Witam,
Ostatnio sporo się dzieje w moim życiu towarzyskim, sporo się zmieniłem ale zauważam pewną barierę która wydaje się być absurdalna.
Wielu młodych chłopaków myśli że aby poderwać dziewczynę trzeba mieć kasę, dobrze wyglądać itd. Hmm i dziwne jest to że właśnie pieniądze też mogą szkodzić.
Ma się to tak, pracuję ciężko od kilku miesięcy, niekiedy nawet po 14h dziennie, a to dlatego że dla mnie spokój psychiczny to przede wszystkim zapewnienie sobie trochę grosza. Czuję się fatalnie i jak wyrzutek jeśli nie mam przy sobie grosza. Taki jestem już z natury więc poświęcam się pracy. Mam 19 lat.
No i ostatnio kupiłem sobie auto, często chodzę na imprezy bo lubię. Stać mnie by kupić sobie to czy tamto i teraz gdy poznaje jakąś dziewczynę to dręczy mnie pytanie, czy ona jest ze mną dlatego że jestem kim jestem, czy dla tego że mam taki wóz, te pieniądze.
Nigdy nie myślałem że może to być problemem. Oczywiście mogę jechać do dziewczyny autobusem, ale mam samochód po to by nim jeździć i po to by sprawiał mi przyjemność. Staram się dobierać sobie dziewczyny wyższego poziomu, chodzi o to by była dobra z charakteru no i żeby mi się podobała. Dziewczyny które czasami są ładne i same lgną do mnie, przypinają sobie metkę "blacharka" i ten towar omijam z daleka. Ale są dziewczyny które z pozoru niby mają poukładane w głowie ale kto ich tam wie co naprawdę w w główce siedzi....
Często próbuję to sprawdzić na co tak naprawdę leci konkretna laska i nie mam konkretnego sposobu. Jest to moja nowa bariera psychiczna. Czasami idę na ognisko piechotką na luzaka, poznaje nowych ludzi (dziewczyny) i wtedy jestem pewien że to co osiągnąłem danego wieczoru, zawdzięczam sobie. A gdy jadę na jakieś spotkanie, albo dziewczyna zna mnie, mam tego głupiego mola na głowie.
A tak nawiasem z wypowiedzi można wyciągnąć wnioski, gdyż wielu nie docenia się nie mając aktualnie gotówki. Otóż to też może być problemem.
Proszę o jakieś rady.
przyjezdzasz na starym rowerze, mowisz ze pozyczyles od kumpla. Nie stawiasz drinków, coli, lodów, nie idziecie do kina tylko spacerujecie za darmo po parku...skromnie ale czysto i luźno ubrany...
Tylko po chuj facet ma się kurwa przebierać w jakieś zjebane ciuchy dla danej panny? Jak sobie zarobił i go stać, to musiał miec pewne cechy charakteru, ktore wyszly na wierzch - zaradnosć, upór w dążeniu do celu, jakieś zdolności - laska może poleciec na to, że jesteś facet z jajami, bo dajesz sobie radę.
Jak laska leci na kasę, to to widać - co sobie użyjesz to Twoje, a jak chcesz ja sprawdzic, pewnego dnia podejdź do niej i powiedz, ze nie masz juz nic, bo masz zajebisty kredyt do spłacenia po bracie, zwolnili Cie z roboty i jesteś nikim - od tego momentu zaczynasz przy niej żyć ubogo - zamiast samochodem, przyjezdzasz autobusem, zaczynasz palic taniutkie fajki etc - jak przy Tobie zostanie, dobry z niej towar - raz tak zrobiłem, szmata poszłą w pizdu, jej mina gdy sie dowiedziala ze to test, bezcenna.
Ale nie zapominajmy, ze baby to chuje - chemia zrobi swoje, prawie kazda odejdzie - takie to jest nasze jebane oparcie w czasach gdy mamy kryzys - zamiast pomoc, to stanie nad Toba i Ci powie: "wszystko przez ciebie balwanie".
No właśnie też mi się to nie widzi by ponownie robić z siebie śmiecia i ubrać się w stare łachy, skoro pracowałem właśnie po to by nie czuć się śmieciem.
