Witam kiedyś, w jednym moim blogu "druga strona medalu" zastanawiałem się nad tym jak łatwo jest stracić zęby od chłopaka naszego celu i sam wpadłem tylko na pomysł ze sztukami walki, jednak muszę przyznać, że w oparciu o wiedzę z tego forum znalazłem lepszą metodę, którą niedawno miałem szansę przetestować i stwierdzam, że działa 
W ostatnim blogu opisłam, jak zwracałem na siebie uwagę uśmiechem i doprowadziło to do ciekawej sytuacji. Jedna z tych dziewczyn miała "prawie chłopaka", a dokładniej kolesia, który do niej startował, ale robił to w taki sposób, że można napisać poradnik "jak nie podrywać dziewczyny na tej podstawie", jednak trzeba mu przyznać jedno, siłownia to nie jest obce miejsce dla niego
.
Jak zobaczył, że gadam i żartuje sobie z jego "prawie dziewczyną" to poczuł się zagrożony i postanowił sobie ze mną porozmawiać
, jak stałem pod klasą to podszedł do mnie i:
- chodź na słówko
odchodzę myśląc sobie o co chodzi
- zostaw Karolinę, bo my już "prawie jesteśmy razem" ( teraz wiecie, dlaczego stosuję określenie "prawie chłopak"
)
- człowieku luzik to jest tylko moja znajoma i tylko gadamy
- masz ją zostawić
- luzik, spójrz na siebie. Ile masz obwód w bicepsie? i popatrz, która dziewczyna wybierze mnie na chłopaka przy kimś kto wygląda tak jak ty ( i powiem wam tyle tu był klucz ukryty, żeby mu walnąć jakiś komplement)
- hehe 41cm
- no widzisz a ja 36cm to sobie porównaj kto lepiej wygląda.
- he oj no nie przesadzaj nie wyglądasz tak źle
- dzięki, może nie tak źle do ciebie to jeszcze brakuje
Na koniec rozmowy rozeszliśmy się pokojowo z przekonaniem, że nie mam szans w starciu z jego bicepsem
, na który poleci każda laska
i koleś przestaje mnie traktować jako zagrożenie, dalej robi swoje.
Tylko jedna sprawa, że tym robieniem swojego to bardziej ją w moją stroną kieruje niż w swoją. Z tego co od Karoliny wiem na jego temat to przez cały czas coś dla niej robi
. Ostatnio chciał się dla niej wepchnąć w kolejką w sklepiku
(nie przypuszczałem, że taki pomysł może wpaść do głowy kolesiowi, który ma 18 lat, padłem jak to usłyszałem). Teraz dochodzi do tego, że dziewczyna zaczyna przed nim uciekać do mnie, koleżankek albo łazienki. Uwierzcie mi na słowo, że super to wygląda on pojawia się na korytarzu, a ona tylko się rozgląda, gdzie tu się zabrać
.
Chyba muszę mu jakiś prezent kupić, bo chłopak dla mnie dziewczynę wyrywa
nie muszę jej szukać sama mnie znajduje 
A teraz podsumowanie:
1. Moim zdaniem klucz opiera się na tym, żeby po chwili rozmowy powiedzieć komplement takiej osobie. Tylko nie może być to dowolny komplement, musicie znaleźć coś co wasz konkurent uważa za swoją zaletę. Mięśnie są idealnym przykładem, bo ten koleś spędza czas na siłowni, po to żeby inni go podziwiali, a jeżeli Ty to zauważysz to zyskujesz w jego oczach i już nie chce pozbawić Cię ząków
.
2. Taką sytuację miałem tylko raz i raz zadziałała, ale nie mam pewności, że zadziała i kolejne razy, dlatego nie daje wam gwarancji.
3. Muszę się wam przyznać, że nie zdobyłbym sie na odwagę i takie ryzykowne pogrywanie z nimi, gdyby nie to, że mam "sporo" znajomych i dlatego jak by koleś coś spróbował to mam pewność, że nie szybko dostałbym wsparcie i tak by się tańce skończyły
, dlatego jak nie masz "pleców" to UWAŻAJ !!
Odpowiedzi
Kiedyś laskę zaprosiłem na
śr., 2011-01-05 22:26 — martinedenKiedyś laskę zaprosiłem na imprezę aby wzbudzić w innej zazdrość. Ta zaproszona była atakowana przez innych. Ja to kompletnie olewałem co oni z nią robią...i ona jak widziałem ich też ;D Ale chyba miałem wcześniej dobry raport więc może też i dlatego.
W tym przypadku zadziałało nicnierobienie .
To moja subiektywna opinia...
śr., 2011-01-05 22:29 — KratosTo moja subiektywna opinia... Ale to zwykłe poniżanie się.
