiedziała, że pisała pod wpływem emocji, potem zwaliła że chodziło o studia, a w końcu, że zrobiła to bo miała wyrzuty sumienia, że wcześniej odmówiła-
( własnie do tego nawiązywała, że jak wszystko poukłada to spotkamy się w październiku bo nie chce żeby było jak wcześniej)
Spotkanie, które było dość dziwne i przez pierwszą część trochę zmulone -opisywałem wcześniej.
Potem wakacje- moje próby umówienia( 3 w ciągu trzech miesięcy)- ale za każdym razem jej nie ma( mówi, gdzie jest u kogo- ja Jej o to nie pytam)
No i z tego co opowiada, jaki stres przeżywała tymi egzaminami, że nigdzie nie wychodzi, bierze leki na uspokojenie, prawie mdleje to ciężko, żeby ktoś aż tak ściemniał( nie wiem?)A potem mówi, że się nie przejmuje aż tak tym, ale że zmarnowała rok. Ma takie wahania nastrojów.
Sama się ostatnio nie odzywała pierwsza(wcześniej czasami pierwsza zagadywała)- tylko te życzenia, to wrzuć na luz- może wyczuła w moim głosie, że chce się z Nią spotkać i szkoda mi, że dopiero w październiku???
Wiem, że rozmowa może też wszystko spieprzyć(bo trochę ryzykuje), ale może czas pójść w tą albo w tą. Pójdę do siebie, ale wcześniej powiem, że kolegą Jej nie chce być, nie chce Jej naciskać, ale muszę wiedzieć i uszanuje Jej decyzje i najwyżej już się pożegnamy zupełnie.
Zobaczę w którym kierunku to wszystko pójdzie, jak będą szanse to postaram się Ją jeszcze popodrywać, pouwodzić, a jak nie to konkretna rozmowa i koniec.

Pozdrawiam!
No i ok, podejmujesz taką decyzję. Wydaje mi się, że ona Ci miesza w główce. Czy dlatego, że chce cos więcej, czy dlatego, że się bawi. Nie wiem. Wygląda mi na cwaną.
Powodzenia!
Chcesz być szczęśliwy? Zbliż się do złotego środka.
Dzięki za rady i czas.
pozdrawiam!