A ten test bardzo dobry. Wezmę kiedyś poświęcę jeden dzień i z czystej ciekawości zobaczymy co będzie się działo.
Ale to z pewnością musi być przykre jak pisze Mayk, dowiedzieć się że to wszystko co robiłeś to jest dla niej ch*j a liczy się tylko kasa. Przykre
Przykre? Daj spokój. Z resztą - kiedyś zrozumiesz.
Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. Dla mnie to przykre i dołujące.
Kiedyś zrozumiesz jakie są kobiety z natury, jak z niewinnej kotki wyjdzie diabeł - wejdzie Ci to w skórę, zaczniesz coraz mniej się do nich przywiązywać, będziesz bardziej myślał głową a nie kutasem, broń Boże "sercem".
Będziesz wiedział czego się spodziewać, dlatego po tkaim incydencie powiedz jak ja: "okazała się suką, nie była nie warta, więc dalsze życie z nią byłoby błędem, mam szczęście że tak się właśnie stało" .
No masz rację. Dobre nastawienie do tej konkretnej sytuacji.

teraz mam taką właśnie, pieska trochę z siebie zrobiłem.
Słuchaj a co robisz jeśli masz dziewczyne np: w aucie, jedziesz np na stacje kupujesz coś do żarcia czy picia, jej też kupisz nie powiesz jej chyba że sama niech płaci. Znaczy według porad z lewej strony tak powinno być ale czy to nie krępujące i poniżające dla nas samych mówić o to by sama zapłaciła za puszkę koli?
No masz rację. Dobre nastawienie do tej konkretnej sytuacji.

teraz mam taką właśnie, pieska trochę z siebie zrobiłem.
Słuchaj a co robisz jeśli masz dziewczyne np: w aucie, jedziesz np na stacje kupujesz coś do żarcia czy picia, jej też kupisz nie powiesz jej chyba że sama niech płaci. Znaczy według porad z lewej strony tak powinno być ale czy to nie krępujące i poniżające dla nas samych mówić o to by sama zapłaciła za puszkę koli?
W momencie kiedy ona dostaje już te puszkę coli, słyszy subtelne: "ktoś tu mi zrobi masażyk". Niech już jakoś na to zasłuży.
Moim zdaniem źle do tego podchodzisz. Tak naprawdę Wszyscy lecą na kasę i nie ma w tym nic złego. Dziwne? Sam napisałeś, ze poświęcasz więcej czasu aby uzyskać większy przychód co przekłada się na zwiększanie Twojego statusu materialnego(prywatnie radzę abyś inwestowaniem się zajął - to świetny wiek aby w relatywnie krótkim czasie osiągnąć wiele z magii jaką daje procent składany ale to nie forum o finansach
). Wracając do sedna, oddajesz swój czas (sprzedajesz go) w zamian za korzyści materialne i po za materialne(np łatwiej dostać Ci się do innej grupy społecznej dziewczyn). I to wszystko jest w porządku. Dziewczyna tak samo do tego podchodzi z tym, że teraz uwaga (sam jestem bardzo wrażliwy na punkcie materializmu kobiecego) pytanie Czy Ty jesteś frajerem a nie czy To ona bierze ile się da?;P
Jakbyś dostał propozycję pracy u innego pracodawcy przy zachowaniu obecnych przywilejów, stosunku współpracowników itd za powiedzmy 50% więcej nie poszedłbyś do niego? I to też jest naturalne.
Podsumowując to często MY faceci dajemy się ciągnąć kobietom a zaradność oczywiście, że jest dla nich ważna. Dla Ciebie nie jest ważne aby dziewczyna oprócz wyglądu miała też coś w głowie?;P Po prostu ze względów społecznych tak a nie inaczej podzielone są zadania. Nie bądź skąpcem ale też nie dawaj z siebie ciągnąć i wtedy rozpoznasz. Po za tym w tym wieku to i tak jest miło i niewinnie. Schody zaczynają się często z kobietami 24+, jak po studiach nagle im wymagania wskakują na piąty bieg a obroty rzędu 1k rpm (ich zdolności nabywczej) ;P
No5feraus tekst mi się podobał :) Masz sporo racji w tym co piszesz.
