Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak odratować ten związek - pytanie do fachowców!

11 posts / 0 new
Ostatni
panda86
Nieobecny
Wiek: 1986

Dołączył: 2010-05-30
Punkty pomocy: 0
Jak odratować ten związek - pytanie do fachowców!

Witam.. po krótce przedstawię Wam mój problem.. jeżeli miałbym opisać całość to ho, ho.. .


Zacznę od tego co jest teraz.. Moja kobieta się ze mną nie spotyka - nie chce, chce sobie chyba odpocząc, poflirtować.. ale nie powiedziała też że nie chce niczego ode mnie.. 

Doszło do tego stanu w taki sposób że ostatnio się nam nieco nie układało.. i chyba za bardzo skupiliśmy się na tym czego nie mamy a nie to co mamy - czyli siebie.

No więc z tych naszych różnych problemów, stwierdziliśmy że nie będziemy ze sobą. i ja i ona trochę tego żeśmy nie chcieli i chcieli Stare (była też gadka że jak sie teraz rozstaniemy to już nie będziemy razem, bo miewaliśmy przez te prawie 7 lat związku małe "przerwy", zazwyczaj były to z 2-3 tyg.)

Minął jakiś miesiąc ja przekonałem się że jest to kobieta mojego życia i jednak wszystkie inne sprawy się nie liczą.. pragnę z nią spędzić resztę życia.. no więc po tym miesiącu wiedziałem że nic to nie da jak przyjdę i powiem że znowu chce z nią chodzić.. - postanowiłem się jej oświadczyć.

No cóż... jak wiadomo gdyby wszystko było pięknie i ładnie nie pisałbym tu teraz..  Nie spodziewałem się tego że będzie skakała z radości.. i w sumie nie wiem na co liczyłem.. ale nie wybaczyłbym sobie tego gdybym nie spróbował. No i świadomość że nie mogę bez niej żyć (głupio to może brzmieć wiem.. ale ja naprawdę ją kocham i chce z nią być!).

No więc co mnie ucieszyło, to to że była zaskoczona.. (chociaż czasami mi się udaje..), no i teraz najwłaściwsze.. to co powiedziała mniej więcej i nasza rozmowa tyle ile pamiętam..:

oświadczyłem się, powiedziałem że nie chce już z nią "chodzić", tylko chce żeby została moją żoną.. (chwila czasu na reakcje itd ipt), ona mówi że nie wie co ma mi teraz powiedzieć.. że będzie okropna.. i nigdy nie chciała mi tego zrobić ale że NIE. Gdyby to było po naszym pierwszym rozstaniu (też ok miesiąca czasu - takie nasze pierwsze "dłuższe, poważniejsze" rozstanie), to było by to inaczej.. albo za jakiś czas... ale że dzisiaj NIE.

Pierwszy raz poukładała sobie wszytko, poradziła sobie z tą cała sytuacją itd.. 

tak to mniej więcej wygląda z jej strony.. Nie powiem.. jestem uczuciowy chłopak.. ale na szczęście nie zrobiłem najgorszego.. - nie rozpłakałem sie.. nie błagałem jej zbytnio.. - nie potrafiłem tylko zrozumieć kilku rzeczy.. i w sumie teraz też nie potrafię.. więc było parę może nie najlepszych pytań jak na ten czas z mojej strony.


Pisze może nieco chaotycznie, nie po kolei... ale przed chwilką znalazłem to forum i niektóre tematy mi się spodobały, niektórzy ludzie piszą coś sensownego.. 


teraz tak.. po oświadczynach mija pierwszy tydzień.. ja ledwo funkcjonuje normalnie, nie mam na nic ochoty, nie chce mi się jeść.. praktycznie NIC  :|

nie spotykamy sie, chyba że w kościele(bo chodzimy do tego samego od tych kilku lat), rozmawiać też nie bardzo rozmawiamy.. - kontakt praktycznie mamy zerowy (prawie że).


Napisze w końcu czego oczekuję od Was. Mianowicie porady.. informacji jak to zmienić.. by ona znów chciała sie spotykać, zaczęła myśleć o mnie jako o osobie z którą jej było dobrze i która była przy niej prawie zawsze.. 

