Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak naprawić tak spieprzoną relacje?

7 posts / 0 new
Ostatni
Krawiec
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 1
Jak naprawić tak spieprzoną relacje?

Witam Was drodzy Panowie. Jestem nowy na tej stronie. Chciałbym naświetlić sytuacje, w której teraz jestem i która spędza mi sen z powiek.
W październiku zacząłem studia. Nowe miasto nowi ludzie.. W wakacje wpadły mi w ręce materiały o uwodzeniu, trochę poczytałem, mało ćwiczyłem, ale spodobało mi się to. Moim zdaniem wyrobiłem sobie dobrą pewność siebie, niezłe body language. Także gdy zacząłem poznawac panienki w mojej grupie na studiach, starałem się je uwodzić i ćwiczyć większość technik.
Tak się złożyło, że poznałem pewną dziewczynę A. która nie zrobiła na mnie piorunującego wrażenia, ale świetnie mmi się z nią rozmawiało. W sumie to cała nasza interakcja sprowadzała się do c&f i niewielkie kino włączałem. Śmiechu przy tym było co nie miara, bo obydwoje mamy poczucie humoru.
Tak się rozwijała nasza znajomość, nie planowałem jej podrywać, fakt ma niezłe ciało, ale z twarzy to tak z 5/10 bym dał. No ale do czasu….
Pewnego razu zaprosiła mnie do siebie, zrobiła mi obiad. Potem się zaczęliśmy wygłupiać, duuuuużo kina. Wpadłem do niej na obiad kilka razy jeszcze no, aż pewnego razu po takiej zabawie, wylądowaliśmy na łóżku, leżąc na sobie. Patrzeliśmy sobei głęboko w oczy przez 2 sekundy, ale ja stwierdziłem, że ją jeszcze pomęczę trochę i obróciłem to w jakiś głupi żart. Widziałem, że ona tak zajebiście tego chce, że aż mnie to rozśmieszało. Wink Następnym razem kiedy leżeliśmy w łózku pocałowałem ją. Taki pocałunek krótki w usta. Przytuliłem ja po tym i tak sobie leżeliśmy. Potem całowaliśmy się jeszcze i jeszcze, znacie to na pewno, jak dziewczyna się rozochoci,, tto nie ma końca Wink
W tym czasie, praktycznie jeszcze nie inwestowałem w ten związek za wiele. Przychodziłem do niej, gadaliśmy dużo przez sms, przebywaliśmy razem jak tylko się widzieliśmy przed zajęciami. Ale od tamtego momentu zacząłem wkładać coraz więcej. Coraz mniej stanowczy byłem w podejmowaniu decyzji. Nie potrafiłem jej ramować.
Pare razy zostałem u niej na noc. Nie bzykaliśmy się, po prostu spaliśmy razem po jakiś całkiem zaawansowanych pieszczotach. Pewnej nocy kiedy u niej byłem miała na sobie coś lekkiego, tak się złożyło, że przy tej naszej zabawie pościągało się co nieco i w przypływie uniesienia zrobiłem jej minetke. Dziewczyna następnego dnia miała wyrzuty sumienia, że właściwie nie jesteśmy parą, a pozwoliła mi na coś takiego. (??) W sumie nie za bardzo rozumiałem o co jej chodzi. Z naszych rozmów wynikało, że ona nie wie, czy chce być ze mną w związku. Bała się że się spierniczy wszystko i będzie kwas w grupie, a tak dobrze jej się ze mną rozmawia, tak dobrze się razem bawimy.
Takie zastanawianie się trwało jakiś czas, chciałem w tym czasie jej nie pozwolić uciec, więc dawałem dużo energii erotycznej, nasze rozmowy zawsze miały jakiś podtekst, dużo ją dotykałem…
Jakoś po tygodniu od minety, powiedziała, że chce żebyśmy byli przyjaciółmi. (w miedzy czasie odbyła się ciekawa rozmowa, w której powiedziała mi, że ma mieszane uczucia co do mnie, bo czasem jak mnie widzi, to mogła by mnie ruchać cały czas i wszędzie, a czasem nic nie czuje). No ja zlałem jej bądźmy przyjaciółmi postanowiłem dalej robić swoje. Jakos w tydzień później oblewaliśmy zaliczone koło( ja , ona i jeszcze jedna kumpela) trochę się napiliśmy. W nocy ona bardziej mnie przeleciała niż ja ją. Pomyślałem sobie, że w sumie to dobry znak. I zacząłem sobie myśleć, że mam ją w garści. Ale niestety nie..

Dalej, to ona zaczęła się odsuwać. Ja nie byłem potrzebujący, ale dużo dwuznaczności było w naszej rozmowie. Widziałem, że raczej rzeczywistość mija się z tym co sobie wyobraziłem. Ona nie chciała być ze mną.
Trochę zacząłem wkurwiony chodzić. Ona się dopytywała ocb. No i jej powiedziałem, że wkurwia mnie to, że mnie odrzuciła. Zacząłem być wybitnie potrzebujący. Na czas tego wolnego przed świętami i w święta, byłem zły i smutny i tak też do niej pisałem. No teraz jestem w kropce. Czy mam się dalej w to pchać, czy nie? Przez to jej p&p zakochałem się w niej i nie mogłem przestać o niej myśleć. Teraz mam troche jaśniejszy umysł, ale i tak nie wiem co mam robić.
Warto byłoby wspomnieć, że jakoś na początku naszej znajomości po jakiejś imprezie zaprosiła mnie na 18 do swojego brata 8 stycznia. Przed świętami powiedziałem, że nie chce z nią iść, bo myślałem sobie, że będzie chciała iść i to mnie jakoś do niej przybliży , jakoś tak mało trzeźwo myślałem, czy starać się odzyskać to zaproszenie?
Bardzo mi na niej zależy, ale nie chce być pieskiem u jej stóp…
Co mógłbym robić lepiej, żeby w przyszłości uniknąć takiego chujostwa, w jakim teraz jestem?