Mayk ma test błyskawiczny i dośc brutalny dla kobiet. Tylko te zakochane zostaną, a reszta bedzie się dystansować albo od razu nogi za pas.
Raz się żyje...
Nie pierwsza i nie ostatnia...
Nie spotykaj się z jedną kobietą, bo to niezdrowe...
No5feratus mówisz mądrze, trochę otwarłeś mi oczy. Mam pretensje do płci przeciwnej o to że lecą na kasę, skoro sam do niej tak jestem przywiązany.
Jeśli chodzi o tą dziewczynę to też czasami mnie woziła swoim autem, gdy byłem raz pijany próbowałem zatankować jej auto bo specjalnie po mnie przyjechała. Nie zgodziła się więc tu łapie plusa.
Inny85 ja obstawiam, że z tej części zakochanych dużej części się odmieni. Człowiek szybko się do dobrego przyzwyczaja i jak przychodzi gorszy okres zapomina o tym co było dobre (w kontekście osiągnięć) a krzywo patrzy na to, że spadł na niższy pułap... W taki sposób poznaje się zwłaszcza 'przyjaciół' ale to są truizmy już tak naprawdę;)
Bolczyk - Mayk dobrze radzi odnośnie kobiecej natury, sam zrozumiesz. To przychodzi z czasem. To jest coś na zasadzie albo walczysz z systemem albo zaczynasz rozumieć jak on działa i uczysz się w nim prawidłowo (dla siebie) poruszać.
Właśnie o to mi chodziło - tak samo z sfrajerzeniem - mogła być zakochana, będzie z Ciebie cipa i odejdzie tak samo z tą sferą życia - brak kasy = brak uczucia.
Każda raczej woli być z gościem przy kasie, ale i wartościowym, dlatego musisz wiedzieć, że ona widzi w Tobie coś na tyle interesującego, by być z Tobą w różnych chwilach, a jak odejdzie - Boże, nie ta to inna.
A jakie masz auto
??
Jaki samochód? Czy to ważne?
Tak czy inaczej mam auto na które nie może sobie pozwolić większość osób w moim wieku, do tego dość niespotykane i mam przez to zarówno obawy jak wyżej, oraz wzmożoną ilość zazdrośników (płci męskiej) którzy gadają z tobą jak ludzie, a za plecami dogadują teksty typu "ma bo mu tatuś dał" ale sam siedzi w domu i nic nie robi.
Jestem pewien że jeśli znajdę sobie dziewczynę, to moim znajomym będzie chodziła myśl po głowie, że mam ją bo mam kasę.
Ogólnie rzecz biorąc, wszystko ma swoje plusy i minusy. Pieniądze też.
Bolczyk, rozumiem cie. Mialem tak samo. Mialem kiedys bmw cabrio znajomi tak samo zazdroscili i za plecami obgadywali, Mialem w tym okresie dziewczyne i tez dogaduszki były ze z powodu auta. Czlowiek ma cos lepszego niz inni i juz ma przejebane. Teraz mam 10 razy lepsze auto(tamtej dziewczyny juz tez dawno nie ma
) rzadko spotykany wręcz klasyk, cos dla koneserów - dla osób nie znających sie na autach mało atrakcyjne, mniej rzucające sie w oczy (przecietną laska nie znająca sie na autach nigdy na to nie poleci
). Auto kupilem dla siebie, dla satysfakcji, radochy i PASJI. Nie dla szpanu i nie po zeby dupy wozić . Ale założe sie ze jakby teraz miał stała duupe to juz bedą gadac ze z powodu auta. Oczywiscie mam na to wyjebane, ale kiedys mnie to dręczyło. Poprostu jesli mamy cos ponadprzecietnego to uzywajmy tego do tego do czego to zostało stworzone. Dobre auto jest dobrym autem, a to ze dziołszką sie podoba to juz nie nasza wina.
