Witam!
Mam problem ze swoją kobietą, z którą mieszkam od 2 lat. Otóż od jakiegoś czasu nasz związek utknął w martwym punkcie i nie wiem za bardzo co z tym zrobić...Ona zrobiła się taka jakbyśmy żyli ze sobą o najmniej 30 lat... Tzn. stara sie mnie sobie podporządkować a ja się nie daje co powoduje dość mocne spięcia...Nigdy nie miałem problemów z radzeniem sobie z kobietami ale ta sytuacja mnie zaskoczyła, bo nie mam pojęcia jak się zachować...Zostawić czy mieszkać dalej? A jak zostawić to jak to zrobić żeby nie cierpiała?
Najlepiej oczywiście jak byś ją zostawił. 2 lata razem? O.O toć to jest zboczone.
Ale jeśli chcesz zbudować trwały związek to uniwersalna rada jest taka: bądź szczery, natychmiast mów co Ci się nie podoba i trzymaj się ustalonych zasad.
~ Raq
porozmawiaj z nią może znajdziecie jakieś rozwiązanie
Szczera rozmowa ( na spokojnie ) : Powiedz jej czego w tobie nigdy nie zmieni bo Jestes poprostu soba .
Wiesz co to kompromis- czasami warto ,ale to musi dzialac w 2 strony . Pamietaj ze kobieta napewno bedzie cie SZanowala jesli bedziesz mial swoje zdanie .
Zastanow sie czego chcesz naprawde od niej ,do czego ten zwiazek dazy i podejmij odpowiednia decyzje!!!
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
najpierw odpowiedz sobie sam czy chcesz z nia byc czy nie?
szczera rozmowa to chyba najlepszy pomysł.
ale nie przeprowadzaj jej w jakis noodny sposób "podoba mi się to... nie podoba to..." i sranie wbanie
zabierz ja w jakieś wyjątkowe miejsce i potraktuj ją tak jakbyś dopiero zaczynał z nia podryw - tak jak 2 lata temu kiedy se poznawaliście.
Jeżeli przekażesz jej pozytywna energie ona to odwzajemni.