Ok, prosto z mostu: spotykam się z dziewczyną na której przełamuje frajera, pocałunek na pierwszej randce, ogólnie wszystko powoli idzie w stronę związku.
Ale teraz trochę się waham w dalszych działaniach bo przyjąłem trochę mało ambitny cel i na pewno po jakimś czasie będę chciał podbijać do jakichś jak to nazywacie shb. Bo czuję się pewnie, mogę podbijać i gadać z każdą, czuje że się im podobam, wszystko jest zajebiście ale jestem frajerem bo już z pocałunkiem mam problemy, jakiś nie oswojony jestem jeśli chodzi sprawy intymne.
Jak działać żeby potem jej nie zranić?
Na razie ją pocałuj, później zobaczysz jak się będzie układało.
zaprzeczasz sam siebie!
Jestes pewny siebie? gowno a nie pewny siebie...
Jak taki pewniak to ja caluj a nie! takie gadanie gadac se mozesz.. i zoastac ksiedzem on tez gada z dziewczynami ! a Ty ja caluj!
Czuje się pewnie w podbijaniu do kobiet. I napisałem przecież że pocałunek już był na pierwszej randce
Czyli czujesz się niepewnie jeśli chodzi o sprawy łóżkowe?
Czuję się nie pewnie przy całowaniu, dotykaniu o sexie już nie wspomnę. Ale mam prosta drogę do oswojenia się z tym bo dziewczyna jest chętna tylko jak jej nie zranić w sensie że ja chce spotykać się z innymi a jak się z nią zwiążę to trochę lipa..
"ryzyko zawodowe" nie możesz mieć pewności że laska z któą się spotkasz się tobąnie zauroczy, nie obiecuj nic, nie zrób z gęby dupy a będziesz miał argument. Całowanie się nie jest obietnicą związku.Czasami całujesz się z laską na 1. spotkaniu lub na dyskotece i nie znaczy to już że z nią będziesz.Buduj komfort,dużo kina- to nie tylko oswaja kobiete z tobą ale działa też w drugą stronę.
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Czytając takie wątki na forum naprawdę nie dziwię się, że wyjadaczom harpun się w kieszeni otwiera, bo mi też się otworzył. Nawet rozległo się po pokoju donośnie 'O KURWA'.
Co by jednak wpis nie był pusty to znowu zaapeluję. Przestańcie się czepiać tego ranienia, bo wbrew powszechnie wpojonym wizjom daleka jest droga do zranienia laski. Nie nabierajcie się na iluzje. A kolega z założonego postu niech się bardziej wyklaruje w swoich celach, bo gibie się w nich jak ten przysłowiowy pierdolony rezus