Witam szanowne grono 
Mam mały problem z kobietą i nie wiem czy dobrze reaguje. Dam przykład żeby zoobrazować sytuacje:
Ostatnio panna się połapała że ma straszne zaległości na studiach (dwa kierunki ciągnie) i musi teraz ciągle siedzieć nad książkami. Jutro mam urodziny, wcześniej był plan żeby spędzić cały weekend w jakiś fajny sposób (co też nie często się zdarza bo charakter mojej pracy jest taki że weekendy mam zawalone) jednak z racji na tą naukę poprosiła mnie aby ograniczyć to do czwartku i piątku a w weekend zakuwanie. Zgodziłem się, bo i co. Od dzisiaj miała zacząć ostro pracować, no ale cóż posiedziała chwile nad ksiażkami i poleciała na balet z koleżanką. Wczoraj podobna sytuacja. Zadałem jej logiczne pytanie (wiem błąd) że skoro ma czas na chodzenie z koleżankami na imprezy to czemu go nie ma dla mnie, stwierdziła że te dwa dni to i tak dużo jak będziemy się widzieć (związek na odległość). Zakomunikowałem jej że dla mnie dwa dni raz na dwa tygodnie jak się widzimy to wcale nie jest dość i powiedziałem żeby sobie poszła na te tańce.
Co zjebałem a co jest ok? Odrazu chce zaznaczyć, panna ma całkowicie wolną rękę może robić co chce (prócz za częstego picia bo mnie to drażni), nie ograniczam jej.
Z tego co mi się wydaje to 'zjebaniem' było to że pokazałeś się w roli tego który zabiega o spotkania i prosi o to kobietę. Przerabiałem to rok temu i wiem, że nic dobrego z tego nie wynika, więc nie polecam
nie rozumiem :
Jutro mam urodziny, wcześniej był plan żeby spędzić cały weekend w jakiś fajny sposób- ten przyszły weekend ?
jednak z racji na tą naukę poprosiła mnie aby ograniczyć to do czwartku i piątku a w weekend zakuwanie.- czyli chce aby sie w czwartek i piątek zobaczyć?
Od dzisiaj miała zacząć ostro pracować, no ale cóż posiedziała chwile nad ksiażkami i poleciała na balet z koleżanką. Wczoraj podobna sytuacja.- czyli jednak jutro jest wasz wypad ? a w przyszły weekend jest zakuwanie?
Nie, wszystko dzieje sie tego tygodnia.
Mieliśmy spędzić jutro, piątek, sobote i niedziele razem, jednak nie wypaliło z ww. powodu a ona teraz tańcuje na imprezie.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
E nie prosze o spotkania, a może przesadzam z tym wszystkim?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
dobrze że ją nie ograniczasz, bo wtedy już byś całkiem zawalił
a może ta nauka to jeden wielki ST?!
Ona cię okłamała i powinieneś jej powiedzieć, że jeśli się to powtórzy to już nie będziesz taki miły.
Raczej nie możliwe jest ciągnąć dwa kierunki i nic sie nie uczyć w dodatku mając dwa stypendia naukowe
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Już to brałem pod uwage i nadal biorę.
Tyle że w temacie chodzi o to co robić żeby nie doprowadzać do takich sytuacji.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
xyz już Tobie mówie - zjebałeś
po 1 - pokazałeś że wkurwia Cie to że chodzi na impry
po 2 - zdradziłeś się że chciałbyś więcej się z nią widzieć (częściej)
po 3 - stroisz fochy
po 4 - prawdopodobnie oblałeś ST, bo nie masz pewności czy te impry były - przecież pewnie wiesz to od niej? bo przecież odległość?
po 5 - wyjebane na związki na odległość, obadaj mój wpis, może to Twoją pannę pompowałem? nie no żart. pozdro
semper fidelis
1-nie do konca bo powiedziałem jej wyraźnie że o samą impreze zły nie jestem (zresztą, wcześniej chodziła bez problemu), tylko o tą sytuacje z naszym spotkaniem.