Takie swoiste lizanie dupy, by ochronić własną. Nie... Nie przemawia to do mnie.
I te gadki o "plecach" i ilości znajomych. Chyba najpopularniejszy tekst XXI w.
Pozdro!
"Ale to zwykłe poniżanie
śr., 2011-01-05 23:00 — janeczek"Ale to zwykłe poniżanie się.
Takie swoiste lizanie dupy, by ochronić własną. Nie... Nie przemawia to do mnie."
Widzisz myślałem dokładnie tak samo, ale jak napisałem znalazłem coś podobnego na forum i postanowiłem przetestować. Gdyby on po mnie jechal, a ja nie miałbym odwagi nic odpowiedzieć, tylko mu komplementy walił, to wtedy byłoby ratowanie swojej dupy.
"I te gadki o "plecach" i ilości znajomych. Chyba najpopularniejszy tekst XXI w."
Tak owszem popularny tekst, tylko Ty pewnie zrozumiałeś to w ten sposób, ze jestem jakimś dresem, który chodzi i ludzi zaczepia, a jak coś to zasłania się kolegami. Tak nie jest, jeżeli jesteś szanowany posród swoich kolegów i są to prawdziwi koledzy, to uwierz mi poszli by za tobą, jeżeli ktoś by Ciebie ruszał i wcale nie trzeba grupy dresów jako "plecy"
Wcześniej skończyło by to się w ten sposób, że ktoś by dostał, ale znalazłem na tej stronie i inne metody.
Uwierz również, że gdyby pierwszy uderzył to bym oddał
Nie zawsze trzba lecieć z pięściami, myślisz, że to byłoby lepsze rozwiązanie.
Nie tłumacz się. "Nie zawsze
czw., 2011-01-06 00:57 — KratosNie tłumacz się.
"Nie zawsze trzba lecieć z pięściami, myślisz, że to byłoby lepsze rozwiązanie"
No, już się nie nakręcaj.
Trafiłeś na miękkiego
śr., 2011-01-05 22:39 — SempaiTrafiłeś na miękkiego przeciwnika. Scenariusz tego filmu mógł się skończyć gorzej. Ale dałeś mi do myślenia. Czas wykopać jakieś tricki na taką sytuację.
Co rozumiesz przez miękkiego
śr., 2011-01-05 23:02 — janeczekCo rozumiesz przez miękkiego przeciwnika, chodzi Ci, że odstrasza dziewczynę, czy, że nie doszło do bójki?
Okej, są dwa podstawowe
śr., 2011-01-05 23:05 — jurczyk7Okej, są dwa podstawowe wyjścia, jedno już opisane. Dla mnie i tak koleś wychodzi na frajera, bo ja się czuję inteligentniejszy w tym momencie bo to ja nim manipuluję.
Dobra, druga akcja polega na na wrzeszczeniu na kolesia (wygrażanie)w tak wyrazisty sposób, aby koleś się po prostu wystraszył, można udawać trochę niepoczytalnego, świra. Drzyjcie mordę ile wlezie. Wbrew pozorom opcja druga wcale nie jest taka trudna. Oczywiście bez dobrego aktorstwa jest bardziej ryzykowna.
Aaa i propozycji numer jeden nie proponuję stosować, gdy mamy do czynienia z kimś inteligentniejszym niż z drechem.
Pamiętajcie, że przy krzykach
czw., 2011-01-06 01:01 — KratosPamiętajcie, że przy krzykach i spazmatycznym śmiechu świra, doprawionym niekontrolowanym mruganiem jednego oka zdzierajcie z siebie ubrania. Aż do samych gaci. Jeśli to nie pomoże, kontynuujcie i rozbierzcie się do naga. Przeciwnik z płaczem ucieknie do domu.
Kratos nie zgodzę się z Twoim
czw., 2011-01-06 07:21 — peperKratos nie zgodzę się z Twoim punktem widzenia, że to "swoiste lizanie dupy".
To dobra metoda na eliminowanie konkurencji i nie widzę w tym jakiejś hańby, nawet gdyby miały być przy tym dziewczyny - myślę, że mogło by im to nawet zaimponować jak rozwiązałeś spór, bo dla nich silny facet to nie koniecznie ten, który jest najlepszym fighterem i potrafi rozwiązać każdy problem w sposób fizyczny... Poza tym jeśli ktoś nie może znieść tego sztucznego komplementu dla konkurenta, to moim zdaniem unosi się mocno przesadzonym i źle rozumianym honorem.
PS. Taki sposób opisywał już tu jeden użytkownik, z tego co pamiętam był to Hektor i efekt tej zagrywki był u niego jak najbardziej pozytywny