wszystkie lecą na kase, bo czlowiek z reguły lubi wygodne zycie. Wiec nie ma odpornych na kase...Jedne mniej jedne bardziej kochają pieniądze, ciuszki, kosmetyki samochody, domy i wakacje -"kotku wybierz wakacje może Kreta..." (k44). Ale trzeba pamietać ze sama kasa nie daje powodzenia u kobiet.
jednego nie rozumiem. człowiek z samochodem i ubrany w markowe ciuchy, kupujący czasami jakieś gadżety jest uważany za bogatego? bo dla mnie to jest trochę niżej niż klasa średnia.
zależy jaki człowiek, zależy w jakim samochodzie, w jakich markowych ciuchach itd.
ja też nie uważam kogoś kto jeździ fiatem uno, w ciapkach i podkoszulce adidas który ostatnio kupił sobie telefon (gadget) za bogatego, choć mówimy o tym samym (człowiek z samochodem i ubrany w markowe ciuchy, kupujący czasami jakieś gadżety)
no zalezy jakie auto bo jeden moze uwazac za luksus malucha a drugi ferrari
ktos kto ma 20-25 lat samochod za 60 czy nawet 100 tys PLN to człowiek bogaty, przynajmniej w moim kręgu. Skippy u ciebie jest inaczej?
ale to jeszcze zależy jak spojrzeć, bo np. mozna mieć kase na koncie, ale nic za nie nie kupować (żyć jak przeciętny kowalski), czyli ktoś taki ni bogaty ni biedny, albo można każdy zarobiony grosz wydawać na jakieś dvd, kina domowe, auta itd. i wtedy widać, żeś niby bogaty, ale jednak gotówkowy gołodupiec. Mam kumpla, który na grach hazardowych online zarobił od 50$ 60 tys.+$. Ale co z tego jesli może co miesiąc wypłacić sobie kilkadziesiąt lub kilkaset $.
No tak, samemu kupić samochód w tej cenie co podałeś, w wieku 25 lat, to już można się uważać za bogatszego. Z resztą nie napisałem, że jeśli kogoś stać na samochód za 50 000 to jest dla mnie średniakiem(nie mówimy o kupowaniu samochodu w kredycie czy leasingu).
Z drugiej strony każdy jeździ tym na co go stać. Ale za bogatego nie uważałbym np.: człowieka w wieku 20lat, który zarabia 3 000 miesięcznie. Po prostu pracuje, ma pieniądze i stać go na pewne rzeczy. A jeszcze jak mieszka z rodzicami...
Bogaty człowiek dla mnie to ma dom/mieszkanie i dobry samochód i dobrze płatna pracę, nie martwiący się, że musi spłacić kredyt.
niezgodze sie.
Czlowiek w wieku 20 lat ktory zarabia 3 tys i mieszka z rodzicami jest mozna powiedziec nadziany: bo stac go na prawie wszytsko jesli ma łeb...
JEst bogaty w porównianiu do kumpli ktorzy zarabiają 1300pln albo sie jeszcze uczą i nie mają nic...Taki kraj...
Yyy trochę Panowie zboczyliśmy z tematu.

)"

"(prywatnie radzę abyś inwestowaniem się zajął - to świetny wiek aby w
relatywnie krótkim czasie osiągnąć wiele z magii jaką daje procent
składany ale to nie forum o finansach
zasiałeś ciekawość, jeśli już mówimy o interesach i definicji bogactwa to może rozwiniesz nieco swoją wypowiedź?
nie rozwijamy nic, mowa jest o tym dziewczyny wolą jak facet ma wiecej niz miałby mieć mniej. Bo to wygoda i jako tako szpan. Zas sama kasa facetowi nie daje recepty na dupy. Ale pomaga. A jak sprawdzic czy laska leci TYLKO na kase? to mozna po jej zachowaniu odczytac w roznych sytuacjach dotyczacych finansów. A najlepiej na samym poczatku wogole nie pokazywac naszych mozliwosci finansowych. I koniec nudnego tematu. Zresztą sam go zalozyles wiec sam sobie pisz te durne komentarze