2-prawda, nie podoba mi się to ale chyba dużo nie wymagam, zresztą w ten sposób chce jej dać do zrozumienia "inne też mają"
3-fochy też odpadają
4-99% że były i są, potwierdzenie od jej koleżanki
5-rozważam tą opcje.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
myślę, że dobrze, że wykazałeś jej niekonsekwencję i powiedziałeś, że Ci się to nie podoba. Może jej wysoce inteligentna główka nie ogarnia do końca twoich odczuć
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Momentami mam wrażenie że ona nie umie się przyznać do błędu. Wyszła w sumie jeszcze jedna sprawa. Miała mały problem z ograniczaniem alkoholu, doszło do tego że powiedziałem jej że jeszcze raz wypije bezemnie to koniec, dzisiaj wypiła lampke szampana. Trochę głupio byłoby przez taką pierdołe kończyć zwązek, ale z drugiej strony jak bede sobie pozwalał to wejdzie mi na głowę.
Jak myślicie, co robić?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
e tam guru myliłem się
semper fidelis
ja to widzę inaczej
-przecież nic nie mówiła o poniedziałku ,wtorku ,czy środzie więc o czym mowa?
- nie masz o co jej robić jazdy o to ze chodzi na imprezy z koleżankami ,źle zrobiłeś że jej to wypomniałeś bo niby dlaczego nie może sie spotkać z koleżankami? jeszcze w te dniu w które nie była z Toba umówiona ,a ty tam szukasz nie wiadome czego..
-z tego co rozumiem to odwołała sobotę i niedziele , a czwartek i piątek sie widzicie, więc o co masz te wąty do niej? studia zaoczne wymagają nauki jeszcze 2 kierunki i jak sie domyślam obydwa zaocznie ( bo w tygodniu ma wolne tak wywnioskowałem) , a to jest wysiłek i dużo nauki... podobno mniej męczące są studia dzienne z zaocznymi ,nie wiem .. więc to zrozumiałe że chce sie pouczyć i pogodzić ,koleżanki/znajomi, Ciebie i naukę, juz raczej o pracy nie wspomnę bo kobieta by w ogóle chyba czasu nie miała ..
-ona też chce mieć swoje prywatne życie a nie tylko Ciebie.. przecież Cie nie wystawiła? nie oszukała? gdzie szukasz problemu tam gdzie go nie ma ?po co .. ty chyba też chcesz pracować ,widzieć sie z nią i z kumplami ,nie? i to tez chcesz pogodzić , i ona też chce to wszystko pogodzić ..
ona też chce odpocząć od nauki i spędzić czas ze znajomymi i tez z Toba i równocześnie godząc studia ,więc jak dla mnie to szukasz sobie tylko problemu...
nie wiem ale czuje niedosyt tego czego chciałem Ci przekazać ,ale ten problem robisz z niczego...
tak są błędy ,ale tłumacze Ci ze nie masz o co jej karcić i robić jazdy...
Ona jest na dziennych, nie pracuje. Widzimy się jak mówie średnio co dwa tygodnie przez dwa dni więc nie mów mi że chce mieć ją tylko dla siebie, bo jest raczej na odwrót. Zawsze pozwalałem jej chodzić gdzie chciała, teraz przez nauke odwołała nasze spotkanie a zamiast się uczyć na chodzi na imprezy z koleżanką z która mieszka na codzień więc nie sądze że mają brak kontaktu.
Dodam że miała się uczyć cały ten tydzień, mamy czwartek właściwie i uczyła się może z godzine, no ale czasu dla mnie nie znajdzie na weekend. O to się rozchodzi...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
zasada lustra - odwołaj spotkanie - ale nie w sposób sfochowany, tylko wymyśl że przyjaciel nagle wrócił z anglii i dajecie grubo w rure - siła wyższa! dobre?
semper fidelis
No dobre dobre, ale swędzi mnie w gaciach trochę...trzeba przemyśleć za i przeciw
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
ha! i to jest dowód na to że związki na km są do dupy! naprawdę wyjdź na impre i poćwicz podryw, nóż się załapiesz na pieroga! nie można na to patrzeć w ten sposób...
