A wiec tak, poznałem niedawno świetną kobietę, podoba mi sie:). przestudiowałem ta strone i przeczytałem większość blogów, więc mimo to że to dla mnie niemal że idealna, kobieta której gdy by nie Gracjan bałbym sie jak ognia udało mi sie ja poznać bliżej, i świetnie czujemy sie w swoim towarzystwie. Czuje ze ona chce ze mna byc blizej. Z reszta mi tez nie podoba sie bycie kolegą:P:). I własnie dlatego chciałbym związać sie z nia na dłużej. Tylko że nie wiem jak poprosic ja o to przysłowiowe "chodzenie". Bo proste : "chcesz ze mna chodzić" itp. teksty sa za banalne, chciałbym żebyście podsunęli mi jakis oryginalny pomysł, bo dziewczyna jest tego warta. Dzieki z góry
.
A i jeszcze jedno:), nie piszcie prosze żebym zabrał ją w miejsce naszego pierwszego spotkania, bo to nie mozliwe.
18 lat, 44 tygodnie na stronie...i takie pytanie...
hehe te 44 tyg. dużo mnie nauczyły:D uwież mi, z innymi dziewczynami nie miałem nigdy podobnych problemów. Ale z ta jakos nie potrafie. Po prostu innymi razy mi nie zależało, myslałem : "co bedzie to bedzie, za daleko zaszedłem żeby dac dupy, musi sie udac". A teraz czuje że jak sie nie uda, wyjde na durnia to trudno mi bedzie lepsza znaleźć. Ale dzieki zaprosta ale otwierajaco oczy odp. dzieki:)
Ile masz lat?
"Chcesz ze mną chodzić? Tak." - i co?
Stary pomału, fizyczność, dużo czasu razem i nie trzeba nic mówić.
To ona ma ciebie chcieć, ty masz być zagadką. Dla mnie jestem z kimś jak chodzę z nim za ręke, to taka moja definicja.
18. No własnie to jest ten problem że ja nie zawsze moge sie z nia widziec, i nie jest to za czesto. Ale jak juz jestesmy razem to czuje ze to jest to:D.
Ale dzieki "ziomek" za odpowiedz :"Chcesz ze mną chodzić? Tak." to jest ccałkiem niezłe rozwiazanie:)
Ja sie nie pytałem...spotykałem się z nią, traktowałem jak dzieczyne, az w koncu sama sie spytala jak to jest z nami...wiec powiedzialem, ze z tego jak sie zachowujemy to jestesmy parą....no i sie trzymamy mimo wielu problemów
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
"chcesz ze mna chodzic???" stary przestan , o takie rzeczy pytaja dzieci w podstawówce ... Nie rób tego bo sie zbłaznisz. spróbuj najpierw od niej sie dowiedziec kim dla siebie jestescie .. poprostu , zapytaj . np. " wiesz spotykamy sie juz jakis czas i dreczy mnie jedna sprawa , " zapyta jaka " no kim my dla siebie własciwie jestesmy ??? " no i wtedy ona ma pole do popisu , a nóz sama powie ze jestescie para i nic nie musisz juz jej proponowac...... zdanie od zioma '' ' Stary pomału, fizyczność, dużo czasu razem i nie trzeba nic mówić.''' i z tym sie zgadzam .pozdro
Źle mnie zrozumiałeś, własnie nie cchciałem tego mówić bo uznałem ze to za banalne i chciałem dowiedzieć sie jak dobrze tego uniknąć.
Ale reszta twojej wypowiedzi zajebiście mi sie podoba:) dzieki pozdro:)
heheheh , manta _1 w tym samym czasie napisalismy praktycznie to samo , heh.. myslimy podobnie . heh pozdro
Widzisz to i nie grzmisz... Pocałuj ją. To będzie wystarczająco jednoznaczne....
Ja mojej nigdy nie zadawałem takich pytań. Wcale nie zadaję takich pytań. W moim przypadku okazuje się to skuteczne.
W życiu mężczyzny liczą się tylko trzy rzeczy:
Matka, pasja i wypłata.
arthuro09 - hehe no
trzeba doradzać co się wie :D
Pozdro
...kobiety są po to żeby je kochać, a nie rozumieć...
Złap za cipkę i powiedz "od dzisiaj jesteś tylko moja"
Zgodzę się z kolegami.
Będziesz ze mną chodzić, to niestety, poziom niegodny samca Alfa... W podstawówce tak jeden z drugim się przekomarzają.
A po cholerę Ci zadawać jakieś pytania na poziomie podstawówki?
Spotykacie się razem, spędzacie wolny czas ... wkracza między was coraz większa ilość kontaktu fizycznego no to tadam "chodzicie ze sobą".
Potrzebujesz to nazwać??? Doda Ci to animuszu??? Korzystaj z czasu jaki macie ze sobą, rozwijajcie się razem w każdej DLA WAS możliwej sferze i tyle.