Ostatnio miałem sytuację:
Idę ulicą ,na przeciwko mnie dwóch "uliczniaków" (chyba każdy wie o co chodzi). Zderzenie bark w bark ,typ odwraca się i się zaczyna burzyć. Pada chyba wszystkim popularny zwrot "masz jakiś problem?"
. Pytam o co mu chodzi. To pytanie zadałem nie raz ,odpowiadał non stop "masz coś jeszcze do powiedzenia?". Jak widać po odpowiedziach ,inteligencją to on nie błyszczał
. Stąd moje pytanie.
Jak powininen zachować się samiec alfa w takiej sytuacji? Moje warunki fizyczne nie są powalające. Bić się raczej nie umiem (ostatni raz w podstawówce
). Trenuje inne sporty więc na żadną sztukę walki nie mam czasu. Mam ustąpić komuś takiemu drogę? Z góry dzięki wszystkim za pomoc.
1.nawet ja byś miał zajebiste warunki fizyczne i trenował SW to i tak Ci to chuja da kiedy bijesz się z 2 chyba,że to totalni laicy
2.pewny siebie krok!!! nikt nie zaczepia samca alfa idziesz pewny siebie ale nie prowokujesz patrząc się każdemu w oczy do oporu
3.ja na twoim miejscu zaraz po zderzeniu się barkami powiedział sorki podniósł rękę,lekko się uśmiechając i szedł dalej(tak powinno się robić zawsze nie tylko jeśli to dwa przypakowane dresy z bogatym doświadczeniem bojowym)
Chodziarz mam w sobie dusze jebanego romantyka dobrze wiem najważniejsza jest taktyka
Z 3. jak najbardziej się zgadzam.
Samiec Alfa zachowałby się tak jak uważa za słusznie.
Mądry samiec Alfa szanuje swoje zdrowie i też zachowałby się jak uważa za słuszne.
To nie tak, żeby brać to co dają
Tylko ambitni na podium stają.
Mierzyć wysoko i wierzyć w to mocno.
Nawet jak przegrasz, zostaje ci godność.
Dzięki niej wstajesz i biegniesz dalej. - Hans "Dopóki Jestem"
to jest fakt jeśli masz perfekcyjna mowę ciała nikt nie żuci się na Ciebie z barkiem samemu bądź bez pewności,że kumpel mu pomoże,oczywiście wyjątkami są chorzy psychiczne i ludzie po alkoholach i innych środkach
Chodziarz mam w sobie dusze jebanego romantyka dobrze wiem najważniejsza jest taktyka
Masz jakiś problem ?
- Jaaa? Żadnego. Mówisz to powoli wyraźnie, z odpowiednią tonacją, lekkim uśmieszkiem i zlewasz gościa jakby nigdy nic. Często zdarza się, że od pytania czy masz jakis problem do dostania w kiełki jest daleka droga. Ale niestety równie często możemy trfić na poje*a
aris-pierdolisz bez sensu, nie popierając tego doświadczeniem.
Athlete-podobnie, z tym że mądre jest zdanie, że swoje zdrowie trzeba szanować.
Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja wygląda następująco-jeżeli nie jesteś wystarczająco pewny swoich umiejętności walki, spada twoja pewność siebie, czyli stresik, zdenerwowanie, nogi latają jak w delirium, jedynym sensownym wyjściem jest odwrócić się w drugą stronę i odejść. Na nic zda się bójka, gdy masz przeciw sobie górę mięsa (x2), której nic nie wytłumaczysz a próba przeramowania skończy się fiaskiem ze względu na poziom inteligencji. Teoretycznie by się dało, jak głoszone na stronie jest, czyli zapodając tekst w stylu "no co ty, pewnie byś mnie powalił jednym strzałem". Może i bezpieczne, ale osobiście bym tego nie użył bo dla mnie to pod włażenie w dupę podchodzi.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Kumpel dostał od czterech typów, którzy uznali, że stoi na ich miejscu, nie dając mu słowa wypowiedzieć. Wszystko zależy od sytuacji.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Oj pełno jest takich co w grupie kozaczą i leją kogo popadnie oj pełno...