Nie piszcie żebym ją olał... i są inne.. - są nie są.. - ja nie chce innej. przez ten ostatni miesiąc przekonałem się o tym doskonale.. są fajne dziewczyny itd itp... ale ja pragnę tylko jej.

więc drodzy forumowicze.. CO ROBIĆ?!

pozdrawiam

Joe
Nieobecny

Dołączył: 2010-05-15
Punkty pomocy: 2

Oświadczyny po miesiącu od zerwania,wyłącznie twoja inicjatywa po zerwaniu-błąd

Twoje niezdecydowanie wcześniej czy chcesz z nią być czy nie-błąd

Nie panujesz nad emocjami,szkodzisz sam sobie-błąd

To nie jest ważne kto zerwał,ważne jest to aby poczuła niedostępność,żeby poczuła że cie straciła. Ale żeby tak się stało musisz jej pokazać że nie jest tak że może cię mieć zawsze ! Dlatego te oświadczyny w takim momencie to nie był błąd,to był wielbłąd.

"Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi"

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jestem w szoku! Jak można w sytuacji podbramkowej wyciągać argument w postaci małżeństwa?! Grunt zaczął się palić pod nogami to się oświadczę? Zareagowała pięknie: NIE!

"Pisze może nieco chaotycznie, nie po kolei... ale przed chwilką
znalazłem to forum i niektóre tematy mi się spodobały, niektórzy ludzie
piszą coś sensownego."
- no to daj sobie jeszcze trochę czasu i poczytaj WSZYSTKO, żebyśmy mieli jakąś wspólną płaszczyznę do dyskusji.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

jelon
Portret użytkownika jelon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2009-10-05
Punkty pomocy: 22

Przeczytaj to co po lewej. Co tu dużo mówić, nie jesteś facetem jakiego chcą kobiety na całe życie. Masz wszystko po lewej. Ona usi zauważyć że się zmieniłeś, lecz nie po tygodniu, miesiąc to absolutne minimum, lecz w tym czasie pewnie nie zdążysz jeszcze poukładac sobie wszystkiego w głowie.Jeżeli dalej bedziesz taką pizdą (bez urazy) jak teraz to nic nie zmienisz. Musisz się zmienic w  faceta atrakcyjnego dla kobiet, podrywaj inne, a później możesz zrobic ajkieś przypadkowe spotkanie na ulicy. Lecz musiesz się zmienić i nie myśl że jak przeczytasz wszystk to że juz jesteś zajebisty. Musisz tez troche popraktykować. Jezli Ci tak na niej zależy to porzcuja nad osba od teraz.

Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.

ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...

jelon
Portret użytkownika jelon
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2009-10-05
Punkty pomocy: 22

pewnie nie takiej odpoweiedzi się spodziewałeś ale nie istnieje takiee antidotum żebyś jaj wyrecytował jakiś tekst i żeby ona padła ci do kolan. Musisz pracowac nado sobą.

Całe życie pracujesz na szacunek, stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek.

ZLOT W ŁODZI 25 stycznia
http://www.podrywaj.org/forum/zl...

Capone
Portret użytkownika Capone
Nieobecny
Wiek: 7
Miejscowość: Nottingham

Dołączył: 2010-03-05
Punkty pomocy: 1

Chciałem Cię jeszcze dobić, ale widzę że lepiej tego nie robić.
Odsyłam Cię jedynie do bloga BANE'a. Bardzo mądry i ogarnięty typ.

Dragbo
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2009-11-01
Punkty pomocy: 0

.

Sick Puppie
Portret użytkownika Sick Puppie
Nieobecny

Dołączył: 2009-10-28
Punkty pomocy: 0

Chłopaki on i tak jeszcze bardziej się poniży, to pewnie jego pierwsza dupa... tak to jest. Ma Cię za frajera i tyle. Przyjmij tego kopa z godnością i pamiętaj na całe życie jak boli, więcej nie zrobisz takiej głupoty. Oświadczyny podczas separacji? co Ty sobie wyobrażałeś? że rozpłacze się ze szczęścia i powie, że rozstaliście się bo ona chciała byś w końcu to zrobił? To nie film kolego, nie komedia romantyczna z happy endem. To NIE które Ci odpowiedziała zawsze wywleczesz w każdej kłutni z nią (o ile jakoś do siebie wrócicie). Przeżyj, spisz to na straty. Poświęć to... zapamiętaj to co się teraz będzie działo, ten ból, on doda Ci sił w swoim czasie, nie nienawiści ale miłości Ci doda. Trzymaj się, przeżywaj to każdą komórką ciała teraz, to jest Twoj czas.