WITOLD
Portret użytkownika WITOLD
Nieobecny
Wiek: 48
Miejscowość: Stockholm Szwecja

Dołączył: 2011-12-22
Punkty pomocy: 18

Przeczytaj 1000 razy to co napisal Gracjan po lewej stronie. Moze wtedy nie bedziesz cierpial. Z tego co napisales to ona Ciebie zaliczyla a nie ty ja...
Napewno sie domyslila ze sie w niej zakochales.
Na 18 do jej brata idz.. Ale zachowuj sie ja facet ktory panuje nad sytuacja a nie piesek. Moim zdaniej jednak
juz jestes u niej spalony... Nie dales jej tego czego chciala na samym poczatku.. Teraz ona wodzi Cie za nos.
Gdybys ja przelecial 10 razy tej nocy co chciala nie bylo by problemu... Zrob to jak Ci jeszcze da a zobaczysz jaki bedzie efekt. Pozdrawiam i glowa do gory!!!

Ad astra per aspera- Do gwiazd poprzez trudnosci!

Honor est praemium virtutis-Honor jest nagrodą za cnotę

Krawiec
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 1

Nie bzyknąłem jej z impetem dlatego, bo na łóżku obok spała ta nasza wspólna koleżanka... Jakoś mi było głupio, krępowało mnie to. Skończyło się na szybkim numerze.
Zastanawiam się czy wychłodzenie relacji na jakiś czas przyniosłoby jakiś efekt. W tym czasie pobawić się z innymi dziewczynami. Ona by miała w tedy poczuć, że coś straciła.. Czy to ma sens?

Barney1987
Portret użytkownika Barney1987
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-06-26
Punkty pomocy: 157

Twój problem jest kopią wielu inncyh. Przeczytałeś materiały na stronie, mało cwiczyłeś (o czym sam napisałeś) i myślałeś że zwojujesz świat.

Bez urazy, ale nie nauczysz sie uwodzenia w miesiac czy nawet kilka, tak aby panować nad każdą sytuacją.
Każde działanie opierałeś na świadomości, że umiesz uwodzić, a w żeczywistości znałeś jedynie teorię, która nie ma zbyt wiele wspólnego z życiem.

Każda sytuacja jest do naprawienia... jeśli chcesz ją zdobyć to przez jakiś czas (znacznie więcej niz miesiąc) musisz umawiać siez innymi i kożystać z życia. Pokaż jej, że masz swoje życie i bez niej jest Ci swietnie a to ona zacznie tęsknić za Tobą (kobiety to stworzenia emocjonalne, za 2 miesiące nie będzie pamiętała powodu dla którego z Ciebie zrezygnowała i zacznie mówić "czemu ja go zostawiłam, przecież to świetny facet").

W międzyczasie naucz się wywoływać emocje, ale w praktyce a nie w teorii.

PS. Idź na osiemnastkę, bądź dla niej miły jako przyjaciel i podrywaj na jej oczach inne.

High five

Fan
Portret użytkownika Fan
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: nie istnieje
Miejscowość: tylko na pw

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2072

CHłopie pierdol to i nie lataj za nią. Wiem jak to wkurwia, wręcz boli, ale chuj- jak cię odrzciła to cię odrzuciła. Że nie będziesz za nią latać jak pies nie oznacza, że się poddasz.

Ja mam tak, że jak laska nie chce ze mną rozmawiać, to automatycznie ja też nie chcę z nią rozmawiać.

To proste i skuteczne. Znajdź sobie inną dziewczynkę, niech poczuje, że ma rywalizację. Naprawdę to działa. Chciałem powrotu do byłej i bolało w chuj, bo mnie odrzuciła w końcowej fazie. Znalazłem sobie nową dziewczynę i co? I kurwa dziewczyna oszalała, zazdrosna na maxa, stała się całkiem inna... no ale już za późno było.

Także wariat, pozdrawiam i mam nadzieję, że wiesz co masz teraz robić.

Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?

Krawiec
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 1

To nie jest tak, że mnie zlała zupełnie. Ja się jej pytam wkurwiony trochę: Jak to jest, chcesz mi powierzyć swoje problemy i lęki, chcesz być powiernikiem moich. Podniecam cię. Lubisz ze mną spędzać czas, ale nie chcesz być ze mną w związku? A ona na to:
bo to jest tak
17:17:19
że Ty mnie kręcisz
17:17:26
ale ja nie czuję nic więcej
17:17:34
jesteś zajebistym człowiekiem
17:17:40
potrafisz mnie rozśmieszyć
17:17:50
i fajnie się z tobą czuję
17:17:57
ale narazie czuję że to nie to
17:18:06
i tak to wygląda zmojej strony

No ale sprawa jasna. Daje sobie z nią spokój. Tyle cycków czeka,a same się nie wymacają...Sad

Wink

Dzieki za pomoc w podjeciu decyzji.

Fan
Portret użytkownika Fan
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: nie istnieje
Miejscowość: tylko na pw

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2072

Też właśnie coś takiego od jednej dostałem.
I co?

I tragedii nie ma, jak żyłem tak żyję.

"SIła jest w tobie człowieku" pih

Trzymaj się

Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?