Witam.
Dzisiaj zauważyłem, że mam pewien rodzaj blokady. Gdy jadę na studia wali mnie to którą laskę wyrywam, gdzie, jak, po co, itd.
Gdy jestem w najbliższym mieście mojej wioski (bardzo małe miasto) jak spojrze 2 razy na tą samą dziewczynę to ona na pewno mnie pamięta. W tym właśnie mieście mam taki problem gdy widzę dziewczynę mogę rozmawiać o wszystkim i o niczym, ale tak na prawdę nie podrywam jej. Na początku czekam na IOI i nawet jak widzę uśmiech, chęć pomocy w czymś ze strony dziewczyny, a potem oczekiwanie jej na mój ruch nie mogę wygrać ze swoją blokadą. Może jest to spowodowane tym, że koleżanki się znają, że podrywałem koleżanki wiedząc i nie wiedząc o tym nie wiem już teraz. Wiecie może jak mogę się jej pozbyć, jak mogę pozbyć się tej blokady, jak mogę przestać o tym myśleć?
Próbowałem się przemóc, podejdę niech się dzieje co chce i cóż z tego, j.w. podchodzę, gadam nawet fajnie się gada ale nie podrywam (tak samo mam z koleżankami, które znam od dawna), nie ma raportu, nie ma negów.
Czy miał ktoś może taki problem, czy wie ktoś może jak go rozwiązać, czy wie ktoś jak pozbyć się blokady?
Wyjdź od kluczowego faktu, że dziewczyny - obojętnie czy ze studiów czy z miasta obok - chcą tego samego. Chcą seksu.
ja trzymam wypas na uwiezi gdy jestem wsrod staryxh znajomyh lub na osiedlu gdzie spedzilem pol zycia. tzn. ze mam blokade, ale swiadoma.
wewnetrzy dialog czy tego chcesz, czy potrzebne, argumenty za i przeciw, jakie moga byc przyjemne skutki i czy nie bedzie wiexej tych negatywnych. a gdy sie zdecydujesz na atak, to postaw sobie wyzwanie: jak nie wyrwiesz jakiejs panny z Twojej wioski, tos h... nie podrywacz i tym podobne. zeby sobie cos udowodnic, a i sie przekonac.
Ok spoko spróbuje ale Maleone jak to do bani wbić? Zakotwiczyć jakoś czy po prostu gdy jestem w mieście mówić sobie "one wszystkie są takie same, chcą tego samego"?
Haha, co tu jest do wbijania? Chcesz to "kotwiczyć"?!
Nie wiem, ogarnij ebook w mp3 od Badboya; klarownie tam wyjaśnia np. po co kobiety używają kosmetyków. Co koresponduje z udowodnionym przez jakichś tam naukowców faktem, że one smarują usta pomadką po to aby upodobnić je wyglądem do warg sromowych. Czasem stosuje ten "naukowy przykład" jako anegdotkę w czasie rozmowy, o dziwo są i takie które powiedzą "Oooo... rzeczywiście, coś w tym jest"
Kobiety w wieku do 18/20 lat myślą, że całe życie przed nimi, mogą więc grymasić, wabić, tracić czas na decydowanie się.
Te w wieku 20-25 czują powolną presję na pewne wybory bo orientują się, że ich zegar biologiczny nie będzie tykał na stałych obrotach wiecznie. Więc bardzo chcą znaleźć odpowiedniego faceta.
Te w wieku >25, szczególnie po 30 potrzebują seksu jak powietrza.
A z każdego przedziału wiekowego łączy je przynajmniej jedna rzecz - prawie wszystkie lubią się masturbować.
Rzeczy które tu opisałem to są truizmy kolego.
Poczytaj tematy na stronie związane z budowaniem różnych stanów u kobiet. Podniecenia, ciekawości, zaintrygowania itd. Przygotuj sobie kilka rutyn czy historii, poćwicz opowiadanie tego przed lustrem. I zapytaj siebie czy ten koleś w lustrze jest autentyczny w tym co mówi i czy chce go słuchać. Ćwicz i poprawiaj błędy. Bo nasz mózg uczy się właśnie na nich i tylko tak może stać się doskonały. Co idzie w parze z odrzuceniem tej wewnętrznej blokady przy ciągłej praktyce oczywiście. I treningu w terenie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia