
Witam uzytkownikow tej ciekawej stronki. Trafiłem tutaj niedawno ,jakieś dwa tygodnie temu oczywiscie poszukujac pewnych odpowiedzi co do relacji damsko meskich. Tyle na wstepie
Mam 22 lata i jak do tej pory moje proby nawiazywania jakich kolwiek bliszych kontaktow z osobnikami plci przeciwnej konczyly sie nie powodzeniami , ale w sumie jakos nie przywiazywalem do tego wiekszej wagi. Az do momentu kiedy uzmyslowilem sobie ze latka leca i dobrze byloby cos z tym zrobic.Tym bardziej patrzac na znajomych ktorzy w wiekszosci maja swoje pary sa szczesliwi a ja jako jeden z nielicznych pozostaje sam. Tak wiec wzielem sie troche do roboty i jakis miesiac temu na imprezie zapoznalem sie o 4 lata ode mnie mlodsza dziewczyna.
Okloicznosci naszego zapoznania byly troszke skomplikowane , pierwszy raz zobaczylismy sie na parkiecie jednej z dyskotek, tanczac na parkiecie dostrzeglem jej slodziutki usmiech dajacy mi do zrozumienia , ze chyba wpadlem jej oko . Po chwili zastanowienia podszedlem i zapytalem czy zatanczy. Ona -ze z checia tylko ze nie jest sama- po czym podszedl gosciu(jej chopak/ i z pysiem do mnie ze jest jego. Jako ze jestem ugodowym typem czlowieka to sobie odpuscilem. Ale bedac za dwa tygodnie na tych samych baletach znowu ja dojrzalem , i sytuacja zaczela sie powtarzac. Z jej strony oczywiscie zalotne spojrzenie i przyciagajace usmieszki. Pamietajac akcje z poprzednich baletow postanowilem ze odpuszczam bo zapewne znowu jest z chlopakiem. A ze byly z nia jej kolezanki wiec do jednej postanowilem zagadac.Po chwili rozmowy wyniklo ze dziewczyna do ktorej podbijalem na pierwszych baletach jak byla ze swoim chlopakiem niedawno z nim zerwala i chcialaby nawiazac ze mna znajomosc.Po czym przyprowadzila ja do mnie i sie w koncu poznalismy.Wymienilismy sie numerami tel. chwila gadki po czym ona musiala jechac do domu.
Dalej nasza znajomosc polegala na smsach az po dwoch tygodniach zaproponowalem spotkanie sam na sam.Ona chetnie sie zgodzila. Poszlismy do kina ,po zakonczonej projekcji sympatyczna gadka i sie rozstalismy. W sumie spotkalem sie z nia jeszcze 3 razy ,za pierwszym razem bylo calkiem fajnie itd.Zas kolejne spotkania z mojej strony byly totalna klapa. Nie potrafilem znalesc jakis ciekawych tematow ,nie mialem pomyslu na rozluznienie atmosfery , czesto nastepowaly chwile ciszy czasami az glupio mi sie robilo , ale sam nie wiem co sie ze mna dzieje.
Nie potrafie jej soba zainteresowac , nie wiem gdzie lezy moj blad. Czasami nie moge w to uwierzyc ze to co innym chlopakom przychodziz z natury czyli tzw. "dobra bajera"ja mam z tym powazny problem i z czasem stane sie dla niej needy. Wiem ze sie jej podobam,i narazie chce byc przy mnie, ale tez wiem ze samym wygladem na dlugo jej przy sobie nie zatrzymam i jak dalej tak pojdzie to bedzie po sprawie.Zalezy mi aby pozostac z nia jak najdluzej , wczesniej nie bylem tak blisko z zadna dziewczyna i dotego co wstyd sie przyznac zaliczylem z nia pierwsze swoje calowanie.
Zreszta nie tylko z nia miewam klopot z naiwazaniem jakiejs interesujacej gadki z innym dziewczynami bywa podobnie.Potrafie zagadac - co slychac ,jak leci itd. ale im dalej tym pomysly na ciekawa rozmowe szybko sie koncza i wtedy odpadam. Chce bardzo wskoczyc na dobre tory tylko nie wiem gdzie szukac rozwiazania
. Czy jest na to jakas recepta czy poprostu moj charaker nie moze ulec juz zmianom i wiecznie w tej dziedzinie bede mial powazny problem a kazda glebsza rozmowa z dziewczyna bedzie dla mnie wyzwaniem.
Odpowiedzi
Problemy nowy kolego i
śr., 2010-01-06 23:49 — kamil12345Problemy nowy kolego i pytania poruszamy na forum
pytaniami co tam?jak w szkole?uwierz ze stracisz w mgnieniu oka bo ona sie Tobą znudzi...z tego co wiadomo,rozmowa bardziej intymna zbliza kobiety,gadka sama idzie,sprośne zarty i takie tam.Nie bój sie gadac z nia o seksie,jezeli uwierzysz w to ze one tego nie lubią i nie chca o tym gadac to przeczytaj sobie lekcje pierwsza,i pamietaj ze samą rozmową da sie wprowadzic kobiete w rózne stany emocjonalne,ona potem sama sie do Ciebie bedzie rwala,ale to juz kwestia wprawy.
