Ja bardzo często mówię, że "dobra ja teraz za Ciebie zapłacę, ale następnym razem Ty stawiasz". Wtedy mam ewentualną ścieżkę na zagadanie bez okazania intencji "Wisisz mi lunch".
Natomiast wnioskując z twojego pytania masz problemy:) Zastanawiasz się co inni pomyślą a to błąd.
To są moje iluzje wpajane od dziecka. Wszyscy zawsze mi mówili że mam masę kasy, to wpoiłem sobie że mam stawiać dziewczyną. I zawsze to zrobiłem. Nie wstydzę się tego błędu tylko chcę się z niego wyleczyć =]
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
To przestań stawiać i już. Innego lekarstwa nie ma. Miałem dokładnie to samo, szczerze to postawię komuś piwo czy coś, ale nie jak nie mam ochoty. Teraz, bo wcześniej to często stawiałem, ale nie wychodziłem na tym dobrze dlatego olewka i zmiana nastawienia:p Wszystko w temacie.
A co z pierwszym spotkaniem? Biorę nr od laski i jak mówię chodźmy tu i tu, wchodzimy, ona siada i odruchowo pytam co pije (błąd, ale jak wyżej tak miałem wpajane). Jak w takim wypadku wywinąć się z tego? Może łatwiej w miejscach gdzie płaci się na końcu, ale w studenckich lokalach gdzie głównie bywam płaci się od razu, przy barze.
Co innego jak jestem na imprezie i tam poznaję pannę. Mam na myśli konkretnie właśnie takie pierwsze spotkanie lub spotkania, gdy jest to jedno piwo czy sok i nie chodzi o to ze mi kasy szkoda, ale żeby źle nie wypaść i na przyszłość nie budować ramy sponsora ani skompca.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Ja bardzo często mówię, że "dobra ja teraz za Ciebie zapłacę, ale następnym razem Ty stawiasz". Wtedy mam ewentualną ścieżkę na zagadanie bez okazania intencji "Wisisz mi lunch".
Natomiast wnioskując z twojego pytania masz problemy:) Zastanawiasz się co inni pomyślą a to błąd.
Mówcie mi wiejski Cassanova
To są moje iluzje wpajane od dziecka. Wszyscy zawsze mi mówili że mam masę kasy, to wpoiłem sobie że mam stawiać dziewczyną. I zawsze to zrobiłem. Nie wstydzę się tego błędu tylko chcę się z niego wyleczyć =]
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
To przestań stawiać i już. Innego lekarstwa nie ma. Miałem dokładnie to samo, szczerze to postawię komuś piwo czy coś, ale nie jak nie mam ochoty. Teraz, bo wcześniej to często stawiałem, ale nie wychodziłem na tym dobrze dlatego olewka i zmiana nastawienia:p Wszystko w temacie.
Mówcie mi wiejski Cassanova
Zawsze uprzedzam , że każdy płaci za siebie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
A co z pierwszym spotkaniem? Biorę nr od laski i jak mówię chodźmy tu i tu, wchodzimy, ona siada i odruchowo pytam co pije (błąd, ale jak wyżej tak miałem wpajane). Jak w takim wypadku wywinąć się z tego? Może łatwiej w miejscach gdzie płaci się na końcu, ale w studenckich lokalach gdzie głównie bywam płaci się od razu, przy barze.
Bez przesady, jak się ma kasę to można niekiedy za nią zapłacić. Ona jednak częściej zaprasza mnie na obiad czy kolację u siebie.
⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana
Co innego jak jestem na imprezie i tam poznaję pannę. Mam na myśli konkretnie właśnie takie pierwsze spotkanie lub spotkania, gdy jest to jedno piwo czy sok i nie chodzi o to ze mi kasy szkoda, ale żeby źle nie wypaść i na przyszłość nie budować ramy sponsora ani skompca.