semper fidelis
E no poderwać dziewczyne u siebie w mieście sobie mogę, i to bez większego problemu. Z tym że to dziura i albo to ja mam pecha albo naprawdę wszystkie są popier...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
ale to rozumiem że ona już przerwy od nauki sobie nie może zrobić? i poimprezować trochę nie może ,tak? zaraz dojdzie do burzliwej sytuacji że ja ją będę bronił a Ty obsmarowywał ,więc to do niczego nie doprowadzi , mamy chyba wyjść z tej sytuacji
ja dla mnie to ma prawo zmienić sobie plany i jednak pójść poimprezować , Ty nie miałeś tak że zaplanowałeś coś ,ale w końcu tego nie rozbiłeś bo NAGLE pomyślałeś że masz tego dość i musisz odpocząć? jak dla mnie to nie masz co szukać problemu bo sam go tworzysz i nawet sie nie obejrzysz jak sie pokłócisz z nią i sie rozejdziecie .. możesz jej powiedzieć co najwyżej że cos ci sie nie podoba a jak panna będzie odwalała figle to kończysz to i już ,bez pieprzenia...
no po prostu panna sobie zrobiła wolne tak NAGLE odrywając sie od nauki a potem do niej wróci zobaczysz, i będzie uczyła sie ten weekend tak jak powiedziała i wszytko będzie normalnie..
tylko że to ująłeś "Zadałem jej logiczne pytanie (wiem błąd) że skoro ma czas na chodzenie z koleżankami na imprezy to czemu go nie ma dla mnie" mogłeś powiedzieć że "przecież miałaś sie uczyć a nie imprezować" bo w twojej wypowiedzi to wynika że bardzo chcesz ją zobaczyć i tylko czekasz aż sie spotkacie ,a w drugiej mówisz że to Ci się nie podoba ,że nie jest słowna i konsekwentna za to co mówi,a co najważniejsze nie jest szczera i spójna a to jest duży powód do bulwersacji ..
W sumie nawet nie wzieła się za tą nauke ale mniejsza
Póki co powiedziałem że mi sie to nie podoba a jako iż nie chciałbym jednak tego kończyć to chciałbym się dowiedzieć czy jest jakiś sposób aby temu przeciwdziałać.
Krzemek dał jeden pomysł, ktoś ma jeszcze jakieś?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Panowie wpadłem na pewien pomysł. A gdyby zrobić sytuacje z "musimy poważnie porozmawiać" kilka godzin przed moim przyjazdem?
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Pomysł dobry.

Moim zdaniem jednak błąd popełniłeś mówiąc że nie chciałbys tego kończyć. Jeśli ta sytuacja Ci się nie podoba to ona ma o tym wiedzieć, i ma wiedzieć że tak się bawić nie będziecie i zakończysz tę znajomość.
Opcja przyjaciela z Anglii wydaje mi się bardzo kusząca
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Tak ale ja chce upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, tzn. utrzeć jej nosa i jednocześnie sobie poużywać
Myśle że opcja z rozmową będzie lepsza.
Jej oczywiście nie powiedziałem że niechciałbym tego kończyć co by jasność była. Natomiast sam wiem że jeżeli będzie syf to z nią skończe, bo toksyczne związki już przerabiałem i nigdy więcej. Powoli jednak mam wrażenie że delikatnie zaczyna przejmować stery a to grozi rozjebaniem się, a jako że tego bym nie chciał to trzeba działać za wczasu. Myśle więc że opcja z rozmową będzie git, jak nie poskutkuje to trzeba będzie wytoczyć cięższe działa, bo wkońcu to wojna
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Chciałbym tylko dodać że zrobiłem tak jak napisałem i efekt był zadowalający.
Niemniej jednak ten weekend dał mi sporo do myślenia, ale żalic się nie będę.
Pozdro i dzięki za pomoc
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
No przed przyjazdem oświadczyłem jej że musimy poważnie porozmawiać. Gdy przyjechałem była bardzo smutna, mało co się odzywała w końcu wynikła rozmowa w której wygarnąłem jej co nieco. No i dzięki temu ostatecznie wspólny weekend trwał 4 dni czyli dokładnie tak jak chciałem. Pomijam że w między czasie było kilka krzywych akcji (pierwszą noc dziewczyna dosłownie całą przepłakała, no ale cóż zasłużyła) i kłótni, żalić się nie będę bo to nie forum przyjaciółki.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
e tam zawsze sobie jakiś powód znajdzie do płaczu.
semper fidelis
Jasna sprawa, nie ma się czym przejmować.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...