Pozdrawiam
Wiesz, ja sam też się nad
czw., 2010-01-07 00:08 — glinx11Wiesz, ja sam też się nad tym zastanawiałem. Jak to jest, że z jedną laską gada mi się świetnie i bez żadnych pauz, podczas gdy z inną jest zupełnie inaczej. I zrozumiałem: z tą drugą wcale nie rozmawiam, a jedynie zadaję nudne pytania, na które ona musi odpowiadać. Jeżeli jej swoją osobą nie zainteresuję, to logiczne, że tematy, jakie mi przyjdą do głowy, szybko się wyczerpią. Natomiast rozmowa może się ciągnąć godzinami - ty rozpoczynasz jeden temat, ona go podejmuje, opowiadacie sobie różne historie z tym związane, potem pada wspomnienie jakiejś rzeczy lub zjawiska i jedno z was zaczyna się nim bliżej interesować... no i mija kolejne 20 minut, i kolejne, i następne...
A na pożegnanie daję im wirtualnego klapsa. Oczywiście protestują, ale w taki sposób, że nie mogę brać tego na poważnie.
Oczywiście ja to na razie kiepski wzór do naśladowania. Ale wydaje mi się, że jestem na dobrej drodze.
Co do świńskich tematów... ja w przypadku obydwu lasek, z którymi gadam od niedawna na gg, robię mniej lub bardziej widoczne aluzje seksualne, ale też bez przesady - np. pouczam ją, żeby była grzeczna, bo jak nie, to przyjdę i pasem po dupie zdzielę.
Trening czyni mistrza... jak
czw., 2010-01-07 14:25 — RaphaelTrening czyni mistrza...

wtedy nie będziesz nudzić kobiet... uwierz mi 
jak zaczynasz nową pracę to też czujesz się niepewnie i nie wiesz co ze sobą zrobić przy wydawałoby się najprostszych czynnościach...
Ale... w miarę nabywania doświadczenia... uczysz się reagować na pewne sytuacje automatycznie i do tego musisz dążyć...
Popatrz w oczy 1000 kobietom,
500 powiedz cześć,
do 250 się uśmiechnij,
ze 125 zagadaj,
od 62 weź numer,
z 31 się spotkaj,
z 15 pocałuj,
z 8 prześpij,
4 zainteresuj się na dłużej,
wybierz 2, które są najlepsze
i daj związek jednej, która pokocha Cię nad życie
Potem powtórz procedurę i tak do końca życia
A co do znajomości z tą dziewczyną to nie wróżę Wam zajebistej przyszłości... chyba, że odrzucisz nagle wszystkie swoje obawy i zaprogramowane zachowania i od dziś zaczniesz brać od życia to co Ci się należy. Nie znam osoby, która od razu tak zrobiła. Zawsze musisz nauczyć się pewnych zachowań na własnych błędach więc potraktuj to jako test... czasem zachowuj się nienaturalnie ale rób tak by postępować jak uwodziciel... w pewnym momencie wejdzie Ci to w krew i automatycznie zaczniesz chłonąć więcej wiedzy. Nie bój się. Każdy przez to przechodził. Jedni łagodniej... inni ciężej, ale każdy musi się nauczyć obchodzić z kobietami.
Nie raz zostaniesz odrzucony.
Wtedy wróć do tego postu i wykonaj plan, który napisałem Ci powyżej.
Ból szybciej przejdzie, a za którymś razem w ogóle go nie poczujesz...
Pozdrawiam i życzę powodzenia
Raph
Myślę, że nie potrafisz
czw., 2010-01-07 14:49 — legoMyślę, że nie potrafisz wytrzymać chwili ciszy między wami i zaczynać pleść jakieś głupoty. Powiedz: "czuję się tak komfortowo w twoim towarzystwie, że nawet cisza mi nie przeszkadza". Niech ona się produkuje i coś mówi. Poza tym myślę, że zabrakło kina.
Znam ten ból. Dobrze, że
czw., 2010-01-07 23:29 — OceanZnam ten ból. Dobrze, że masz kogoś kto cię przedstawia i masz dobry wygląd. Ja muszę do wszystkiego dochodzić sam i naprawde wkładam w to dużo wysilku intelektualnego, a potem okazuje się że zdobyty numer GG jest fałszywy. To nie jest fajne. Naturalny "bajer" to bardzo cenny dar, my się musimy za każdym razem ostro gimnastykować i potrzebujemy gotowych "rozmówek", przynajmniej dla jakiegoś odwołania sie i budowania większej pewności.
Dzieki panowie za wsparcie i
pt., 2010-01-08 00:15 — gonzaloDzieki panowie za wsparcie i rady.Patrzac z rana na forum i ilosc wpisow troche sie zmartwilem, ale teraz widze ze jest tutaj skromna grupa podrywaczy ktorzy potrafia cos przekazac troche mniej doswiadczonym .Szczegolnie wezme sobie tu do serca wpis uzytkownika Raphaela, bardzo ciekawie opisujesz sprawe i zaczne sie do tego stosowac, chociaz ze misja ktora przedstawiles moze zajac mi sporo czasu to jednak sproboje. Widac ze dobrze czujesz moja sytuacje moze dlatego ze sam kiedys przez to przechodziles i wiesz co to za ból .Mam nadzieje ze uda mi sie pojsc Twoimi sladami . Pozdrawiam i wielkie dziex