Witam,
Jesteśmy razem 9 miesięcy. Przez pierwsze pół roku było super, potem pojawiały się jakieś głupie sprzeczki o nic. Od tygodnia mieszkamy razem... To taki wstęp...
Ostatnio moja sadzi się o to, że w pracy dostałem od koleżanki z pracy kawałek ciasta na spróbowanie... Potem drugi raz naskoczyła do mnie kiedy dowiedziała się, że utrzymuje kontakt z koleżanką na gg, którą znam od 10 lat i która jest zamężna. Uświadomiłem ją, że to tylko koleżanka i gadamy na ogólne tematy, co słychać jak w pracy itd. No ale nie pomogło, pojechała po mnie, bo wg niej powinienem z nią kontaktu nie utrzymywać, albo ograniczyć bo po co mi ona? Na koniec powiedziała, że może do niej powinienem odejść! Szczyt, aż mi się gul uniósł. Wali do mnie o jakieś głupie gadki na gg, tak jakby to była zdrada. Ja tego nie rozumiem. I jeszcze mówi czemu jej tego nie powiedziałem wcześniej. Dla mnie to normalne utrzymywać z kimś kontakt, kogo się zna 10 lat. Nie wiem czy ja jestem jakiś pojebany, że nie rozumiem tej nagonki na mnie z jej strony i ona ma rację, czy może ona przesadza. Co o tym myślicie?
daj lasce jasno do zrozumienia ze nioe podoba Ci sie takie postepowanie, jestes "czysty" wiec nie ma sie o co czepiac...chce Cie kontrolowac, teraz kolezanka, niedlugo nie mozesz z kumpelem wyjsc na piwo. Nie jestes przeczulony...ona jest. Trzymaj sie jasno zasad i nie zrywaj z nimi kontaktu.
"Na koniec powiedziała, że może do niej powinienem odejść!"
Odpowiedz zastanowie sie, albo przemysle i wyjdz na piwo. Zainwestuj. Wroc najebany jak szpadel, bedzie miala fochy...wyciagnij z kieszeni obroze(idz do zoologicznego i zainwestuj w jakas MALĄ!) probuj przymierzyc..."kurwa za mala kupilem(pelna powaga w glosie i wkurzenie ze sie pomyliles co do rozmiaru), "wybaczysz mi to? zaraz kupie wieksza" (smutek w glosie, mina zbitego psa i z ironoicznym usmiechem) i wyjdz (dodajac jeszcze(??) "moze innemu bedzie pasowac" i spokojnie jej wrecz ja) ...albo do kumpla albo dalej chlac\
Ja bym tak zrobil, ale nie wiem czy reszta sie zgodzi
EDIT:
choc teraz sie tak zastanawiam czy nie pogorszy sytuacji...zalezy od laski, jak kumata zrozumie aluzje i wyluzuje.
~raczkujący w tych sprawach, jesli cos napisze poczekaj na rady starszych doswiadczeniem~
O ja, chyba by mi nerwy puscily, jakby mi jakakolwiek kobieta kiedykolwiek takie jazdy robila. Ale wszystko na spokojnie trzeba. Nie jestes pojebany, ale ona ździebko owszem.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Ok dzięki chłopaki. Oczywiście, że gram fair. Nic mnie nie łączy z tą koleżanką. To czysta znajomość, która zaczęła się 10 lat temu. Ona ma już męża i ustawione życie. Zresztą nie jest z tych, że chciałaby mnie wyrwać czy coś.
Czułem się jak jakiś więzień, wywody jakbym coś zrobił, coś ogromnego.
Nie wiem co powiedzieć więcej.
ukruć to i jak najszybciej bo z czasem będzie coraz gorzej, ja rozumiem nie ma miłości bez zazdrości ale to jest gruba przesada. Masz jaja więc nie pozwól się kurwa kontrolować i mówić co masz robić.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki