witam panowie mam takie pytanie jak rozumiec takie zachowanie dziewczyn ,zaczynamy gadac ja robie wszystko zeby to one sie rozgadaly no i jakos to leci zaczynaja gadke ale po chwili strasznie zalezy im zebym to ja cos o sobie mowil cos tam zuce zeby podtrzymac temat ale im nie wystarczy 2 ,3 slowa tylko polowe zycia chcialy by wiedziec a z tego co czytam na storonie to panny sa zazwyczaj gadulu..Pytam o to bo ostatnio w ciagu 2 dni mialem takie akcje z 2 pannami i nie da rady zeby o jakos odbic albo ja nie potrafie staraja sie drazyc temat a ja jestem dosc skryty lubie zachowac dla siebie swoje sprawy i nie mylcie panowie tego z niesmialoscia bo to nie to samo..wiec moze ktos mi rozwinie ten temat .dzieki pzdr
Ale mistrzu powiedz dokładnie o co chodzi?? Nie wiesz o czym z nimi rozmawiać??
no zakrecilem :]chodzi o to dlaczego panny czasem nadmiernie sie interesuja naszymi sprawami w momencie poznania albo po jakims czasie z brakiem kontaktu (znaczy facetow)a nie jak zazwyczaj opowiadaja wszystko o sobie (bo zazwyczaj tak jest)czasem mysle ze sa tak bardzo zainteresowane a czasem ze to ich jakas akcja "a niech sobie frajer pogada" no i jak cos takiego zwacham to zaraz ucinam temat i z zartem odbijam i wlasnie klopot ze nie wiem czy dobrze robie????moze jakas paranoja:}moja??co myslicie?
z gadka nie mam klopotu temat jest zawsze:]
SŁuchaj jest pare możliwości...albo po prostu dziewczyna interesuje się Twoją osobą ,pyta o różne rzeczy to wtedy nic złego. W końcu się spotkaliście i coś chce o Tobie się dowiedzieć..Ale też pamiętaj podchódź do nich z pełnym luzem.Jak zacznie Cie ciągle pytać jak na jakimś przesłuchaniu ,to z żartem zawsze możesz się upomnieć żeby to ona się wykazała co ma do powiedzenia na swój temat....Najlepeiej by było jakby to ona najwięcej mówiła.A Ty wtedy tylko słuchaj.... i nie przejmuj się dobrze robisz.
Kiedyś spacerowałem sobie z pewną dziewczyną po parku, za cholerę nie mogłem złapać z nią tematu, wszystko kończyło się na dwóch słowach.
Pomyślałem chwil parę, może ją coś trapi skoro taka zmulona?
Pytam się co z maturami (akurat zdawała), odpowiada "spoooko, jakoś idzie w sumie", patrze na nią i zacząłem ją pytać o emocje, że widzę bardzo się denerwuje. Co czuje? O dziwo dziewoja się rozgadała, zaczeła opowiadać jak ją denerwuje babka od niemieckiego że każe jej się uczyć czegoś tam, że coś, że ktoś, że tamto, sramto. Ja między tymi monologami zadawałem jakieś pytania by ciągnęła dalej, ewentualnie dodawałem "oooch podła świnia".
Nie wiem czy to w jakiś sposób pomocne, ale wydaje mi się że czasami spytanie się o emocje jakie odczuwa sprawia cuda.
"a z tego co czytam na storonie to panny sa zazwyczaj gadulu.."
Witam również. Jeśli chcesz żeby one też zaczęły rozmawiać to zacznij zadawać im pytania, to jest naturalne u kobiet że one milczą. Starają się być niedostępne, zamknięte w sobie, a rozmową z nią możesz to przełamać mimo to że ona tylko słucha a ty nawijasz... Ja tak uważam.
Tylko konstruuj pytania w taki sposób, żeby ona nie mogła na nie odpowiedzieć jednym słowem..
Hoon rozumie o co ci chodzi ale te moje ostatnie przypadki tak mnie zadziwily (dlatego pytam)bo wlasnie opowiedzialem o sobie w 2,3 zwiezle zdania za chcwile przejscie na jej/ich sprawy ale po chwili i na sile chca sluchac o mnie i to mnie dziwi....Normalnie gdy spotykam jakas panne ,kolezanke itp to one rozwijaja sie na swoj temat a ja cierpliwie slucham :]