Witam Pany, piszę do was w pewnej sprawie bo sam już mam jakiś głupie rozkminy. Od 3 tygodniu spotykam sie z pewną dziewczyną. Jest kino, pocałunki. Sexu nie było. Czasem nie rozumiem jej zachowań, a mianowicie ostatno sie zapytała, że możemy iść na jakaś imprezę większa ekipą, tzn ... jej koleżanki i Ja miałbym popytać "fajncyh kolegów" z roku czy tez by szli. Ogólnie jest dużo sytuacji takich, jakby próbowało wzbudzić u mnie poczucie zazdrości, ale nie wiem czy dobrze to interpretuję. Ostatnio miałem wpaść do obiad, miała mi napisać co i jak w dzień spotkania ..cisza, wieczorem sms w stylu "ze chyba zapominałem o dzisiejszym obiedzie". Potem zadzwoniłem to pretensje ze to ona cały czas musi do mnie pierwsza pisać, że jak ona sie pierwsza nie odezwie ta ja nic nie napisze. Ze pierwszy raz spotyka sie z facetam z ktorym sama musi "pierwsza wyjść z inicjatywą" itd... Myślicie ze przesadziłem z tym podejściem aby ona więcej zaczęła się starać, aby te kobieco "EGO" trochę naruszyć. Nie chce żeby było jakieś pieskowanie z mojej strony. Często mi mówi ze to facet powinien walczyć o kobietę, ze powinien się starać itd...te takie iluzje kobiece...
testuje Cie przyjacielu, a Ty sie nie przejmuj i wyluzuj, nie masz innych spraw na glowie ??
zdasz testy - bedzie sex. musisz byc kwardy, a nie mietki.
A spraw to mam teraz na głowie i to sporo. Staram sie nie wciągać w jej testy porostu zlewając takie działania. Czasem takie zachowanie ze jej strony stają się trochę irytujące ...
to sie czasem tez odezwij pierwszy..przeciez mozna to wyposrodkować tak zeby wiedziala ze troche ci zalezy ale sie nie narzucasz..
two teas to room two