Siema!
Mam nurtujace mnie pytanie, mianowicie chodzi o jedna dziewczyna, ktora ma 15 lat, ja mam 16 (nie myslcie sobie o mnie nie wiadomo co, nie jestem chlopakiem, ktory chce podrywac na prawo i lewo, chodzi mi bardziej o cos powazniejszego). Poznalem dziewczyne na wycieczce, pocztatek normalnie -Czesc, -Czesc a potem w autobusie siedzielismy przez ponad 16 godzin i nic, moze takie pojedyncze slowa jak np. dziekuje, tak, nie, itp. Bylem pewny siebie, bylem tak zwanym gentelman'em, przepuszczelem ja w drzwiach itd. Po przyjezdzie na miejsce juz troszeczke lepiej, wymiania paru zdan, ale to wszystko, z drodze powrotnej rowniez jakies 16 godzin, w koncu zapytalem, do jakiej szkoly chodzi, ze tam duza szkola itd. Ona odpowiedziala na te pytania i potem nic, oprocz tych slow typu, dziekuje, tak i nie. Wiem, ze nie poprowadzilem na poczatku rozmowy, moj blad wiem, ale ona co chwila pisala SMS-y lub spala, po powrocie pogadalismy na przez neta juz luzniejsza rozmowa, na drugi dzien(przed ok. godzina) napisala mi nie moze gadac, ze jest zmeczona, ze jutro ma testyi ze idzie umyc sie i spac. Jak myslicie, czy to jest typowe "splawienie" czy moze jakis test, mam problem z odroznieniem tego, czytalem poradniki po lewej i mniej wiecej ogarniam, ale to nie wyglada mi na test, wiec pytam o porade, na tej wycieczce staralem sie dbac o wyglad, tzn. wygodne, ladne ubranie, czyste buty, swiezy oddech, perfumy, kapiej, te sprawy, jakims tam przystojniakiem to nie jestem, ale wydaje mi sie tez ze dziewczynym wygladem nie odstraszam, staram sie dbac o siebie. To jak w koncu to moze byc, bo jest ladna, madra, zadbana, ogolnie spodobala mi sie i to bardzo, czy jezeli zepsulem tak zwane pierwsze wrazenie, to czy mozna to jakos naprawic, jak co przepraszam, za taka niepoukladana tresc. Z gory dziekuje za odpowiedz!
Aha, jeszcze jedno, kiedy zapytalem, ja na necie dlaczego taka malo rozmowna byla, to odpisala ze byla w zlym humorze itd.
Po pierwszym poście, stwierdziłem ze dziewczyna nie miała humoru...(zanim przeczytałem drugi post) nie musisz jej rozumieć - raz podejdzie do Ciebie entuzjastycznie, a raz nie, to są u dziewczyny tak zwane zmiany. Ale każde podejście do niej ma pozytywny wpływ na wyzwoleniu w niej emocji. Wg. mnie, nie win siebie, a tym bardziej nie pozwól by ta dziewczyna dala Ci do zrozumienia ze brak tematów podczas wycieczki, to była Twoja wina, bo nie, jeżeli ona także nie umiała coś zagadać, to także jej wina.
Jednakże w tym co przeczytałem, nie widzę nigdzie by cie o cokolwiek osądzała, tylko dusi pewne elementy w sobie - akurat mogłeś wpaść na te złe dni, czyli miesiączka.
Mogłeś jedynie okazać większą zrozumiałość i bardziej się nią zająć w tym przypadku..- tylko po to by zdobyć w niej zaufanie i działać na emocje.
To tylko moje zdanie, nie jestem specjalistą, ale mam nadzieje ze myślę na tyle racjonalnie pod tym względem ze mogłem Ci odpowiedzieć na Twoje pytanie.
Chyba nie zrozumiałeś lekcji po lewej masz tam full materiałów a ty tylko zamieniłeś z nią kilka nic nieznaczących zdań i liczysz na to że laska tzn ta dziewczynka będzie tobą zachwycona?
Nawet nie chcialem zaczynac rozmowy jak ona prawie caly czas pisala sms-y i wydawalo sie jakby czekala na odpowiedz. Nie wiem, moze faktycznie miala zle dni. Ale czy jesli bylbym "nachalny" to czy nie bylbo gorzej?
No i znow przed chwila z nia gadalem, sam zaczalem rozmowe, pytalem o rozne rzeczy, szukalem tematow do rozmowy, gadalismy jakies 20 min, ja pytalem ona odpowiadala, no moze z 2 lub 3 razy sie zdarzylo ze tez zadala pytanie. Na koncu powiedziala, ze ma jeszcze zadanie i musi isc Nie dziwcie sie jesli chodzi i pore, mieszkam w USA, a rozmawiam z Polka, u nas jest dopiero prawie 20:00. Co mam zrobic, odpuscic, czy to kontynuowac?