nie wiem w jakim wy świecie żyjecie ale u mnie już dawno dobre warunki fizyczne,znajomość sw nie wróżą panowania na ulicy w obecnych czasach pojeby chodzą z kosami w skrajnych przypadkach nawet gnata mają ( daleko nie szukać tydzień temu kolesia postrzelili w bramie ) dlatego lepiej nie prowokować i unikać potyczek na ulicy. Znajomy bramkarz setki bijatyk za nim stary wyga 45lat mówi kiedyś jak grupka dresów go zaczepiała podchodził do największego ziomka kasował i reszta wymiękała a dzisiaj mówi pojeby po dragach z kosami i bez wahania używają, więc lepiej unikać spotkań face2face.
Trochę odbiegając od tematu nie wiem co tak zlasowało mózg dzisiejszej młodzieży/20+, kiedyś za czasów moich rodziców jak facet szedł z dziewczyną to była to świętość byli nietykalni a dzisiaj ? na forach o obronie pełno tematów co zrobić w sytuacji jak idziemy z dziewczyną i zaczepia nas grupka dresów.Do czego to doszło...
olać było sprawę udac że nie słyszysz i iść dalej a jak by coś burzyli to powiedzieć sorki i odwrócić się i odejść
I nie nazywaj się alfą bądz po prostu sobą
._._._._._.
Nawiązując do tych kos za pazuchą.
Jakieś 2 lata temu brat mojego kumpla z klasy razem ze swoim kolegą szli po alkohol na stację w nocy, idą spokojnie chodnikiem, naprzeciwko idzie grupka 15-16 latków, którzy ich zatrzymują i mówią, żeby wyskakiwali z kasy. Że chłopaki mieli wtedy po 22 czy 23 lata, to się roześmiali, a jeden z tych młodych wyciąga kosę i tego kumpla między żebra chciał trafić, szczęściem spudłował bo tylko go bokiem drasnął, ale i tak do szpitala jechać musiał.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
dokładnie o tym mówiłem
Z tymi kosami to macie rację panowie. Co to się porobiło to ja nie wiem. Jest to oznaka tchórzostwa, gdyż taki frajerek jest słaby psychicznie, najprawdopodobniej ma problem w domu, wiecznie się czegoś boi, więc chodzi z nożem w kieszeni, bo inaczej się nie umie obronić.
Jeżeli jest np. 2 typów to bardzo często (nie zawsze) jest tak, że jak reagujesz natychmiastowo to ten drugi przestraszy się i spanikuje, np. cwaniak popchnie twoją dziewczynę jak sobie z nią spokojnie idziesz, ty mu od razu ładujesz strzały na pysk, bez zastanowienia, i klepiesz gościa jak worek treningowy, to jako, że akcja dzieje się bardzo szybko i nie ma czasu na myślenie, na tego drugiego padnie blady strach, w podświadomości zakoduje mu się, że on prawdopodbnie jest następny w kolejce do mordobicia i wówczas ucieknie, albo zacznie przepraszać za kumpla. Tyle, że takie akcje wymagają bardzo dużej pewności siebie no i pewnego wytrenowania jednak.
Najgorzej jest, jak siedzi grupka dresów (powiedzmy 5 lub 6) i zaczną cię zaczepiać. Wtedy nie masz zbyt wielu opcji. Pozostaje skuteczna negocjacja lub ucieczka. Chyba, że masz farta i stanie się tak, że twoi kumple właśnie będą przechodzić obok i staną w twojej obronie.
Moim zdaniem warto umieć się bronić. Wieczne lizanie dupy cwaniakom to nie wyjście z sytuacji. To tchórzostwo. Czasami trzeba umieć porządnie przyłożyć w mordę i pokazać kto tu rządzi